Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Polskie Watergate

21.04.2015

„Uzyskałem bardzo niepokojące informacje, w jaki sposób urzędnicy pani premier, są zaangażowani w niszczenie bardzo poważnego segmentu systemu finansów publicznych, czyli SKOK” – alarmuje poseł Przemysław Wipler.

„Jeśli pani premier Ewa Kopacz nie wytłumaczy się z tych związków, to okaże się, że mamy w Polsce działania na miarę afery Watergate!” — mówił Przemysław Wipler na konferencji prasowej w Sejmie poświęconej bezpośredniemu zaangażowaniu Ewy Kopacz, Michała Kamińskiego i urzędników KPRM w przeprowadzoną nagonkę na SKOK.

Poseł pytał premier Ewę Kopacz o sprawę SKOK-ów, przekonując, że jest w posiadaniu informacji od byłego współpracownika szefowej rządu, które rzucają nowe światło na całą sprawę. „W ramach wykonywania mandatu posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej uzyskałem bardzo niepokojące informacje dotyczące tego, w jaki sposób urzędnicy pani premier, urzędnicy jej zaplecza, są zaangażowani w niszczenie i uderzenie medialne i propagandowe w bardzo poważny segment systemu finansów publicznych, czyli SKOK” - mówił polityk partii KORWiN.

I dodawał: „Ona osobiście i pan minister Kamiński byli osobiście zaangażowani, by uderzyć w ten sektor. To działania motywowane publicznie, by wykorzystać to w kampanii - jak również to działanie w interesach grup konkurujących ze SKOK-ami” - ocenił. Wipler złożył stosowną interpelację w tej sprawie, w której zadał Ewie Kopacz szereg pytań. „Z informacji wynika, że Ewa Kopacz i jej zaplecze polityczne biorą udział w tej kampanii przeciw SKOK” - ocenił.

Przedstawił też na konferencji pismo - wniosek o wypowiedzenie członkostwa ze SKOK - który Ewa Kopacz złożyła dopiero 17 lutego 2015 roku. „Dwa tygodnie przed rozpoczęciem kampanii medialnej i nagonki na SKOK, premier Ewa Kopacz prewencyjnie - zdaniem mojego informatora - wycofała członkostwo. (…) Pytam panią premier - czy będąc posłanką, Ewa Kopacz złożyła niezgodnie z przepisami deklarację majątkową. Deklaracja majątkowa złożona w Sejmie, za 2007 rok wskazywała, że pani Kopacz ma kredyt na 98 tys. złotych, ale nie złożyła informacji, skąd ma pożyczone te pieniądze. Zgodnie z informacjami uzyskanymi od mojego informatora były to pieniądze ze SKOK, ale to nie był jedyny kredyt, jaki miała!” - zaznaczył.

I przedstawiając szereg pytań do Kopacz, mówił między innymi o spotkaniach urzędników Ewy Kopacz z przedstawicielami Telewizji Polskiej. „Jak intensywnie spotykali się pani premier Ewa Kopacz, jej otoczenie, bezpośredni doradcy i obecny szef propagandy, pan Michał Kamiński z obecnym szefem KNF, panem Jakubiakiem, począwszy od początku grudnia zeszłego roku. Zapytałem również, jak intensywnie spotykały się osoby z otoczenia pani premier z osobami odpowiedzialnymi za funkcjonowanie mediów publicznych - poprosiłem o notatki z tych spotkań i informacje, czy prowadzono dyskusję o koordynowaniu nagonki na SKOK w telewizjach. W państwie cywilizowanym i praworządnym niedopuszczalne jest, by urzędnicy premiera umawiali się bądź współpracowali z mającym bardzo poważne konsekwencje organem finansowym. W państwie praworządnym nie powinno być sytuacji, w których ministrowie pani premier biorą udział w spotkaniach, jak prowadzić w mediach kampanię w kampanii wyborczej Bronisława Komorowskiego i nagonkę na SKOK” -  zakończył Wipler.

maf/wPolityce.pl

Fot. Fratria

Słowa kluczowe:

Ewa Kopacz

,

nagonka

,

SKOK

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook