Jedynie prawda jest ciekawa


PO o KRS, Legionowie i wizerunkach

05.04.2017

Głosowanie ws KRS, publikacja wizerunków protestujących pod Sejmem, referendum w Legionowie Platforma Obywatelska zabiera głos w kolejnych sprawach.

Liczymy, że wśród części posłów PiS będzie refleksja i w piątek zagłosują za odrzuceniem bardzo szkodliwego projektu nowelizacji ustawy o KRS w pierwszym czytaniu -- powiedział w środę wiceszef PO, b. minister sprawiedliwości Borys Budka.

Na konferencji prasowej w Sejmie posłowie Platformy skrytykowali "bezrefleksyjne wrzucenie do porządku obrad ustawy demolującej Krajową Radę Sądownictwa". 

"Na nic zdały się apele kierowane przez organizacje pozarządowe, organizacje międzynarodowe, wybitnych prawników. PiS niczym walec drogowy próbuje rozjechać polski wymiar sprawiedliwości, upolitycznić KRS i tak naprawdę spowodować, by w polskich sądach obywatele nie mogli znaleźć niezawisłych sędziów i niezależnych wyroków sądowych, a wszystko, co w sądach powstanie, było uzależnione od tej władzy" -  ocenił Budka.

"Liczymy, że być może wśród części posłów PiS będzie refleksja i zdecydują się na to, żeby w piątek, podczas głosowania nad odrzuceniem tego bardzo szkodliwego projektu w pierwszym czytaniu, jednak podnieśli rękę. Mają w swoich szeregach b. ministra sprawiedliwości pana Jarosława Gowina, mają w swoich szeregach osoby, które muszą później pojechać do okręgów i spojrzeć ludziom w twarz" -  podkreślił wiceprzewodniczący Platformy. 

"To jest ten sprawdzian dla nich, czy konstytucja ma najwyższą wartość, czy też to upartyjnienie każdego elementu życia publicznego będzie dla nich najwyższym nakazem" - dodał poseł.

Politycy PO zastrzegli, że sądownictwo wymaga reform, jednak, jak ocenili, projekt zmian w ustawie o KRS "nie zmienia niczego w funkcjonowaniu sądów". 

"To jest jedno wielkie oszustwo: mówienie Polakom, że zmiany w KRS-ie spowodują, że będzie lepiej funkcjonował wymiar sprawiedliwości" - stwierdził Budka. 

"Gdyby minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro wiedział, jak funkcjonują sądy i miał jakiś pomysł, zająłby się ograniczeniem kognicji sądów, czyli ilości spraw wpływających do sądów. Zająłby się procedurami sądowymi, szedłby dobrą ścieżką, którą wyznaczyliśmy przez ostatnie 8 lat, elektronizacji, cyfryzacji wymiaru sprawiedliwości i zająłby się przede wszystkim reformami procedury sądowej. Natomiast ustawa o KRS niczego nie załatwia, ona tylko i wyłącznie dotyczy 15 sędziów w KRS-ie, których chce się z KRS-u wyrzucić, by zastąpić ich nominatami partyjnymi z obecnego rozdania" - argumentował polityk PO.

Politycy odnosili się również do słów szefa komisji sprawiedliwości i praw człowieka Stanisława Piotrowicza (PiS), który twierdził w środę w Sejmie, że projekt o KRS nawiązuje do standardów europejskich. Wymienił w tym kontekście m.in. rozwiązania obowiązujące w Holandii, Niemczech i Austrii. 

"Nigdzie, drodzy państwo, w żadnym kraju europejskim nie ma takiej sytuacji, żeby sędziowie decydowali o tym, kto będzie sędzią - tak jest tylko w Polsce" - przekonywał Piotrowicz.

Krzysztof Brejza (PO) podkreślił, że "ani w Hiszpanii, na którą powoływał się pan prokurator Piotrowicz, ani w Austrii, ani w Holandii nie jest tak, że posłowie, grupa posłów, może sobie zgłosić sędziego, sędziego-swojaka, który będzie w sądach różne rzeczy jak trzeba ustawiać" - zaznaczył. 

Powołując się na opinię prawną dr Katarzyny Roszczynialskiej dodał, że w Hiszpanii parlament powołuje część Krajowej Rady Sądowniczej, ale zgłoszenia wysuwane są przez samorząd sędziowski, przez grupy sędziów. Podobnie w Austrii, mówił, "powoływanie jest po stronie organów wykonawczych, ale zgłoszenia są po stronie zgromadzeń sędziowskich". 


"Podobnie wreszcie jest w Holandii, gdzie to sędzia ustępujący wskazuje kolejnego sędziego powoływanego następnie przez monarchę w tamtym przypadku" - dodał.

Jak zaznaczył Brejza, jedynym krajem, w którym obowiązują rozwiązania pokrewne do proponowanych przez ministra sprawiedliwości jest Korea Północna. 

"Tam rzeczywiście posłowie, członkowie partii komunistycznej, zgłaszają sobie sędziów i tam zgromadzenie ludowe nad takimi kandydaturami głosuje, i posłowie partii komunistycznej obsadzają sobie sądy od tamtejszego sądu najwyższego po odpowiedniki naszych sądów okręgowych, sądów rejonowych" - mówił.

Wcześniej do rządowego projektu reformy KRS odnosił się na konferencji prasowej w Sejmie szef klubu PO Sławomir Neumann. Ocenił, że projekt to "zamach na sądy, na niezależność sędziowską, na niezależnych sędziów". Zapowiedział "twardy" opór PO wobec projektu.

Neumann wyraził nadzieję, że negatywne opinie w sprawie projektu rządowego, wpłyną na stanowisko ministra Ziobry oraz na PiS, którzy "powstrzymają się od destrukcji".

Przypomniał, że kluby opozycyjne: PO, Nowoczesna i PSL złożyły do Sejmu projekt dot. zmian w Krajowej Radzie Sądownictwa, który przygotowało Stowarzyszenie Sędziów "Iustitia". 

"Mam nadzieję, że do świadomości posłów PiS dojdzie, że łamanie Trybunału Konstytucyjnego, a teraz KRS jest krokiem zbyt daleko idącym - -- podkreślił.
- Klub PO chce informacji, kto podejmował decyzje ws. publikowania wizerunków osób protestujących w nocy z 16 na 17 grudnia przed Sejmem. Szef klubu PO Sławomir Neumann napisał w tej sprawie list do ministra sprawiedliwości.

Neumann powiedział w środę na konferencji prasowej w Sejmie, że dzień wcześniej otrzymał odpowiedź MSWiA na swoje wcześniejsze pytania o to, kto podjął decyzje ws. publikowania wizerunków osób protestujących przed Sejmem w nocy z 16 na 17 grudnia zeszłego roku. 

"Dowiedzieliśmy się, że minister spraw wewnętrznych i administracji oraz policja nie mają z tym nic wspólnego, że podobno robi to prokuratura" - poinformował.

"Do dzisiaj nie znamy nazwiska osoby, która podjęła decyzję o publikacji wizerunków. (...) Cały czas pytanie pozostaje otwarte: kto był na tyle nierozsądny, niemądry, albo miał na tyle złe zamiary, że chciał wywrzeć presję, straszyć obywateli, którzy mieli prawo przyjść pod Sejm - i wydał decyzję, żeby upublicznić wizerunek kilkunastu osób" - powiedział polityk Platformy.

Dlatego - poinformował Neumann - napisał list do ministra sprawiedliwości, prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry, w którym domaga się podania informacji, kto podejmował decyzje ws. publikowania wizerunków protestujących. Jak mówił, Platforma chce, aby Ziobro "wskazał prokuratora odpowiedzialnego za to, że w mediach pojawiły się wizerunki osób, które brały udział w demonstracji". 

"Do dzisiaj nie ma odważnego w PiS, który by się przyznał, PiS-owscy tchórze chowają się za swoimi instytucjami, a nie mają odwagi przyznać się, kto imiennie podjął tę decyzję" - podkreślił Neumann.

Szef klubu PO zadeklarował, że jego partia będzie bronić osób, które protestowały pod Sejmem. 

>"Będziemy pokazywać tych wszystkich urzędników, prokuratorów, czy policjantów, którzy łamiąc prawo obywateli do demonstrowania, próbują ich zastraszyć" -- zapowiedział.

>"Apeluję do ministrów: sprawiedliwości i spraw wewnętrznych i administracji, żeby mieli cywilną odwagę i powiedzieli, kto podejmował tę decyzję (o publikacji wizerunku) na szczeblu politycznym, ale też administracyjnym" - mówił Neumann.

Na stronie internetowej stołecznej policji opublikowano wizerunki 21 osób biorących udział w grudniowych zdarzeniach przed Sejmem. Chodzi o wydarzenia z nocy z 16 na 17 grudnia 2016 r. sprzed Sejmu, kiedy m.in. blokowano wyjazd posłów i przedstawicieli rządu. Szef MSWiA Mariusz Błaszczak poinformował wówczas, że policja zidentyfikowała 80 protestujących osób.

16 grudnia 2016 r. posłowie opozycji zablokowali mównicę w sali plenarnej Sejmu. Był to protest wobec wykluczenia z obrad posła PO Michała Szczerby oraz planowanych zmian w zasadach pracy dziennikarzy w parlamencie; posłowie domagali się zachowania jej dotychczasowych reguł. 


Marszałek Sejmu Marek Kuchciński wznowił obrady w Sali Kolumnowej, gdzie przeprowadzono głosowania m.in. nad ustawą budżetową na 2017 r. Opozycja uważa, że głosowania w Sali Kolumnowej były nielegalne, m.in. z powodu braku kworum. Marszałek Sejmu zapewniał, że w głosowaniach 16 grudnia brała udział wymagana w konstytucji liczba posłów oraz że każdy z posłów mógł wejść do Sali Kolumnowej głównym wejściem i brać udział w każdym głosowaniu.

PO domaga się interwencji szefa MSWiA Mariusza Błaszczaka ws. opublikowania przez wojewodę mazowieckiego Zdzisława Sipierę wyniku referendum w Legionowie - mówił w środę w Sejmie Andrzej Halicki (PO). Marszałek Marek Kuchciński zapowiedział, że poinformuje o tym postulacie ministra SWiA.

W referendum w Legionowie, które odbyło się pod koniec marca, wzięło udział 46,72 proc. uprawnionych, co oznacza, że było ono ważne (potrzebna była co najmniej 30-procentowa frekwencja). 94,27 proc. mieszkańców wskazało, że nie chce, by ich gmina została częścią metropolii warszawskiej.

Referendum było inicjatywą radnych Legionowa; była to reakcja na przygotowany przez posłów PiS projekt ustawy zakładający, że Warszawa stałaby się metropolitalną jednostką samorządu terytorialnego, która objęłaby ponad 30 gmin.


"Panie marszałku, wysoka izbo 10 dni temu suweren legionowski wydał werdykt nt PiS-owskiego projektu powiększenia Warszawy, nie wymażecie tego werdyktu w żaden sposób, nie był to pucz, był to najlepiej zorganizowany proces konsultacyjny, jaki można sobie wyobrazić, czyli referendum" -- podkreślił Halicki na początku obrad Sejmu.

Halicki w imieniu klubu PO złożył wniosek o ogłoszenie przerwy w obradach, aby minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Błaszczak "zobligował i zdyscyplinował wojewodę mazowieckiego, by opublikował ten werdykt (wynik referendum w Legionowie)".

"Ten werdykt poszedł w świat. Jeżeli wojewoda dalej będzie łamał ustawę o referendum lokalnym art. 63, będziemy żądać odwołania wojewody"-- zapowiedział wiceszef klubu PO.

Marszałek Sejmu Marek Kuchciński poinformował, że wniosek Halickiego nie jest wnioskiem formalnym dot. porządku dziennego i przebiegu posiedzenia Sejmu. 

"Nie mogę go potraktować jako wniosek formalny, natomiast przekażę ministrowi spraw wewnętrznych, że taka uwaga i taki postulat, takie oczekiwanie zostało zgłoszone" -- powiedział Kuchciński. 

ansa/PAP

[fot. PAP/Radek Pietruszka]


CS154fotoMINI

Czas Stefczyka 154/2018

PDF (7,35 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook