Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Szanse na poprawę losu Polaków czy PRowski zabieg?

19.09.2011

Polski i litewski rząd powołał kolejny zespół ekspertów, który ma pracować nad poprawą sytuacji naszych rodaków na Litwie.

W Warszawie po raz drugi zebrali się eksperci z Polski i Litwy, by rozmawiać o sytuacji polskiego szkolnictwa na Litwie. To już kolejny polsko-litewski zespół, który ma szukać sposobów na rozwiązanie problemów Polaków żyjących na Litwie. Czesław Dawidowicz, który zasiada w zespole, zaznacza, że atmosfera pracy jest dobra, ale negocjacje będą długie. "Każda strona ma swoje zdanie i w bardzo przyjaznej atmosferze wykładamy swoje racje. Trudno mi jednak powiedzieć, czy będzie coś wspólnego. na razie, każdy z nas widzi tę sprawę po swojemu" – tłumaczył Polskiemu Radiu Dawidowicz. Zaznaczał, że na razie strony mają bardzo mało wspólnych stanowisk. Zespół został powołany po ostatniej wizycie premiera Donalda Tuska na Litwie. Jest to już kolejne forum polsko-litewskiego dialogu. Jednak sytuacja Polaków żyjących na Litwie wciąż pozostaje bez zmian. Jest zła. Czy powoływanie kolejnych zespołów eksperckich ma więc sens?

„Nie jestem optymistą. To działanie typowo propagandowe. Z prac tego zespołu nic nie wyniknie. Rozmowy o sytuacji Polaków na Litwie należy prowadzić na najwyższych szczeblu władzy. Jednak potrzeba do tego zdecydowania i twardszej polityki” – tłumaczy portalowi Stefczyk.info Jan Dziedziczak, poseł PiS, który zajmuje się Polakami żyjącymi na Wschodzie. Z kolei Tomasz Rola, współtwórca portalu Kresy.pl, zaznacza, że teoretycznie warto powoływać takie zespoły, ale „ciężko mieć nadzieję, że rzeczywiście zmiana na lepsze zajdzie”. „Słyszymy od lat obietnice ze strony Litwy, że chcą oni polepszyć sytuację Polaków u siebie w kraju. Ciężko wierzyć, że coś się zmieni. Jeśli jednak obaj premierzy zaangażowali się w tę sprawę na poważnie to trzeba liczyć, że naszym rodakom na Litwie będzie się lepiej żyło” – zaznacza Rola.

Jan Dziedziczak zaznacza jednak, że okoliczności powstania zespołu podważają szanse na sukces. „Władze litewskie czując słabość rządu Donalda Tuska zaczęły etap kolejnych represji wobec Polaków mieszkających na Litwie. Gdy temat nagłośniły media, premier, by uspokoić opinię publiczną zorganizował wyjazd na Litwę. Społeczeństwo było zbulwersowane działaniami rządu litewskiego, więc Tusk postanowił pilnie wyjechać. Jednak do tej pory rezultatów tej wizyty nie widać” – zaznacza Dziedziczak. W jego ocenie, aby poprawić sytuację Polaków na Litwie trzeba zmienić rząd. „Działa się w polityce nie po to, by mieć poklask w mediach, ale żeby robić coś ważnego. Tu chodzi o wspólnotę narodową, o naszych rodaków. Ludzi, którzy mają trudniejsze życie, tylko dlatego, że są Polakami” – tłumaczy Dziedziczak.

Tomasz Rola w rozmowie z portalem Stefczyk.info winą za nierozwiązanie problemów Polaków na Litwie obarcza Wilno. „W tej sprawie brakuje woli politycznej strony litewskiej. Rządy od lat składają obietnice, że będzie lepiej. Ostatnio nawet, gdy rząd litewski złożył projekt ustawy o podwójnych nazwiskach, była nadzieja, że uda się wprowadzić pozytywną dla Polaków zmianę. Jednak okazało się, że partia rządząca nie jest w stanie przeprowadzić tej ustawy przez parlament. Jej ostateczny kształt uderza w interesy polskiej mniejszości” – zaznacza ekspert. W jego ocenie w Polsce jest wola polityczna, by pomóc naszym rodakom. „Teraz temat jest nagłaśniany, politycy podnoszą tę sprawę. Jednak mamy w tym zakresie ograniczone możliwości. Litwa jest przecież suwerennym krajem. Jeśli Wilno nie chce poprawić losu Polaków, mamy ograniczone możliwości działania” – zaznacza Rola.

Zdaniem współtwórcy portalu Kresy.pl polityka Litwy może być obliczona na asymilowanie naszych rodaków. „Podobną politykę kraj ten prowadził w czasie dwudziestolecia międzywojennego. Wtedy udało się zlituanizować Polaków z regionu kowieńskiego” – zaznacza w rozmowie ze Stefczyk.info. Jan Dziedziczak zaznacza jednak, że Polacy ze Wschodu to osoby bardzo lojalne wobec Polski. „Oni kochają nasz kraj. Sądzę, że nie odwrócą się od Polski. Tym bardziej mamy moralny obowiązek działać na rzecz poprawy ich sytuacji” – zaznacza Dziedziczak.

Stanisław Żaryn

[Fot. PAP/Artur Reszko]

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook