Jedynie prawda jest ciekawa

Polska wycofa się z przyjęcia 12 tys. uchodźców?

14.11.2015

Mocna deklaracja przyszłego ministra ds. Unii Europejskiej w rządzie PiS i Beaty Szydło. Konrad Szymański zapowiada wstrzymanie decyzji ws. przyjęcia 12 tys. uchodźców, na których zgodził się rząd Ewy Kopacz.

Polska przyjmie uchodźców, gdy będą gwarancje bezpieczeństwa, a te po zamachach terrorystycznych w Paryżu stoją pod znakiem zapytania - oświadczył w sobotę Konrad Szymański, który w rządzie Beaty Szydło ma być ministrem ds. europejskich.

Dziennikarze pytali Szymańskiego w sobotę w Warszawie, czy przyjmiemy uchodźców. "Przyjmiemy, jeżeli będziemy mieć gwarancje bezpieczeństwa. To jest kluczowy warunek, dziś został postawiony pod ogromnym znakiem zapytania w całej Europie" - odpowiedział.

Szymański dodał, że od czasu, gdy Unia Europejska decydowała o rozmieszczeniu uchodźców w Europie zmieniły się warunki polityczne. "Wyraźnie zmieniły się warunki polityczne względem tych, przy których podejmowano tę decyzję i warunek konieczny wykonania tej decyzji - czyli gwarancje bezpieczeństwa wszystkich osób, które będą objęte międzynarodową ochroną w Europie - dzisiaj są pod olbrzymim znakiem zapytania. Musimy je przywrócić, by wrócić do wykonywania tej decyzji" - powiedział.

W sobotę rano Szymański ocenił, że wobec tragicznych wydarzeń w Paryżu Polska nie widzi politycznych możliwości wykonania decyzji o relokacji uchodźców.

"Krytykowane przez nas decyzje Rady UE o relokacji uchodźców i imigrantów do wszystkich krajów UE mają wciąż status obowiązującego prawa UE. Wobec tragicznych wydarzeń w Paryżu nie widzimy jednak politycznych możliwości ich wykonania. Polska musi zachować pełną kontrolę nad swoimi granicami, nad polityką azylową i migracyjną" - napisał przyszły minister w tekście opublikowanym przez wPolityce.pl.

"Tragiczne wydarzenia w Paryżu pokazały słabość Europy. Mimo wzmacniania współpracy europejskich służb antyterrorystycznych po zamachach w Madrycie i Londynie, Europa jest wciąż narażona na skutecznie zadawane ciosy w niesymetrycznej wojnie z terroryzmem islamskim" - argumentował Szymański. Zwrócił uwagę, że do zamachów doszło "w bezpośrednim kontekście" kryzysu migracyjnego oraz francuskich bombardowań pozycji Państwa Islamskiego (IS) i pól naftowych kontrolowanych przez islamistów.

"Zamachy oznaczają konieczność jeszcze głębszej rewizji europejskiej polityki wobec kryzysu migracyjnego" - podkreślił Szymański.

Desygnowana na premiera Beata Szydło nie chciała komentować w sobotę stanowiska Szymańskiego.

Zgodnie z dotychczasowymi zobowiązaniami polskiego rządu pierwsze grupy głównie syryjskich uchodźców - relokowanych z Włoch i Grecji oraz przesiedlanych z Libanu - mają trafić do naszego kraju w 2016 roku. Docelowo nasz kraj ma przyjąć ok. 7 tys. osób w ciągu dwóch lat. W kwestii uchodźców Polska stoi na stanowisku, że potrzebne jest jak najszybsze wcielenie planu, który ma zabezpieczyć granice i umożliwić dokonania rozróżnienia pomiędzy uchodźców a imigrantów ekonomicznych.

W nocy z piątku na sobotę terroryści dokonali w Paryżu sześciu skoordynowanych, niemal jednoczesnych, ataków, m.in. w sali koncertowej Bataclan i w pobliżu stadionu Stade de France. Wiadomo, że napastnicy byli uzbrojeni w karabiny maszynowe i mieli na sobie pasy z ładunkami wybuchowymi. Zginęło przynajmniej 127 osób. Rany odniosło ponad 200 osób; 99 z nich jest w stanie ciężkim. Bilans ofiar nie jest ostateczny. Do zamachów przyznało się Państwo Islamskie (IS). Dżihadyści jednocześnie ostrzegli Francję przed kolejnymi atakami.

LL, PAP

[EPA]

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook