Jedynie prawda jest ciekawa

Ponad 100 szpitali skarży się na Arłukowicza

03.07.2013

Lekarze z ponad 100 szpitali z całej Polski skarżą się w liście do Donalda Tuska na Bartosza Arłukowicza. Powodem protestu jest to, że minister odmówił wszczęcia postępowania, mającego wyjaśnić, czy Narodowy Fundusz Zdrowia nie łamie prawa przy rozliczaniu z kontraktów. Zdaniem szpitali, NFZ nadużywa swojej dominującej pozycji.

Jak donosi RMF, wniosek dotyczy kolejności zwracania środków za wykonane świadczenia. Problem polega na tym, że NFZ wypłaca szpitalom najpierw koszty leczenia przypadków związanych z ratowaniem życia, kwalifikowanych jako pilne, a dopiero w dalszej kolejności przekazuje pieniądze za świadczenia planowe. Wszystko to jednak w ramach ustalonych limitów. Taki system rozliczeń sprawia, że szpitalom brakuje pieniędzy na wykonanie zabiegów planowych i za część z nich muszą płacić z własnych środków. Tzw. nadwykonania obciążają ich konta powodując narastanie długu.

NFZ-owski system rozliczeń prowadzi również do tego, że szpitale nie mogą dochodzić swoich roszczeń za zaplanowane zabiegi ponadlimitowe na drodze sądowej. Prawo ogranicza bowiem taką możliwość tylko do przypadków, gdy nadwykonania dotyczą świadczeń udzielanych w sytuacji zagrożenia zdrowia lub życia, a nie tych z "kolejki".

O interwencję ministra zdrowia szpitale prosiły już w styczniu. Na odpowiedź czekały do kwietnia, kiedy to Bartosz Arłukowicz stwierdził, że nie widzi podstaw do badania regulacji NFZ oraz że "świadczeniodawca obowiązany jest tak prowadzić listy oczekujących, by świadczenia opieki zdrowotnej były udzielane przez cały okres obowiązywania umowy, i by w ramach określonej kwoty zobowiązania zagwarantowano środki na realizację świadczeń nagłych".

W swojej odpowiedzi resort jednoznacznie obciążył szpitale odpowiedzialnością za powstające nadwykonania: "Kwestia uniknięcia tzw. wypierania z rozliczenia świadczeń planowych przez świadczenia udzielone w trybie nagłym pozostaje w bezpośrednim związku z prawidłowym prowadzeniem list kolejkowych, a to z kolei pozostaje w zależności z poziomem zarządzania określonym podmiotem leczniczym".

Lekarze zostali tym samym zmuszeni do protestu. Dyrektorzy 109 szpitali z całej Polski złożyli skargę do premiera na sposób załatwienia sprawy. Podkreślają w niej, że ponieważ nie mogą odmówić pomocy osobom, których życie lub zdrowie jest zagrożone, "jedynym wyjściem jest całkowite powstrzymanie się od przyjęć planowych pacjentów, co niektóre podmioty lecznicze czynią. Jednakże sytuacja taka jest dalece niekorzystna z punktu widzenia pacjentów i zapewne doprowadzi do tego, iż kolejki chorych, oczekujących na świadczenia ulegną jeszcze większemu wydłużeniu".

Skarga trafiła do kancelarii premiera kilka dni temu. Dyrektorzy szpitali oczekują wszczęcia wobec NFZ postępowania, czego minister zdrowia odmówił. Zapowiadają też, że w przypadku braku należytej reakcji, złożą wniosek o wszczęcie postępowania przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konkurencji i Konsumentów.

kop / rmf24.pl
[Fot. PAP/A. Reszko]

Wiadomości ze świata

więcej
CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook