Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Połamane fotele tupolewa - polscy prokuratorzy w Smoleńsku

31.07.2013

W Smoleńsku od 22 lipca ponownie przebywa prokurator wojskowy, dwóch biegłych specjalistów w zakresie fizykochemii oraz dwóch techników kryminalistycznych - informuje Nasz Dziennik.

Mają oni dokończyć pobieranie próbek z pozostałości samolotu. Sam wrak jest osłonięty wiatą, ale fotele znajdują się w otwartych garażach tuż obok i jesienią nie było warunków do wykonywania czynności śledczych w sposób wystarczająco dokładny. W Smoleńsku dość wczesną jesienią zaczyna mocno wiać, robi się zimno i często pada deszcz.

"Trwają oględziny elementów foteli, które były zabezpieczone w ubiegłym roku. W czasie poprzedniego wyjazdu wszystkie te elementy były wyjęte, spakowane do worków foliowych, oznaczone i odłożone" – mówi prokurator wojskowy ppłk Karol Kopczyk, kierujący pracami ze strony polskiej i jednocześnie główny referent śledztwa smoleńskiego.

Prokuratorzy badają teraz każdy fotel przenośnymi detektorami (spektrometrami ruchliwości jonów) MO2M i PILOT. Na podstawie ich wskazań biegli określają miejsca, z których pobierane są próbki i wycinki. To te urządzenia, których wskazania „TNT” lub „NITRO” sugerowały wykrycie popularnych materiałów wybuchowych trotylu i nitrogliceryny.

"Wszystkie fotele tupolewa są połamane" – mówi prokurator Karol Kopczyk. Ich oględziny są fotografowane i filmowane. Stan foteli może dużo powiedzieć biegłym o mechanizmie zniszczenia samolotu. Montowane w samolotach pasażerskich siedzenia są bardzo wytrzymałe i powinny przetrwać ogromne przeciążenia, większe niż organizm ludzki jest w stanie przeżyć. Złamanie konstrukcji foteli zdarza się bardzo rzadko podczas katastrof lotniczych.

Wszystkie próbki pobiera się w dwóch egzemplarzach - jeden zabierają Rosjanie, dugi ma trafić do Polski, ale nie wiadomo, jak szybko będzie to możliwe. Dostarczenie próbek pobranych w październiku trwało prawie 2 miesiące, a pobranych w marcu – 3 miesiące.

Dziennikarz Naszego Dziennika zauważa, że teren lotniska Siewiernego w Smoleńsku jest na co dzień nieużywany i wygląda na wymarły. 

"W poniedziałek pewną odmianą w tym sennym krajobrazie były zawody sportowe zorganizowane na placu między wrakiem a pasem startowym" - relacjonuje Nasz Dziennik.

naszdziennik.pl/run

fot. raport KBWLLP

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook