Jedynie prawda jest ciekawa

Policzmy się na Krakowskim Przedmieściu

06.04.2012

Policzmy się – to słynne wezwanie poległej w Smoleńsku Anny Walentynowicz. Szczególnie aktualne jest teraz – dwa lata po śmierci polskiej elity w Smoleńsku. Bądźmy na Krakowskim Przedmieściu. Niech głos tysięcy patriotów sprawi, że Putin i kolaborujący z nim politycy przestaną ukrywać prawdę na temat okoliczności największej tragedii w powojennej Polsce - apeluje "Gazeta Polska Codziennie".

Każde demonstracje, marsze, żądania wyjaśnienia wielkiej tragedii powinny być organizowane, władze nie powinny tego utrudniać – mówi „Codziennej” Janusz Walentynowicz, syn legendarnej działaczki Solidarności Anny Walentynowicz. Twierdzi, że osobiście do Warszawy się nie wybiera.

– Powiem szczerze. To, w jaki sposób prowadzone jest śledztwo, jak traktuje się ludzi, którzy chcą wyjaśnienia przyczyn katastrofy, w której zginęli nasi bliscy, budzi rozgoryczenie i sprzeciw. Dlatego osobiście obchody chcę spędzić w wąskim gronie, tylko z innymi rodzinami ofiar. Nie zmienia to faktu, że w mojej ocenie przybycie do Warszawy tysięcy ludzi ma głęboki sens. Mam nadzieję, że osoby odpowiedzialne za ukrywanie faktycznych przyczyn katastrofy poniosą odpowiedzialność – dodaje Janusz Walentynowicz.

Władzom Warszawy nie udało się zablokować współorganizowanych przez warszawski Klub „Gazety Polskiej” obchodów drugiej rocznicy tragedii smoleńskiej. Przypomnijmy, że stołeczny ratusz nie chciał się zgodzić na obchody na Krakowskim Przedmieściu – ustawienie sceny, telebimu i nagłośnienia. Zdecydowana postawa organizatorów, wreszcie protest przedstawicieli rodzin ofiar katastrofy przyniosła skutek – urzędnicy ustąpili, a uroczystości mogą zostać zorganizowane.

Jak twierdzi w rozmowie z „Codzienną” Anita Czerwińska, przewodnicząca warszawskiego Klubu „Gazety Polskiej”, tegoroczne uroczystości będą bardzo podobne do ubiegłorocznych. – Mam nadzieję, że od poprzednich odróżni je to, że władza powstrzyma się od prowokacyjnego ustawiania barierek i specjalnych oddziałów odgradzających nas od miejsca, które stanowi symbol katastrofy. Jest mi też przykro, że przy okazji tak wzniosłej i ważnej rocznicy Hanna Gronkiewicz-Waltz chciała przeprowadzać swoją politykę partyjną – tłumaczy Anita Czerwińska.

– Działania urzędników były nieśmiałą próbą wysondowania, na ile władze mogą sobie pozwolić – mówi „Codziennej” Maciej Wąsik, lider warszawskich struktur Prawa i Sprawiedliwości. – Na szczęście dzięki reakcji mediów i postawie dziennikarzy naszych uroczystości nie udało się zablokować – dodaje.

Do katastrofy rządowego Tu-154M doszło 10 kwietnia 2010 r. Zginęło 96 osób, m.in. prezydent RP Lech Kaczyński z małżonką i najważniejsze osoby w państwie.

niezalezna.pl/"Gazeta Polska Codziennie"

[fot.PAP/Jakubowski]

Warto poczytać

  1. zakopane17122017 18.12.2017

    Zakopane zakupiło „katownię Podhala”. Dawna siedziba Gestapo stanie się muzeum męczeństwa

    - Miasto Zakopane przy wsparciu budżetu państwa zakupiło za 11, 5 mln zł dawną siedzibę Gestapo zwaną "Katownią Podhala".

  2. 1270trwamnorwedwa 18.12.2017

    Schroniła się w Polsce, bo norwescy urzędnicy chcą odebrać jej dziecko

    Norweżka Silje Garmo musiała opuścić swój kraj, ponieważ władze chciały oddać jej drugą córkę do rodziny zastępczej. Powód? Miała nadużywać antydepresantów i leków nasennych

  3. 1270pkw 17.12.2017

    Ruszają prace nad zmianami w Kodeksie wyborczym

    Trzy senackie komisje na wspólnym posiedzeniu w poniedziałek rozpoczną prace nad uchwalonymi przez Sejm zmianami w Kodeksie wyborczym oraz ustawach samorządowych. Nowela wprowadza m.in. dwukadencyjność wójtów, burmistrzów i prezydentów miast oraz zmienia sposób wyboru członków PKW.

  4. 1270promocja 17.12.2017

    Antoni Macierewicz: jesteście elitą, armia to fundament bezpieczeństwa i patriotyzmu

    Szef MON Antoni Macierewicz podczas niedzielnej promocji oficerskiej żołnierzy rezerwy podkreślił, że armia to fundament nie tylko bezpieczeństwa, ale wartości patriotycznych. Zaapelował do żołnierzy o przypominanie historii po to, żeby "Polakom nie towarzyszyło kłamstwo".

  5. gdynia17122017 17.12.2017

    Wojsko otworzyło ogień do robotników idących do pracy. Zginęło 45 osób, 1165 odniosło rany

    47 lat temu, 17 grudnia 1970 r. w Gdyni wojsko otworzyło ogień do robotników idących do pracy. Było to najtragiczniejsze wydarzenie w czasie pacyfikacji robotniczych protestów na Wybrzeżu dokonanej przez władze komunistyczne - w jej wyniku zginęło 45 osób, a 1 165 odniosło rany.

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook