Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

PO atakuje spot PiS

04.09.2015

Politycy PO zarzucili PiS, że nowy spot tej partii zawiera "niedozwoloną propagandę podprogową", a umieszczone w spocie zdjęcia można kupić w internecie i nie przedstawiają polskich dzieci - powiedział szef sztabu PO Marcin Kierwiński. Na atak ten odpowiedział Marcin Mastalerek: „Dlaczego Platforma tak ostro atakuje spot PIS? Dlatego, że zobaczyli samych siebie, zobaczyli, jak kpili z Polaków, zobaczyli butę, arogancję i to, co mówili.”

Chodzi o spot PiS promujący projekt partii dot. 500 zł na dziecko. Pierwszą część materiału wyborczego PiS zmontowano z krótkich fragmentów wypowiedzi m.in. premier Ewy Kopacz i b. premiera Donalda Tuska. Na ich tle pojawiają się napisy, m.in. "900 tys. dzieci w skrajnym ubóstwie" - na podstawie danych GUS. W drugiej części spotu wypowiada się kandydatka PiS na premiera Beata Szydło: "Dzieci to nie koszt, to najlepsza inwestycja".

Rzeczniczka sztabu PO Joanna Mucha powiedziała na piątkowej konferencji prasowej, że PO chce pokazać, "jakimi metodami posługuje się PiS, by zdobyć władzę w Polsce". - Chcemy pokazać, że to są klasyczne metody prania mózgu, nieetyczne, zabronione i szkodliwe - oświadczyła.

Podczas konferencji politycy PO zaprezentowali fragmenty spotu i niektóre zdjęcia, które znalazły się w spocie PiS. - Są to zdjęcia, które zostały użyte dla zobrazowania tak głoszonej przez PiS tezy o wielkiej nędzy, głodzie, biedzie i strasznej doli polskich dzieci. (...) Czy uważają państwo, iż te fotografie, które przed chwilą zobaczyliśmy (...) to zdjęcia polskich dzieci? Otóż te fotografie można kupić w internecie za kilka dolarów - mówił europoseł PO Tadeusz Zwiefka. Dodał, że autorką jednego ze zdjęć jest Rosjanka Oksana Mizina, a drugie pochodzi z zasobów jednego z amerykańskich studiów fotograficznych.

- Jak bardzo trzeba nie lubić swojego kraju, jak bardzo używać niedozwolonych, nieetycznych, niemoralnych metod tylko po to, by udowadniać swe nieprawdzie tezy? To pierwszy straszny element w tym spocie PiS - stwierdził polityk PO.

Jak dodał, jest jeszcze drugi. Według Zwiefki, spot PiS zawiera "niedozwoloną, nieuczciwą, nieetyczną propagandę podprogową". Jak dodał, w spocie wyświetlane są zdjęcia - każde przez 0,04 sekundy. - Państwo nie zauważyli tych zdjęć w spocie, prawda? (...) Oczywiście, trudno jest je zauważyć z bardzo prostej przyczyny - to jest typowe działanie podprogowe, działanie, które w wielu krajach świata jest po prostu zabronione, z wielu powodów, to są rzeczy które mają bardzo negatywny wpływ na odbiorcę przede wszystkim - mówił Zwiefka.

Europoseł PO wskazywał także, że w tych fragmentach spotu, w których krytykowany jest rząd PO "pojawiają się tylko zdjęcia czarno-białe, negatywne, pokazujące bardzo złe skojarzenia". - Natomiast tam, gdzie mowa jest o świetlanej przyszłości, którą kreuje kandydatka na premiera polskiego rządu, pani Beata Szydło mamy zdjęcia kolorowe, uśmiechnięte dzieci - tłumaczył.

Szef sztabu PO Marcin Kierwiński ocenił, że PiS, rozpowszechniając taki spot, "pokazało swoją prawdziwą twarz". - Pokazało, że nie ma takiej metody, której nie użyliby po to, aby dojść do władzy. PiS pokazuje, że nawet manipulacja, nawet skrajne oszustwo i kłamstwo - bo to jest kłamstwo - to metody przed którymi nie cofną się, aby pani Szydło, pan Kaczyński wreszcie mogli rządzić - mówił Kierwiński.

Pytany o to, czy złoży doniesienie do prokuratury na PiS powiedział: "liczymy tutaj na reakcję Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, bo ten organ powinien reagować w tego typu przypadkach". Zaznaczył, że PO chce przeanalizować sprawę z prawnikami.

Takie zarzuty spotkały się z natychmiastową odpowiedzią Prawa i Sprawiedliwości. 

- Dlaczego Platforma tak ostro atakuje spot PIS? Dlatego, że zobaczyli samych siebie, zobaczyli, jak kpili z Polaków, zobaczyli butę, arogancję i to, co mówili - mówił na konferencji prasowej w Sejmie Marcin Mastalerek, rzecznik sztabu Prawa i Sprawiedliwości.

Politycy PiS odpowiadali tym samym na zarzuty ze strony sztabu Platformy Obywatelskiej, którzy oskarżyli PiS o stosowanie kampanii podprogowej, wykorzystanie zdjęć „niepolskich dzieci” i wzorowanie się na Rosji.

Mastalerek w świetnym humorze śmiał się z tych tez:

„Platforma nie zajęła się głodnymi dziećmi przez 8 lat, tylko zajmuje się spotem PiS, który mówi o tym problemie. Spotem, który proponuje konkretne rozwiązania. Byłoby lepiej, gdyby Platforma zamiast spotami zajmowała się realnymi problemami Polaków. Nie pozostawiamy kłamstw Platformy bez odpowiedzi. Dlaczego tak ostro atakuje spot PIS? Dlatego, że zobaczyli samych siebie, zobaczyli, jak kpili z Polaków, zobaczyli butę, arogancję i to, co mówili. (…) Zamiast zwracać się do KRRiT, gdzie są nominaci Platformy i prezydenta Komorowskiego, by zablokować spot, który mówi prawdę, powinni zająć się rozwiązywaniem problemów Polaków”.

Zdaniem Mastalerka politycy Platformy chcą odwrócić uwagę Polaków od tego, co dzieje się w Senacie. Na piątek bowiem zaplanowane jest głosowanie nad wnioskiem prezydenta Dudy o referendum.

Dopytywany przez dziennikarzy o kwestię zdjęć „niepolskich dzieci”, Mastalerek zareagował zaprezentowaniem fotografii z konferencji Platformy i Donalda Tuska, gdzie z kolei wykorzystano „irlandzką rodzinę”, a polityków PO to nie oburzało.

- Oni są w ciężkiej sytuacji, nie będę się nad nimi znęcał. Już słyszałem, że brudną kampanią jest prezentowanie wypowiedzi polityków Platformy i że to straszy dzieci. Jeśli oni tak sami twierdzą, to im gratuluję. Puszczać ich tylko w telewizji, niech robią konferencje prasowe - zaznaczył.

Zapowiedział, że to dopiero początek kampanii PiS, która może zaboleć polityków PO.

mmil/PAP/lw/wPolityce.pl

[Fot. tvp.info]

 


Słowa kluczowe:

PO-PSL

,

spoty wyborcze

,

atak

,

głód

,

dzieci

Warto poczytać

Facebook