Jedynie prawda jest ciekawa

Polacy bezbronni w Afganistanie

15.06.2012

Polscy żołnierze w Afganistanie mają wadliwy sprzęt do wykrywania zagrożeń chemicznych i radioaktywnych. A firma, która serwisowała urządzenia, wycofała z misji swojego pracownika - pisze "Gazeta Polska Codziennie".

Większość kołowych transporterów opancerzonych Rosomak służących w Afganistanie jest wyposażona w system wykrywania skażeń chemicznych oraz promieniotwórczych Cherdes i Cherdes II. Duża część tych urządzeń jest niesprawna. Z dokumentów, do których dotarła „Gazeta Polska Codziennie”, wynika, że nawet połowa sprzętu działa lub działała wadliwie.

Spółka Pimco, która jest producentem cherdesów, wysłała w ubiegłym roku swoich specjalistów do Afganistanu. Kontrola sprzętu, którą przeprowadzili, wykazała, że spośród 115 urządzeń zamontowanych na rosomakach zaledwie 54 były w pełni sprawne.

Specjalista ds. wojskowych w Pimco Franciszek Prusiecki twierdzi, że zaledwie 3 proc. urządzeń miało uszkodzenia będące wynikiem wad produkcyjnych. Reszta nie działała w sposób prawidłowy z powodu wadliwego montażu oraz niezgodnej z instrukcją eksploatacji. Choć na nowych kołowych transporterach opancerzonych, które ostatnio trafiły do Afganistanu, nie montowano już cherdesów, to jednak większość rosomaków nadal jest wyposażonych w te urządzenia.

Na miejscu nie ma już przedstawiciela firmy Pimco, który zajmował się naprawami systemu wykrywania skażeń chemicznych oraz promieniotwórczych. – Od miesiąca nasz pracownik jest już w Polsce – mówi Prusiecki. Twierdzi, że odwołanie serwisanta było wynikiem decyzji podjętych przez zamawiającego. Utrzymuje, że spółka nie otrzymała oficjalnych wyjaśnień w tej sprawie z resortu obrony. Rzecznik MON Jacek Sońta informuje, że Wojskowe Centrum Metrologii jest w trakcie opracowania technologii usprawnienia systemów Cherdes i Cherdes II.

A co z bezpieczeństwem naszych żołnierzy służących w Afganistanie? – Posługują się przenośnymi urządzeniami typu AP2C, automatycznym przyrządem rozpoznania skażeń chemicznych, oraz aparaturą do pomiaru promieniowania jonizującego typu DP. Dodatkowo w każdym patrolu jest przynajmniej jeden pojazd ze sprawnym cherdesem – wyjaśnia rzecznik prasowy Dowództwa Operacyjnego Sił Zbrojnych ppłk Mirosław Ochyra.

Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie prowadzi dochodzenie, w którym pojawia się wątek związany z dostawą cherdesów. Rzecznik prokuratury płk Ireneusz Szeląg wyjaśnia, że chodzi o śledztwo w sprawie popełnienia przestępstw korupcyjnych oraz innych czynów zabronionych przez b. oficera WP. Odmawia dalszych wyjaśnień, gdyż postępowanie jest objęte klauzulą „ściśle tajne”.

Z nieoficjalnych informacji, do których dotarła „Codzienna”, wynika, że urządzenia do wykrywania skażeń zostały zakupione, mimo że nie miały odpowiednich badań przeprowadzonych w warunkach bojowych. Przedstawiciel Pimco zaprzecza. Twierdzi, że sprzęt przeszedł pozytywnie badania laboratoryjne, a uwagi zgłaszane podczas prób poligonowych zostały uwzględnione podczas produkcji.

"Gazeta Polska Codziennie"
[fot.wikipedia.org]
CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook