Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Podpalili samochody pod okiem policji?

14.11.2011

Te zdjęcia obiegły całą Polskę – płonące samochody telewizji TVN stały się dowodem na chuligańskie wybryki członków Marszu Niepodległości. Polakom pokazywano je na okrągło. Jednak okazuje się, że samochodów atakowanych przez chuliganów bronił głównie… członek Młodzieży Wszechpolskiej. Napastnicy z kolei mogli podpalić samochody pod okiem policji.

Witold Tumanowicz, szef Młodzieży Wszechpolskiej w Warszawie, był świadkiem niszczenia samochodów TVN stojących na Placu na Rozdrożu 11 listopada 2011 roku. Na jednym z filmów opublikowanych w internecie widać, jak broni on samochodów stacji ITI przez wandalami. W rozmowie z portalem Stefczyk.info szef stołecznej MW opowiada, jak naprawdę wyglądały dramatyczne wydarzenia z placu na Rozdrożu.

- Grupa pięciu, dziesięciu osób zaczęła demolować dwa samochody TVN. Wraz z kilkoma osobami próbowaliśmy powstrzymywać te osoby. Jednak to było trudne. Napastnicy wybiegali z tłumu, kopali wozy lub rzucali w nie czymś i uciekali do tyłu, chowając się w tłum – mówi Tumanowicz w rozmowie z portalem Stefczyk.info. Dodaje, że w pewnym momencie któryś z atakujących wrzucił do samochodu płonącą racę. - Jeden z kibiców wyciągnął ją, narażając swoje zdrowie i życie. To widać na filmie, który można znaleźć w internecie – podkreśla nasz rozmówca.

Dziwne wydarzenia miały miejsce również później. Witold Tumanowicz wskazuje, że napastnicy zostawili w pewnym momencie samochody. - One były poturbowane, ale wydawało się, że sytuacja jest opanowana – zaznacza. Bowiem w okolice wydarzeń przybyły oddziały policji. - Pojawiło się wielu funkcjonariuszy. Gdy oni tam przyszli samochody jeszcze nie płonęły. Gdy zobaczyłem, że policja jest na miejscu, odszedłem, żeby zająć się innymi sprawami. Później okazało się, że samochody zostały spalone. Pytanie, dlaczego policja ich nie ochroniła – mówi szef Młodzieży Wszechpolskiej w Warszawie.

Nasz rozmówca pytany, jak wyglądali napastnicy, wskazuje, że byli łudząco podobni do człowieka, który zaatakował jednego z reporterów podczas Marszu. Jak ujawnił portal Pyta.pl, człowiek ten kilka lat temu brał udział w radykalnej lewicowej manifestacji, podczas której pobił dziennikarzy portalu. Obecnie jednak media starają się go przedstawiać jako uczestnika i zwolennika Marszu Niepodległości. - Napastnicy byli zamaskowani. Mieli na twarzach białe kominiarki. Tak samo jak taktem człowiek – tłumaczy Tumanowicz.

Widząc wydarzenia z 11 listopada oraz patologie w działaniach policji, wiele osób zastanawia się, czy w przypadku spalenia samochodów TVN nie mieliśmy do czynienia z kolejną prowokacją. Również Witold Tumanowicz uważa, że cała sprawa wyglądała wątpliwie. - Zastanawiam się, dlaczego podstawiono samochody TVN Meteo na plac na Rozdrożu? Na środku placu stały tylko samochody tej jednej stacji, nikt inny się na to nie zdecydował. Nie widziałem tam również żadnych dziennikarzy – wskazuje szef Młodzieży Wszechpolskiej w Warszawie.

saż

[Fot. Youbube.pl]

Słowa kluczowe:

Młodzież Wszechpolska

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook