Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Kolejny skandal z sześciolatkami

13.12.2012

Cztery lata po wprowadzeniu reformy, za sprawą której sześciolatki wysłano do szkoły państwo postanowiło zbadać czy te dzieci nadają się do szkoły. Ale uwaga! Badane będą tylko zdrowe dzieci.

W badaniu mają wziąć udział tylko w pełni sprawne dzieci. Wynik ankiety będzie więc prawdopodobnie satysfakcjonujący dla MEN.

"Prowadzący badania Instytut Badań Edukacyjnych, nadzorowany przez Ministerstwo Edukacji Narodowej, wykluczył z ankiet dzieci, które z różnych przyczyn nie nadążają za rówieśnikami (z orzeczeniem o wczesnym wspomaganiu rozwoju). Takie dzieci nie są jednak zwolnione z obowiązku szkolnego. Według ekspertów dotyczy to nawet co dziesiątego ucznia" - donosi Rzeczpospolita.

 

Eksperci nie kryją zdziwienia. Małgorzata Barańska, specjalistka pracująca z dziećmi, tłumaczy Rzeczpospolitej: "Takie badanie przekłamuje rzeczywistość, bo pomija dzieci, które też są obecne w systemie edukacji. Czy ktoś nie chce ich widzieć?".

 

Duże wątpliwości ma także Krystyna Łybacka: "Przede wszystkim mamy tu do czynienia z dyskryminacją. Po drugie, pojawia się pytanie o to, jak są wydatkowane publiczne pieniądze. Zastanawiam się, czy nie powinien zająć się tym prokurator" – mówi była minister edukacji, odnosząc się nie tylko do spóźnienia badania, ale i jego wysokiego kosztu (3,9 mln zł).

 

Badania mają posłużyć opracowaniu wniosków i wytycznych dla reformy systemu oświaty,  w tym obniżenia wieku, od którego dzieci podlegają obowiązkowi szkolnemu. Szkoda więc, że badań nie przeprowadzono przed 2008 rokiem, kiedy to ogłoszono obniżenie wieku szkolnego. Wówczas tę decyzję uzasadniano doświadczeniami europejskimi i chęcią wcześniejszego wprowadzenia młodzieży na rynek pracy.

 

Rzeczniczka IBE Natalia Skipietrow poinformowała Rzeczpospolitą, że wyłączenie z badań dzieci z problemami zdrowotnymi bądź zaburzeniami w rozwoju uzasadniane jest tym, że „wymagają one odrębnego podejścia". Instytutowi zależało na tym, by  nie odczuwały one dyskomfortu podczas testu. Pani rzecznik nie napisała jednak, że zdecydowana większość z tych dzieci chodzi z rówieśnikami do normalnych szkół.

 

DLOS/RZ

 

 

 

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook