Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Polskie drogi nie będą gotowe na Euro

08.05.2012

Żadna z obiecanych na Euro 2012 dróg nie będzie gotowa w terminie. Największa porażka rządu to brak dróg ekspresowych, bo żadne z miast-gospodarzy nie zostało połączone bezpośrednią, szybką trasą. Tymczasem rządowi nie brakuje optymizmu lub dobrego humoru.

- Na przełomie kwietnia i maja ogłosimy, czy autostrada A2 będzie przejezdna na mistrzostwa - ogłosił w RMF FM minister Sławomir Nowak. Ale słowa nie dotrzymał. Jego resort milczy, a szef GDDKiA Lech Witecki mówi, że tego, czy kibice dojadą do Warszawy autostradą, dowiemy się dopiero na kilka dni przed meczem otwarcia.

Szef Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad tłumaczy, że praca na budowie autostrady A2 wre i do ostatniej chwili trudno będzie jednoznacznie stwierdzić, czy uda się uzyskać na niej przejezdność, czy też nie. Wykonawca najbardziej opóźnionego odcinka C robi, co może, żeby nadgonić terminy. Zgromadził na budowie mnóstwo ludzi i sprzętu, a urzędnicy GDDKiA nieoficjalnie przyznają, że uzyskanie przejezdności jest rzeczywiście możliwe.

Szyki może popsuć drogowcom jedynie zła pogoda. Wystarczy tydzień deszczu i z przejezdnością będziemy się mogli pożegnać. Może się okazać, że jeśli wykonawcy nie zdążą dokończyć całej trasy między Łodzią a Warszawą (92 km), to kierowcom zostanie na odcinku np. 10 czy 15 kilometrów udostępniona tylko jedna jezdnia, po której pojadą w obu kierunkach. Jeśli i to się nie uda, trzeba będzie przekierować ruch na objazdy. Tu branych jest pod uwagę kilka wariantów. Kierowcy będą mogli zjechać na drogę krajową nr 14 i nią dotrzeć do drogi nr 2 albo dojechać fragmentem gotowej autostrady A2 do drogi nr 50, którą również da się dotrzeć do trasy nr 2. W obu jednak przypadkach ruch samochodów ciężarowych trzeba będzie wstrzymać co najmniej w dniach meczów.

Drogowcy szykują jeszcze jedno wyjście awaryjne. Być może autostrada A2 będzie przejezdna, ale niekoniecznie w dniu pierwszego meczu. W Warszawie zaplanowano jeszcze jeden mecz ćwierćfinałowy - 21 czerwca - i jeden półfinał - 28 czerwca. Być może chociaż na te dni autostrada będzie przejezdna na całym odcinku. Drogowcy będą mieli więc 2 tygodnie więcej na układanie asfaltu.

Tymczasem rzecznikowi rządu, Pawłowi Grasiowi nie brakuje optymizmu. - Sytuacja nie jest tak czarna, jak niektórzy usiłują ją malować - uspokajał Graś w TVP Info na 30 dni przed Euro 2012. O autostradach i drogach ekspresowych, które miały być przynajmniej przejezdne podczas Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej, rzecznik rządu stwierdził - Będą przejezdne, jeśli nie na Euro, to po Euro. No trudno, taką mieliśmy sytuację.

TLa/rmf24/TVP

[fot.wikipedia.pl]
Słowa kluczowe:

drogi

,

Euro 2012

,

autostrady

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook