Jedynie prawda jest ciekawa

PO: Mastalerek przegrał z Macierewiczem

28.08.2015

Sposób układania list PiS, które w całości ustaliła jedna osoba i nie było możliwości sprzeciwu, źle wróży polskiej demokracji - uważają politycy PO. Według nich dowodem na to jest obecność na listach Antoniego Macierewicza i brak Marcina Mastalerka.

Niech Platforma zajmie się sobą - odpowiada rzeczniczka PiS.

W czwartek wieczorem komitet polityczny PiS zatwierdził wszystkie listy w wyborach do parlamentu.

Poseł PO Marcin Święcicki na piątkowej konferencji prasowej uznał za niepokojący brak na listach PiS Marcina Mastalerka, autora - jak to określił polityk Platformy - sukcesu prezydenta Andrzeja Dudy i bliskiego współpracownika kandydatki PiS na premiera Beaty Szydło. Według niego Mastalerek przegrał konkurencję w woj. łódzkim z "symbolem IV RP i ideologiem PiS" Antonim Macierewiczem.

W ocenie Święcickiego oznacza to też, że w PiS jest "dyktator" - "osoba, która nie ponosi żadnej odpowiedzialności, ale ma pełnię władzy, ustala w całości listy i nie chce nawet w tej sprawie zabrać głosu" - uważa poseł PO. W jego ocenie "dyktator" ma więcej do powiedzenia w partii niż prezydent i kandydatka na premiera. "I nikt nie ośmiela się mu sprzeciwić" - zaznaczył.

W jego ocenie "to źle wróży polskiej demokracji i przyszłym ewentualnym rządom PiS". Święcicki przestrzegał przed głosowaniem na Prawo i Sprawiedliwość.

Były minister obrony i senator PO Bogdan Klich ocenił, że zwycięstwo wiceprezesa PiS Antoniego Macierewicza w woj. łódzkim oznacza "wielki powrót Macierewicza do polskiej polityki". "Manewr, który polegał na schowaniu go przez kilka ostatnich miesięcy w czasie trwania kampanii prezydenckiej, się zakończył" - podkreślił.

Rzeczniczka PiS Elżbieta Witek w rozmowie z PAP odrzuciła zarzuty polityków PO o niedemokratyczny sposób układania list podkreślając, że komitet polityczny analizował je sześć godzin. "To jest 1020 osób. Każda była odczytana, omówiona, jeśli były jakieś wątpliwości przeprowadzano dyskusję" - mówiła.

"Były drobne korekty, przesunięcia, bo okazało się, że nie we wszystkich okręgach spełniony jest wymóg 35 proc. kobiet" - dodała. Teraz listy wrócą do szefów okręgów, którzy będą mieli czas na ich przeanalizowanie przed oficjalnym zaprezentowaniem w przyszłym tygodniu.

Rzeczniczka PiS poradziła posłowi Święcickiemu, by "był recenzentem własnej partii". "Widocznie poseł Święcicki jest niezadowolony, że u nas jest spokój, a u nich szumu było przez kilka tygodni" - mówił.

"Pan Marcin Mastalerek obecnie bardzo intensywnie pracuje przy kampanii. Wobec posła Mastalerka mamy inne plany" - mówiła Witek pytana o brak Mastalerka na listach. "Nie zamierzamy się tłumaczyć panu posłowi Święcickiemu ani nikomu innemu w Platformie, jakie to są plany" - podkreśliła.

Komitet polityczny PiS zatwierdził w czwartek wieczorem wszystkie listy w wyborach do parlamentu 25 października. Prezes PiS Jarosław Kaczyński będzie "jedynką" w Warszawie, a wiceprezes partii Beata Szydło "jedynką" w okręgu chrzanowskim - zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami.

Na listach znajdą się m.in. Krystyna Pawłowicz, Piotr Gliński, Antoni Macierewicz, Zbigniew Ziobro (Solidarna Polska), Jarosław Gowin (Polska Razem). "Dwójką" w Warszawie ma być Mariusz Kamiński. Adam Bielan miałby startować do Senatu; na listach Prawa i Sprawiedliwości nie będzie Jacka Kurskiego.

Do parlamentu z listy PiS nie będzie także startował Marcin Mastalerek - rzecznik sztabu PiS.

PAP/mmil

[Fot. wPolityce.pl]

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook