Jedynie prawda jest ciekawa

Podpalił się dla prawdy. I miał rację

12.01.2012

Mężczyzna, który we wrześniu podpalił się przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów napisał prawdę w liście [na zdj.] do premiera - donosi "Rzeczpospolita". Opisał w nim liczne nieprawidłowości, jakich dopatrzył się w Urzędzie Skarbowym, w którym pracował.

Kontrola, przeprowadzona po tragedii na zlecenie premiera Tuska nic nie wykazała. Tymczasem raport z kontroli Izby Skarbowej z 2009 roku, do którego dotarła "Rzeczpospolita", ujawnił zaniedbania, do jakich dochodziło w warszawskiej skarbówce, a które pchnęły byłego urzędnika do desperackiego czynu. W urzędzie nie monitorowano zawieszonych spraw, przez kilka lat referat nie prowadził ewidencji zawiadomień, zaś rozstrzygnięcia zapadały nawet z czteroletnim opóźnieniem.

Z cytowanego przez gazetę raportu Izby Skarbowej wynika, że p.o. naczelnik urzędu nie złożyła doniesienia do prokuratury w sprawie niedopełnienia obowiązków przez pracowników i sprawa się przedawniła.

Śledztwo w tej sprawie zostało wznowione po tragedii, do której doszło przed Kancelarią Premiera. Przedłużono je do połowy kwietnia.

23 września były pracownik skarbówki oblał się łatwopalną cieczą, udał się następnie pod KPRM i dokonał samopodpalenia. Uratowali go funkcjonariusze BOR.

TLa/"Rzeczpospolita"

[fot.PAP/Tomasz Gzell]
CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook