Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Po co nam ta cisza?

07.10.2011

Jeszcze tylko przez kilka godzin polscy politycy będą próbowali przekonywać wyborców do poparcia swojej partii politycznej. W nocy z piątku na sobotę, jak zwykle w Polsce, rozpocznie się cisza wyborcza. O partiach i politykach znów będziemy mogli mówić dopiero po zakończeniu głosowania w niedzielę, 9 października.

Jak tłumaczy portalowi Stefczyk.info politolog Bartłomiej Biskup, cisza wyborcza w zamierzeniu „jest czasem refleksji nad tym, na kogo głosować”. „Plusem ciszy wyborczej jest chwila oddechu w mediach. Można odpocząć choć na chwilę od polityki i polityków” – dodaje nasz rozmówca. Jednak ekspert zaznacza, że coraz łatwiej jest obejść przepisy. „Poza tym wcześniejsze wiadomości czy wiszące już plakaty oddziałują również w czasie ciszy” – dodaje nasz rozmówca.

Wraz z rozwojem technologii spada sens obowiązywania ciszy wyborczej. W trakcie wyborów prezydenckich w 2010 roku na jednym z portali społecznościowych użytkownicy przerzucali się nieoficjalnymi danymi dotyczącymi wyników wyborów, nadając poszczególnym kandydatom pseudonimy. „Cisza wyborcza ma coraz mniejszy sens. On spada wraz z rozwojem mediów. Szczególnie internet sprawia, że cisza staje się bezcelowa. Przecież można opublikować sondaż wyborczy w trakcie ciszy korzystając z zagranicznych serwerów” – mówi Biskup portalowi Stefczyk.info.

Obowiązywania ciszy wyborczej wprowadza do kampanii element gry strategicznej. Ugrupowania starają się mieć ostatnie słowo w kampanii. „Partie polityczne przygotowują się do ciszy wyborczej. Starają się ostatnie swoje wydarzenia kampanii planować tuż przed rozpoczęciem ciszy. To element strategii ugrupowania. Tego nie unikniemy” – tłumaczy Biskup. Zaznacza, że klasycznym przykładem złego planowania kampanii była historia sprzed kilku lat. „Błąd popełnił Marian Krzaklewski podczas kampanii prezydenckiej w 2000. Ujawnił wtedy informację o całowaniu ziemi kaliskiej przez Marka Siwca odpalił za wcześnie. To okazało się błędem” – tłumaczy nasz rozmówca.

Partie polityczne chcąc wykorzystać ostatnie chwile kampanii szykują silny akcent. „Piątek to taki dzień, kiedy można coś odpalić i zyskać wpływ na opinię publiczną. Ten wpływ jest wprawdzie coraz mniejszy, ale wciąż jest. Wiemy, że dziś jest orędzie prezydenta Bronisława Komorowskiego, wiemy, że PiS prezentuje wieczorem ostatni swój spot. Jego na razie nikt nie zna, ponieważ ma trafić do stacji telewizyjnych tuż przed emisją. Wszyscy przygotowują ostatnie informacje na piątkowy wieczór. Wliczają ciszę wyborczą w swoją strategię” – zaznacza Bartłomiej Biskup w rozmowie z portalem Stefczyk.info.

saż 

[Fot. Sxc.hu]


Słowa kluczowe:

cisza wyborcza

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook