Jedynie prawda jest ciekawa


PiS złożył wniosek o wotum nieufności

26.06.2014

Politycy Prawa i Sprawiedliwości złożyli w Sejmie wniosek o konstruktywne wotum nieufności wobec rządu. Kandydatem na premiera jest ponownie prof. Piotr Gliński. To jest nasz obowiązek moralny, jak i polityczny - podkreślił prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Kaczyński zapowiedział też złożenie wniosku o Trybunał Stanu dla prezesa NBP Marka Belki oraz złożenie zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa przez premiera Donalda Tuska w związku z aferą Amber Gold.

Lider PiS podkreślił na konferencji prasowej, że wniosek o konstruktywne wotum nieufności wobec rządu jest składany w szczególnej sytuacji, gdy premier uzyskał wotum zaufania w Sejmie. "Ale my jesteśmy głęboko przekonani, że to jest nasz obowiązek moralny, jak i polityczny" - oświadczył Kaczyński. 

W środę Sejm udzielił wotum zaufania rządowi Donalda Tuska. Rząd poparło 237 posłów, przeciw było 203, nikt nie wstrzymał się od głosu. Wcześniej premier przedstawił posłom informację dotyczącą ujawnionych przez "Wprost" nagrań rozmów polityków PO, w tym ministrów rządu. Na koniec wystąpienia zwrócił się do Sejmu o udzielenie rządowi wotum zaufania.

PiS po raz kolejny jako kandydata na premiera zgłosiło Piotra Glińskiego. W marcu 2013 r. Sejm odrzucił wniosek o konstruktywne wotum nieufności właśnie z Glińskim jako kandydatem na premiera rządu technicznego. Pytany dlaczego to on ponownie został zgłoszony, Kaczyński odparł: "Bo to bardzo dobry kandydat".  

Według Kaczyńskiego sprawa podsłuchów upublicznionych przez "Wprost" nie może być zbyta poprzez jedno głosowanie i dyskusję, w której klub ma 10 minut na wystąpienie. "Musi być poważna dyskusja i poważna decyzja każdego posła i posłanki w tej sprawie, bo rzecz jest naprawdę bardzo daleko idąca i popieranie rządu, który został opisany poprzez +taśmy prawdy+ jest czymś, nad czym każdy powinien się zastanowić" - dodał. 

"Sprawa tej afery, która w gruncie rzeczy nie jest aferą, ale pokazaniem prawdy o tej władzy, będzie przez nas stawiana nieustannie do wyborów, niezależnie, kiedy one się odbędą" - zapowiedział Kaczyński. Dodał, że Prawo i Sprawiedliwość nie pozwoli, "by ta sprawa została zamieciona pod dywan".

Na uwagę, że wniosek klubu PiS o konstruktywne wotum nieufności już na samym początku nie ma wystarczającego poparcia, Kaczyński powiedział, że "w takich sprawach każdy poseł w ostatecznym rozrachunku decyduje indywidualnie i będzie musiał ponosić za to odpowiedzialność". 

"Poseł, który nie podniesie ręki za tym wnioskiem, będzie rozliczany za to, że popierał ten rząd, a jaki ten rząd jest, to zostało to pokazane. Wyborcy zdecydują czy takiego posła należy popierać" - podkreślił prezes PiS. 

"Nie mamy wątpliwości, że w gruncie rzeczy z jednej strony jest wielopartyjna formacja establishmentu - PO, PSL, ale także SLD i Twój Ruch, a z drugiej strony jest Prawo i Sprawiedliwość, które chce, by w Polsce doszło do zmiany" - ocenił Kaczyński. 

Nie wykluczył, że wniosek klubu PiS mógłby być głosowany na najbliższym posiedzeniu Sejmu, które zaplanowane jest na 9-11 lipca. 

Komentując złożenie wniosku o konstruktywne wotum nieufności marszałek Ewa Kopacz powiedziała, że takie jest prawo opozycji. "Będziemy procedować zgodnie z obowiązującym prawem" - zapewniła. 

Zgodnie z art. 158 konstytucji Sejm wyraża rządowi wotum nieufności większością ustawowej liczby posłów na wniosek zgłoszony przez co najmniej 46 posłów i wskazujący imiennie kandydata na premiera. 

Według regulaminu Sejmu rozpatrzenie wniosku o wyrażenie wotum nieufności i poddanie go pod głosowanie następuje na najbliższym posiedzeniu Sejmu przypadającym po upływie siedmiu dni od dnia jego zgłoszenia i nie później niż na następnym posiedzeniu

Lider PiS zapowiedział też zgłoszenie wniosku o postawienie przed Trybunałem Stanu prezesa Narodowego Banku Polskiego Marka Belki ("Wprost" opublikował jego rozmowę z szefem MSW Bartłomiejem Sienkiewiczem). "To, co powiedział (Marek Belka) i uczynił kwalifikuje się do tego rodzaju odpowiedzialności i uważamy to za swój obowiązek" - podkreślił Kaczyński. "Uważamy to za nasz obowiązek, to nie wynika z naszych osobistych, czy politycznych niechęci. Po prostu mamy tu do czynienia z faktami, które są poza wszelką dyskusją. W związku z tym musimy to uczynić" - podkreślił.

Zgodnie z ustawą o Trybunale Stanu, prawo do pociągnięcia prezesa NBP do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu przysługuje wyłącznie Sejmowi. Wstępny wniosek w tej sprawie może być złożony marszałkowi Sejmu przez co najmniej 115 posłów. Uchwałę o pociągnięciu prezesa NBP do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu Sejm podejmuje bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów.

Kaczyński zapowiedział też złożenie zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa przez premiera Donalda Tuska, w związku z aferą Amber Gold. "Z taśm wynika wyraźnie, że premier wiedział o aferze Amber Gold" - argumentował. "Nie wykonał swojego obowiązku prawnego jako funkcjonariusz publiczny, czyli zawiadomienie organów ścigania oraz nie powiadomił obywateli" - dodał lider PiS. 

Odniósł się w ten sposób do opublikowanej przez "Wprost" rozmowy szefa MSW Bartłomieja Sienkiewicza z prezesem NBP Markiem Belką. Belka mówi tam, że rozmawiał z premierem o sprawie Amber Gold. "Kilka miesięcy przed faktem zadzwoniłem do Donalda i powiedziałem mu, że sprawa Amber Gold jest dość poważna, że jest to piramida finansowa, ale poważniejsza ze względu na to, że oni są właścicielami tego szybko rozwijającego się OLT Express. Że będzie jakaś awantura z tym OLT Expressem, ale przeszło na tematy związane..." - mówił Belka.

16 czerwca premier oświadczył, że rozmawiał z prezesem NBP o Amber Gold, kiedy sprawą zajmowała się już prokuratura. Jak mówił, prokuratura dwukrotnie w ubiegłych latach zajmowała się ta kwestią. "Dlatego wspomnienie przez prezesa Belkę nie miało w żadnym wypadku ani charakteru ostrzeżenia, ani jakiejś informacji, tylko potwierdzało to, o czym było już dość powszechnie wiadomo. Sugestia, jakobym - w związku z tym zdaniem prezesa Belki - zapoznał się z jakąś tajemniczą sprawą, jest absurdalna" - zaznaczył Tusk.

Według Kaczyńskiego szef rządu "po pierwsze nie wykonał swojego obowiązku prawnego jako funkcjonariusz publiczny" - czyli zawiadomienia organów ścigania o aferze. "Bo piramida (finansowa) to jest przestępstwo" - ocenił Kaczyński. "Po drugie premier nie powiadomił obywateli" - dodał.

"Z całą pewnością sprawa jest poważna" - ocenił prezes PiS. W jego przekonaniu naruszono różne przepisy Kodeksu karnego. "Przy czym fakt zatrudniania syna pana Donalda Tuska w firmie, która była związana z Amber Gold (OLT Express - PAP), nasuwa wniosek, że może wchodzić w grę artykuł 231 paragraf 2, czyli działanie dla uzyskania korzyści osobistej" - zaznaczył.

Kaczyński zastrzegł, że ocenę w tej sprawie zostawia wymiarowi sprawiedliwości. "Wiemy jaki on Klub Prawa i Sprawiedliwości złożył w czwartek w Sejmie wniosek o konstruktywne wotum nieufności wobec rządu. Kandydatem na premiera jest ponownie prof. Piotr Gliński. To jest nasz obowiązek moralny, jak i polityczny - podkreślił prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Kaczyński zapowiedział też złożenie wniosku o Trybunał Stanu dla prezesa NBP Marka Belki oraz złożenie zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa przez premiera Donalda Tuska w związku z aferą Amber Gold.

Lider PiS podkreślił na konferencji prasowej, że wniosek o konstruktywne wotum nieufności wobec rządu jest składany w szczególnej sytuacji, gdy premier uzyskał wotum zaufania w Sejmie. "Ale my jesteśmy głęboko przekonani, że to jest nasz obowiązek moralny, jak i polityczny" - oświadczył Kaczyński. 

W środę Sejm udzielił wotum zaufania rządowi Donalda Tuska. Rząd poparło 237 posłów, przeciw było 203, nikt nie wstrzymał się od głosu. Wcześniej premier przedstawił posłom informację dotyczącą ujawnionych przez "Wprost" nagrań rozmów polityków PO, w tym ministrów rządu. Na koniec wystąpienia zwrócił się do Sejmu o udzielenie rządowi wotum zaufania.

PiS po raz kolejny jako kandydata na premiera zgłosiło Piotra Glińskiego. W marcu 2013 r. Sejm odrzucił wniosek o konstruktywne wotum nieufności właśnie z Glińskim jako kandydatem na premiera rządu technicznego. Pytany dlaczego to on ponownie został zgłoszony, Kaczyński odparł: "Bo to bardzo dobry kandydat".  

Według Kaczyńskiego sprawa podsłuchów upublicznionych przez "Wprost" nie może być zbyta poprzez jedno głosowanie i dyskusję, w której klub ma 10 minut na wystąpienie. "Musi być poważna dyskusja i poważna decyzja każdego posła i posłanki w tej sprawie, bo rzecz jest naprawdę bardzo daleko idąca i popieranie rządu, który został opisany poprzez +taśmy prawdy+ jest czymś, nad czym każdy powinien się zastanowić" - dodał. 

"Sprawa tej afery, która w gruncie rzeczy nie jest aferą, ale pokazaniem prawdy o tej władzy, będzie przez nas stawiana nieustannie do wyborów, niezależnie, kiedy one się odbędą" - zapowiedział Kaczyński. Dodał, że Prawo i Sprawiedliwość nie pozwoli, "by ta sprawa została zamieciona pod dywan".

Na uwagę, że wniosek klubu PiS o konstruktywne wotum nieufności już na samym początku nie ma wystarczającego poparcia, Kaczyński powiedział, że "w takich sprawach każdy poseł w ostatecznym rozrachunku decyduje indywidualnie i będzie musiał ponosić za to odpowiedzialność". 

"Poseł, który nie podniesie ręki za tym wnioskiem, będzie rozliczany za to, że popierał ten rząd, a jaki ten rząd jest, to zostało to pokazane. Wyborcy zdecydują czy takiego posła należy popierać" - podkreślił prezes PiS. 

"Nie mamy wątpliwości, że w gruncie rzeczy z jednej strony jest wielopartyjna formacja establishmentu - PO, PSL, ale także SLD i Twój Ruch, a z drugiej strony jest Prawo i Sprawiedliwość, które chce, by w Polsce doszło do zmiany" - ocenił Kaczyński. 

Nie wykluczył, że wniosek klubu PiS mógłby być głosowany na najbliższym posiedzeniu Sejmu, które zaplanowane jest na 9-11 lipca. 

Komentując złożenie wniosku o konstruktywne wotum nieufności marszałek Ewa Kopacz powiedziała, że takie jest prawo opozycji. "Będziemy procedować zgodnie z obowiązującym prawem" - zapewniła. 

Zgodnie z art. 158 konstytucji Sejm wyraża rządowi wotum nieufności większością ustawowej liczby posłów na wniosek zgłoszony przez co najmniej 46 posłów i wskazujący imiennie kandydata na premiera. 

Według regulaminu Sejmu rozpatrzenie wniosku o wyrażenie wotum nieufności i poddanie go pod głosowanie następuje na najbliższym posiedzeniu Sejmu przypadającym po upływie siedmiu dni od dnia jego zgłoszenia i nie później niż na następnym posiedzeniu

Lider PiS zapowiedział też zgłoszenie wniosku o postawienie przed Trybunałem Stanu prezesa Narodowego Banku Polskiego Marka Belki ("Wprost" opublikował jego rozmowę z szefem MSW Bartłomiejem Sienkiewiczem). "To, co powiedział (Marek Belka) i uczynił kwalifikuje się do tego rodzaju odpowiedzialności i uważamy to za swój obowiązek" - podkreślił Kaczyński. "Uważamy to za nasz obowiązek, to nie wynika z naszych osobistych, czy politycznych niechęci. Po prostu mamy tu do czynienia z faktami, które są poza wszelką dyskusją. W związku z tym musimy to uczynić" - podkreślił.

Zgodnie z ustawą o Trybunale Stanu, prawo do pociągnięcia prezesa NBP do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu przysługuje wyłącznie Sejmowi. Wstępny wniosek w tej sprawie może być złożony marszałkowi Sejmu przez co najmniej 115 posłów. Uchwałę o pociągnięciu prezesa NBP do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu Sejm podejmuje bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów.

Kaczyński zapowiedział też złożenie zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa przez premiera Donalda Tuska, w związku z aferą Amber Gold. "Z taśm wynika wyraźnie, że premier wiedział o aferze Amber Gold" - argumentował. "Nie wykonał swojego obowiązku prawnego jako funkcjonariusz publiczny, czyli zawiadomienie organów ścigania oraz nie powiadomił obywateli" - dodał lider PiS. 

Odniósł się w ten sposób do opublikowanej przez "Wprost" rozmowy szefa MSW Bartłomieja Sienkiewicza z prezesem NBP Markiem Belką. Belka mówi tam, że rozmawiał z premierem o sprawie Amber Gold. "Kilka miesięcy przed faktem zadzwoniłem do Donalda i powiedziałem mu, że sprawa Amber Gold jest dość poważna, że jest to piramida finansowa, ale poważniejsza ze względu na to, że oni są właścicielami tego szybko rozwijającego się OLT Express. Że będzie jakaś awantura z tym OLT Expressem, ale przeszło na tematy związane..." - mówił Belka.

16 czerwca premier oświadczył, że rozmawiał z prezesem NBP o Amber Gold, kiedy sprawą zajmowała się już prokuratura. Jak mówił, prokuratura dwukrotnie w ubiegłych latach zajmowała się ta kwestią.

"Dlatego wspomnienie przez prezesa Belkę nie miało w żadnym wypadku ani charakteru ostrzeżenia, ani jakiejś informacji, tylko potwierdzało to, o czym było już dość powszechnie wiadomo. Sugestia, jakobym - w związku z tym zdaniem prezesa Belki - zapoznał się z jakąś tajemniczą sprawą, jest absurdalna" - zaznaczył Tusk.

