Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

PiS zmieni ordynację?

19.01.2016

Wygląda na to, że PiS jest gotów na wyraźny ukłon w stronę ugrupowania Pawła Kukiza. Zamierza bowiem przygotować zespół zajmujący się reformą prawa wyborczego.

Jak informuje Rzeczpospolita - o możliwych zmianach w ordynacji wyborczej Jarosław Kaczyński mówił podczas wyjazdowego posiedzenia klubu w Jachrance.

Rozmawialiśmy na ten temat w czwartek. To będzie zespół złożony z posłów i ekspertów, funkcjonujący w otoczeniu marszałka
-– mówi e rozmowie z dziennikiem Ryszard Terlecki, wicemarszałek Sejmu i szef Klubu PiS. Zespół ma pracować „nad zbliżeniem ordynacji do propozycji Klubu Kukiz‘15”. Oznaczałoby to wprowadzenie systemu mieszanego w wyborach do Sejmu.

Obecnie posłów wybieramy w systemie proporcjonalnym. A to oznacza to, że podział mandatów między komitety dokonuje się odpowiednio do liczby zebranych głosów. Tymczasem wprowadzenie systemu mieszanego wiąże się z podziałem posłów na dwie pule. Jedna byłaby wybierana w systemie proporcjonalnym, druga – w jednomandatowych okręgach wyborczych – czyli tak jak to się dzieje obecnie w wyborach do Senatu. Wg dr hab. Bartłomieja Michalaka z UMK w Toruniu ordynacja mieszana ma wiele zalet. Pozwala bowiem z jednej strony zwiększyć więź części posłów z wyborcami, a z drugiej zachować proporcjonalność systemu
Jednak diabeł tkwi w szczegółach. Dużo zależy od wielkości okręgów i ewentualnych progów wyborczych. Przykładowo Niemcy mają jeden z najbardziej proporcjonalnych systemów mieszanych na świecie. Z kolei system na Węgrzech z lat 90. też był mieszany, jednak wyjątkowo skomplikowany – zauważa.

W jakim kierunku pójdzie PiS? W 2006 r. zgłosiło już propozycję wprowadzenia systemu mieszanego. Zakładała ona odział posłów na dwie pule – 230 wybieranych w okręgach jednomandatowych i 230 w systemie proporcjonalnym. Sposób wyłaniania drugiej grupy zakładał podział kraju na 16 okręgów. Wyborca stawiałby krzyżyk przy liście partyjnej, a nie konkretnym nazwisku.
Zdaniem dr Jarosława Flisa z UJ taki system zagwarantowałaby bezpieczeństwo grupie liderów, którzy mogliby przegrać pojedynki w okręgach jednomandatowych. Jednak jego zdaniem jest mało prawdopodobne, by PiS zdecydowało się na konkretnie taki wariant.
Obecny system wyborczy daje dużą premię zwycięzcy wyborów. Wprowadzenie wariantu, o którym mówi PiS, doprowadziłoby do utraty przez wygraną partię około 20 mandatów – zauważa dr Flis.

Sposób wyboru posłów to jednak niejedyny postulat PiS zmian w ordynacji. Jeszcze będąc w opozycji PiS zgłosiło kilka projektów zmian w prawie wyborczym. Chciało m.in. zwiększyć rolę mężów zaufania i zainstalować kamery w lokalach wyborczych.
Proponowano też zmianę sposobu wyboru PKW. Obecnie w jej skład wchodzi dziewięciu sędziów wskazywanych przez prezesów Trybunału Konstytucyjnego, Sądu Najwyższego i Naczelnego Sądu Administracyjnego. PiS chciało, by w PKW było trzech sędziów i sześciu przedstawicieli klubów parlamentarnych.

Jak łatwo zgadnąć sygnały o zmianie systemu wyborczego z aprobatą przyjmuje Kukiz‘15.
Taka ordynacja sprzyjałaby parlamentaryzmowi, a część posłów byłaby bliżej wyborców – mówi Jakub Kulesza .
Reforma PKW też nie byłaby niczym złym, bo w obecnym systemie dochodziło do niewyjaśnionych anomalii. Przykładowo w ostatnich wyborach samorządowych była zaskakująca liczba nieważnych głosów —dodaje.

ansa/Rz

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook