Jedynie prawda jest ciekawa


PO zawiadamia prokuraturę ws. wypadku prezydenta

18.03.2016

Warszawa (PAP) - Posłowie PO poinformowali, że jeszcze w piątek złożą zawiadomienie do prokuratury o możliwości niedopełnienia obowiązków przez BOR i przez to narażenie zdrowia i życia prezydenta Andrzeja Dudy w związku z wypadkiem na A4. Oczekują też dymisji kierownictwa BOR.

W piątek "Rzeczpospolita" napisała, że nowe informacje o wypadku na A4 z udziałem prezydenckiego samochodu wskazują, iż "w BOR świadomie narażano prezydenta na niebezpieczeństwo", a w dniu zdarzenia "popełniano też błąd za błędem". Według "Rz" "w limuzynie Andrzeja Dudy założono oponę wycofaną z użycia; nowych w magazynie nie było".

"W kraju, w którym dokonała się tak wielka katastrofa, jak katastrofa smoleńska, nie do pomyślenia jest to, by instytucje państwa w tak ogromnym stopniu ignorowały zasady bezpieczeństwa najważniejszych osób w państwie. Okoliczności opisane przez +Rzeczpospolitą+ są tak dramatyczne, że z całą pewnością natychmiast sytuacją z BOR powinna zająć się prokuratura" - podkreślił na piątkowej konferencji prasowej rzecznik PO Jan Grabiec.

Dlatego też Platforma ma zamiar jeszcze w piątek złożyć zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa polegającego na narażeniu życia i zdrowia prezydenta Andrzeja Dudy poprzez przekroczenie uprawnień lub niedopełnienie obowiązków przez funkcjonariuszy Biura Ochrony Rządu.

Grabiec ocenił, że okoliczności marcowego wypadku Dudy, zwłaszcza te dotyczące "ingerencji decydentów politycznych w wykonywanie procedur bezpieczeństwa, zmiany planów podróży prezydenta, nieszanowania reguł i wypracowanych standardów BOR" przypominają okoliczności katastrofy smoleńskiej. "To zdumiewające, że w Polsce rządzonej przez PiS nie szanuje się procedur dotyczących bezpieczeństwa, nie szanuje się w ogóle procedur prawa" - dodał rzecznik Platformy.

Polityk pytał też, dlaczego szef MSWiA Mariusz Błaszczak o ustaleniach BOR w sprawie wypadku prezydenta nie poinformował w zeszłym tygodniu sejmowej komisji spraw wewnętrznych i administracji, która rozpatrywała wniosek Platformy o jego odwołanie. "Dlaczego te okoliczności były utajnione do momentu głosowania nad wotum nieufności dla ministra Błaszczaka? Czy minister Błaszczak znał te okoliczności, czy poinformował o nich premier Beatę Szydło?" - dopytywał rzecznik PO.

Zastanawiał się też, czy jeśli Szydło miała taką wiedzę, to "zataiła (ją) przed Sejmem, obawiając się wpływu tych informacji na wynik głosowania o wotum nieufności dla jej ministra".

Zdaniem wiceszefa sejmowej komisji administracji i spraw wewnętrznych Marka Wójcika (PO), w związku z ujawnionymi nowymi okolicznościami wypadku Dudy, konsekwencje powinno ponieść kierownictwo BOR. "Dymisje obecnych szefów Biura Ochrony Rządu w sytuacji tak skandalicznych zaniedbań i narażenia życia prezydenta na niebezpieczeństwa są oczywiste" - podkreślił Wójcik.

W jego ocenie, to właśnie "pod presją obecnego kierownictwa BOR funkcjonariusze ignorują najbardziej oczywiste procedury bezpieczeństwa". Wezwał też Błaszczaka, by zaczął "sprawować rzeczywisty nadzór nad tym, co dzieje się w służbach mundurowych". "Dziś już widać, że polityka, którą przyjął minister Błaszczak - polityka zrzucania odpowiedzialności za wszystkie nieprawidłowości w służbach na swoich poprzedników, musi się skończyć" - dodał poseł PO.

Na początku marca w samochodzie, którym podróżował prezydent autostradą A4, doszło do uszkodzenia opony tylnego koła, w wyniku czego auto wpadło w poślizg i zsunęło się do rowu. Nikomu nic się nie stało.

Jak podała piątkowa "Rz" 20 stycznia podczas wyjazdu Andrzeja Dudy do Krakowa w prezydenckim pancernym bmw zniszczeniu uległa opona, prezydent przesiadł się do innego samochodu, a bmw wróciło do Warszawy na lawecie. W magazynie BOR - pisze "Rz" - nie było opon, które można by założyć w takim aucie, trzeba je zamówić u producenta.

Według "Rz" prawie miesiąc limuzyna czekała na ogumienie. 15 lutego - pisze dziennik - w BOR zapadła decyzja o założeniu opony, która znajdowała się już w magazynie części wycofanych z eksploatacji i była przeznaczona do utylizacji. Według dziennika powodem takiej decyzji była pilna potrzeba wykorzystania limuzyny. To właśnie ta opona rozpadła się 4 marca na autostradzie podczas powrotu prezydenta z Karpacza - pisze "Rz".

Decyzji o założeniu tej opony - pisze "Rz" - towarzyszyły inne błędy. 4 marca prezydent miał dolecieć z Warszawy do Karpacza śmigłowcem. Jednak w dniu jego wyjazdu Kancelaria Prezydenta zmieniła wcześniejsze ustalenia. Ostatecznie prezydent poleciał samolotem do Wrocławia, stamtąd odebrała go pancerna limuzyna, która przyjechała tam na lawecie - pisze "Rz".

Według informacji dziennika, stromego, 100-metrowego odcinka od ulicy do stacji wyciągu na Śnieżkę nie mógł pokonać żaden samochód poza terenowym GOPR-u. Mimo to szef prezydenckiej ochrony podjął decyzję o próbie wjazdu 3,5-tonowym bmw "na pełnym gazie, z rozpędu mimo kamieni, lodu".

Według gazety wiele wskazuje na to, że sparciała opona wtedy została uszkodzona, a reszty dokonała już prędkość, do wypadku doszło na autostradzie A4 w czasie drogi powrotnej z Karpacza. Ponadto - według "RZ" - komputer pokładowy kilkakrotnie alarmował o problemie z ciśnieniem powietrza w oponie.

Wiceszef MSWiA Jarosław Zieliński poinformował w piątek, że decyzją szefa tego resortu Mariusza Błaszczaka, utworzony został specjalny zespół kontrolny, który ma zweryfikować doniesienia medialne o zaniedbaniach BOR dotyczących obsługi floty aut, którymi podróżuje prezydent Andrzej Duda.

W ubiegłym tygodniu wiceszef BOR płk Jacek Lipski przedstawił wewnętrzne ustalenia ws. incydentu z limuzyną prezydenta. Według niego czynności sprawdzające wykazały, że dwie instrukcje podpisane przez poprzednich szefów BOR - gen. Krzysztofa Klimka z 2013 r. i gen. Mariana Janickiego z 2009 r. - "są niezgodne z normami bezpieczeństwa, które przewidział producent pojazdu, obowiązującymi w 2010 r. (roku produkcji auta - PAP) w odniesieniu do opon dla samochodu BMW 7 High Security".

Lipski powiedział, że po ustaleniu tych faktów obecny szef BOR polecił niezwłocznie wymienić w samochodach pancernych opony na takie, których wiek nie przekracza dwóch lat, oraz sprawdzenie, czy w pozostałych samochodach BOR opony spełniają wymagania producentów. Ponadto, w instrukcji zmniejszono normę przebiegu ogumienia z 20 tys. na 10 tys. kilometrów oraz okres używania na dwa lata (w zależności co wystąpi pierwsze).

Pytany, czy opona w prezydenckiej limuzynie została uszkodzona na początku podróży, gdy samochód podjechał w pobliże wyciągu narciarskiego, Lipski odpowiedział wówczas, że nie ma żadnej informacji w tym zakresie.

Ryb, PAP

Fot. [PAP/Darek Delmanowicz]

Warto poczytać

  1. Brudzinski20042018 20.04.2018

    "Wynik wyborów w rękach Polaków, a nie ulicy i zagranicy"

    O wygranej lub przegranej PiS zdecydują przy urnach wyborczych Polacy, a nie ulica i zagranica - podkreślał w piątek w Wałczu (Zachodniopomorskie) wiceprezes tej partii Joachim Brudziński

  2. Kukizwiki 20.04.2018

    "Tu ma Pan swoją daninę". Kukiz atakuje Morawieckiego

    Politycy Kukiz'15 krytykują zapowiadaną przez premiera Mateusza Morawieckiego "daninę solidarnościową", którą mają zostać opodatkowani najbogatsi. Pieniądze z daniny zasiliłyby utworzony fundusz wsparcia osób niepełnosprawnych

  3. Berlinwiki 20.04.2018

    Nadchodzi ocieplenie na linii Polska-Niemcy? "Mamy podobne poglądy"

    Polska i Niemcy maja podobne poglądy na zagrożenia za strony Rosji, reformę struktury dowódczej NATO i rolę UE w sprawach bezpieczeństwa - powiedział szef BBN Paweł Soloch, który w piątek wrócił z rozmów w Berlinie

  4. PomnikACwiki 20.04.2018

    Postkomuna w praktyce. Represjonowani w PRL skazani za zamalowanie sierpa i młota!

    Byli olsztyńscy opozycjoniści muszą zapłacić za usunięcie z Pomnika Wdzięczności farby, którą pomalowali symbole sierpa i młota - uznał w piątek sąd rejonowy w Olsztynie. O zwrot kosztów oczyszczenia monumentu pozostającego w rejestrze zabytków wystąpiła gmina

  5. Cieleckasmolensk 20.04.2018

    Cielecka śmieszkuje pod pomnikiem smoleńskim. Jak nisko trzeba upaść, by coś takiego robić?

    - Mnie się przede wszystkim podobało, że to nie jest Polak. To mógł być Francuz albo Amerykanin, ale nie Polak - tak mówiła niedawno o swoim mężu Magdalena Cielecka. Teraz aktorka drwi z ofiar poległych w katastrofie smoleńskiej. Krótko mówiąc, dno i metry mułu

  6. duda200402018 20.04.2018

    Prezydent Duda wyszedł do rodziców dzieci niepełnosprawnych i… szybko pożałował. To trzeba zobaczyć!

    Prezydent Andrzej Duda spotkał się z protestującymi

  7. 1270komunisci 20.04.2018

    Nie będzie zjednoczenia polskich komunistów

    Czarzasty: nie wystartujemy z Partią Razem w wyborach

  8. respectus19042018 19.04.2018

    Kolejny spot kampanii #RespectUs. Nie trzeba milionów, żeby pokazywać polską historię!

    W ostatnich miesiącach na temat mojej ojczyzny wypowiedzianych zostało wiele kłamstw. Teraz oczekują od nas przeprosin.

CS154fotoMINI

Czas Stefczyka 154/2018

PDF (7,35 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook