Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Pomnik wileńskiego kata AK przeniesiony na cmentarz?

29.03.2014

Negocjacje z Moskwą dotyczące przeniesienia na cmentarz czerwonoarmistów monumentu gen. Czerniachowskiego - odpowiedzialnego za hekatombę 8 tys. żołnierzy AK, mają ruszyć za kilka dni.

Nie ustają dyskusje wokół pomników żołnierzy radzieckich rozsianych po Polce. Coraz więcej stowarzyszeń, ale także społeczeństwo, głośniej mówią o konieczności "wyczyszczenia" przestrzeni publicznej i przeniesienia tych monumentów na cmentarze czerwonoarmistów. 

Wydaje się, że właśnie taki los niedługo spotka pomnik z Pieniąża, gen. Iwana Czerniachowskiego - odpowiedzialnego za hekatombę ośmiu tysięcy żołnierzy Armii Krajowej na Wileńszczyźnie. Negocjacje z Moskwą dotyczące przeniesienia monumentu mają ruszyć za kilka dni. "Wojewoda uznał merytoryczną część uchwały radnych Pieniężna za ważną i nadał jej dalszy bieg. Dokument został przesłany do Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, która przystąpi teraz do rozmów ze stroną rosyjską. Do podjęcia negocjacji zobowiązuje Radę umowa zawarta z Federacją Rosyjską w lutym 1994 r." - pisze na łamach "Naszego Dziennika" Adam Białous. Jednak wspomniana umowa zawarta z FR nie reguluje precyzyjnie postępowania w przypadku pomnika gen. Czerniachowskiego, gdyż jego prochy są pochowane w Moskwie. 

Na temat przeniesienia pomnika wypowiedział się także resort spraw zagranicznych. Odpowiedział on tym samym na interpelację Tadeusza Iwińskiego z SLD, który narzekał, że decyzja władz Pieniężna ma negatywny wpływ na stosunki z Federacją Rosyjską. „Pomniki upamiętniające miejsca wydarzenia i postacie z dziejów walk i męczeństwa powinny przede wszystkim spełniać funkcję edukacyjną, stawiając pewne wzory do naśladowania. W przypadku gen. Czerniachowskiego trudno mówić o pozytywnych wzorach, gdyż jest on odpowiedzialny za podstępne aresztowanie i wywózkę do sowieckich łagrów kilku tysięcy oficerów i żołnierzy Wileńskiego Okręgu AK, gdzie wielu z nich zmarło” – napisał Iwińskiemu Radosław Sikorski.

Pomnik w Pieniążu został postawiony w latach 70. Najprawdopodobniej niedaleko tego miejsca sowiecki generał został śmiertelnie ranny. W styczniu tego roku radni Pieniąża zadecydowali o przeniesieniu monumentu. Na tę uchwałę bardzo szybko - nieoficjalnie - zareagowali Rosjanie. "Od początku lat 90. przy pomniku Rosjanie nie celebrowali żadnych rocznic. Sytuację zmieniła radykalnie uchwała o usunięciu monumentu. 18 lutego bez zgody władz miasta Rosjanie zorganizowali pod nim uroczystości związane z 69. rocznicą śmierci Czerniachowskiego. Wcześniej, również bez zgody, a nawet wiedzy władz Pieniężna, uporządkowali teren wokół pomnika i go odmalowali. Na capstrzyk pod upamiętnieniem kata Wileńszczyzny zjechali: gubernator obwodu kaliningradzkiego Nikołaj Cukanow, członkowie rządu tego obwodu, deputowani dumy obwodowej oraz wielu uczniów szkół z Kaliningradu.  Obecni byli również przedstawiciele ambasad Białorusi i Ukrainy. Przeciw tym uroczystościom protestowała kilkudziesięcioosobowa grupa członków kilku stowarzyszeń patriotycznych." - czytamy w "Naszym Dzienniku".

Jednak Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa podtrzymuje decyzję radnych. "Dlatego Rada podtrzymuje swoją opinię dotyczącą podjętej przez pana burmistrza inicjatywy i nie będzie zgłaszała sprzeciwu wobec likwidacji ww. pomnika" - napisał w oświadczeniu Adam Siwek.

Zapraszamy na profil Stefczyk.info na facebooku!

mc,"ND"

[fot. TVP]

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook