Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Co Polska robi dla Polaków na Litwie?

19.09.2011

Partia Polska Jest Najważniejsza zaapelowała do szefa MSZ, premiera i prezydenta o szybkie działania w sprawie mniejszości polskiej na Litwie. Ugrupowanie chce zwołania narady przedstawicieli kancelarii prezydenta i premiera pod przewodnictwem Radosława Sikorskiego nt. zażegnania konfliktu.

W Wilnie trwają protesty związane z przyjętą przez parlament ustawą oświatową. Uderza ona w mniejszości narodowe. Zdaniem ekspertów zagraża nawet funkcjonowaniu polskich szkół na Litwie.

"Apeluję do ministra spraw zagranicznych, do pana premiera i do pana prezydenta o szybkie podjęcia działań i ścisłą koordynację, tak, by nie nakręcać spirali nienawiści, która odbija się na Polakach na Litwie. Polacy na Litwie nie mogą być traktowani jako zakładnicy w relacjach polsko-litewskich" - powiedział szef PJN Paweł Kowal.

Zdaniem byłego wiceministra spraw zagranicznych Polska musi się zwrócić się do rządu litewskiego o respektowanie konwencji ramowej Rady Europy o prawach mniejszości narodowych z 1990 r., a także o respektowanie praw mniejszości polskiej.

"Polska nie może się przyglądać z boku, szczególnie że mamy czas prezydencji i powinniśmy dać przykład, że tak napięte relacje narodowościowe, jakie występują w wielu miejscach w Europie Środkowej, potrafimy rozwiązywać skutecznie" - podkreślił.

Oświadczył, że rozumie, iż relacje polsko-litewskie są trudne i nie da się szybko doprowadzić do takiego stanu, który by nas zadowalał, ale - jak podkreślił - nie jest w stanie przyjąć do wiadomości, że Polska nie ma wystarczającej siły dyplomatycznej i argumentów, by nie móc zablokować niekorzystnych dla nas zmian w oświacie na Litwie. Jego zdaniem poprawa w stosunkach między Warszawą a Wilnem jest konieczna, by ofiarami ochłodzenia relacji nie stawały się polskie dzieci na Litwie.

W odpowiedzi na apel szefa PJN, Andrzej Halicki z sejmowej komisji spraw zagranicznych zapewnił, że władze polskie pomagają i będą pomagać Polakom na Litwie. Wyraził nadzieję, że dojdzie do dialogu między władzami litewskimi a przedstawicielami społeczności Polski na Litwie.

"Problem leży w regulacjach litewskich, zagrożone są polskie szkoły, zagrożone jest to, co jest fundamentalnym prawem - czyli prawo do budowania własnej tożsamości, kultywowania tradycji, języka, kultury. Polska społeczność czuje się źle, a przecież są obywatelami Litwy, chcieli być dumni ze swojego państwa" - mówił Halicki.

Jos

Warto poczytać

Facebook