Według Kaczyńskiego szef rządu "po pierwsze nie wykonał swojego obowiązku prawnego jako funkcjonariusz publiczny" - czyli zawiadomienia organów ścigania o aferze. "Bo piramida (finansowa) to jest przestępstwo" - ocenił Kaczyński. "Po drugie premier nie powiadomił obywateli" - dodał.

"Z całą pewnością sprawa jest poważna" - ocenił prezes PiS. W jego przekonaniu naruszono różne przepisy Kodeksu karnego. "Przy czym fakt zatrudniania syna pana Donalda Tuska w firmie, która była związana z Amber Gold (OLT Express - PAP), nasuwa wniosek, że może wchodzić w grę artykuł 231 paragraf 2, czyli działanie dla uzyskania korzyści osobistej" - zaznaczył.

Kaczyński zastrzegł, że ocenę w tej sprawie zostawia wymiarowi sprawiedliwości. "Wiemy jaki on jest, ale też uważamy, że jest naszym obowiązkiem politycznym, moralnym i obywatelskim, by to zawiadomienie złożyć" - powiedział prezes PiS.

PAP, lz 

[fot: PAP/Radek Pietruszka]


Warto poczytać

  1. 1270HANSG 21.01.2018

    Niemiecki przedsiębiorca stanie przed sądem za znieważanie pracowników

    Przed Sądem Rejonowym w Wejherowie (Pomorskie) ma ruszyć w piątek proces niemieckiego przedsiębiorcy Hansa G., oskarżonego o znieważenie pięciu pracowników swojej firmy. Cudzoziemcowi zarzucono też, że wobec jednej z pracownic stosował groźby utraty życia.

  2. 1270giertych22 21.01.2018

    Giertych będzie bronił Gawłowskiego - prawą rękę Schetyny

    Roman Giertych zapowiedział, że podejmie się obrony posła PO Stanisława Gawłowskiego. Jak podał Giertych poseł poprosił go o to poseł w wysłanym liście.

  3. Morawiecki20012018 21.01.2018

    Premier o zachowaniach faszystowskich: to deptanie pamięci naszych przodków

    Propagowanie faszyzmu lub innych totalitaryzmów jest nie tylko niezgodne z polskim prawem, jest przede wszystkim deptaniem pamięci naszych przodków i ich bohaterskiego wysiłku walki o Polskę sprawiedliwą i wolną od nienawiści - napisał na Twitterze premier Mateusz Morawiecki

  4. Tarczynskimeczet 21.01.2018

    Poseł: Chcemy katedry w Arabii za meczet w Polsce. Nie pasuje to żegnam!

    - Jeśli islamskie państwo wyznaniowe chce inwestycji w Polsce to ja oczekuje takiego samego prawa u nich - przekonuje poseł PiS Dominik Tarczyński

  5. Gadowskiwiki 21.01.2018

    "Nie wybieraliśmy karierowiczów". Gadowski ostro o ostatnich decyzjach w PiS

    Ostatnie transfery do obozu Zjednoczonej Prawicy i sprawa niewyrażenia przez Senat zgody na tymczasowe aresztowanie senatora Koguta zdenerwowały Witolda Gadowskiego. - Rośnie masa dziadostwa - napisał

  6. terlikowski20012018 20.01.2018

    Katolicki publicysta wyrzucony z uczelni za poglądy? Na uczelnie wyższe wraca cenzura

    "Czy mój doktorat i moje publikacje przestają się liczyć, bo jestem przeciwko zabijaniu dzieci?" - pyta Terlikowski

  7. 1270psl 20.01.2018

    Lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz: boją się nas, jesteśmy groźni

    Nie powiódł się plan politycznych kłusowników - chcieli rozbić klub, ale klub jest i będzie - powiedział w sobotę lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz. To komentarz do odejścia ze Stronnictwa podlaskiego posła Mieczysława Baszki.

Wiadomości ze świata

więcej
CS151fotMINI

Czas Stefczyka 151/2018

PDF (5,47 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook