Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Rządzący chcą obarczyć PiS winą za zamieszki

20.11.2011

Podczas sejmowej debaty po expose premiera Donald Tusk insynuował, że za zamieszkami 11 listopada w Warszawie stoi PiS. Jarosław Kaczyński zapowiada, że wytoczy mu proces, jeśli powtórzy swoje słowa poza Sejmem. Wiele wskazuje na to, że władza będzie chciała obarczyć odpowiedzialnością za własne zaniedbania opozycję.

- Władza stosuje zabieg socjotechniczny typowy dla czasów stalinowskich – komentuje dla Stefczyk.info redaktor naczelny „Gazety Polskiej”, Tomasz Sakiewicz. – Donald Tusk postawił znak równości między kibicami bandytami i PiS-em. Taki skrót socjologiczno-myślowy ułatwia rozprawę z każdym i daje możliwość pomówienia każdego. Jest to bardzo niebezpieczne, kiedy taką manipulacją posługują się władze – dodaje dziennikarz.

Premier Donald Tusk, odpowiadając na pytania posłów po swoim expose, nawiązał do wydarzeń z 11 listopada. – Polska policja była atakowana nie tylko przez niemieckich anarchistów, ściągniętych nieodpowiedzialnie tutaj, by zakłócić 11 listopada. (…) Te najbardziej dramatyczne zdarzenia, w tym rany i kontuzje policjantów, wynikały nie z ataku niemieckich anarchistów, tylko polskich chuliganów ubranych w szaliki klubowe, wspieranych tak mocno w ostatnim czasie przez prezesa Kaczyńskiego i PiS – powiedział premier.

Odnosząc się do słów Tuska lider PiS podkreślił, że są one bezczelnym kłamstwem. - Wzywam Donalda Tuska, aby powtórzył swoje słowa nie z trybuny sejmowej - bo wtedy jest ukryty za immunitetem materialnym pełnym - tylko w innych okolicznościach - mówił Kaczyński. Zaznaczył, że jeśli premier powtórzy swoje twierdzenie, wytoczy mu proces. Dodał, że premier kłamie, ale „w końcu z tego jest znany”. Kaczyński wskazywał, że rządzący mogli niepoduścić do wjazdu niemieckich bojówkarzy do Warszawy. Dodał, że do zamieszek doszło w gruncie rzeczy przez rząd i Donalda Tuska osobiście, a policja opowiedziała się za skrajną lewicą.

-Wydarzenia z 11 listopada miały wiele cech prowokacji. Trudno znaleźć w nich jakikolwiek udział Kaczyńskiego, bo nawet nie było tam żadnej oficjalnej delegacji PiS. Nikt należący do kierowanej przez niego formacji politycznej nie został ukarany. Można śmiało powiedzieć, że politycznie tę manifestację rozgrywał obóz władzy i grupa nacjonalistów – mówi Sakiewicz. Dodaje, że Donald Tusk swoim przemówieniem porównał wszystkich kibiców do bandytów. Tym samym dokonał pomówienia wobec uczciwych kibiców.

Dziś już wiadomo, że rządzący będą chcieli wykorzystać zamieszki z 11 listopada do zmiany ustawy o zgromadzeniach. Z zapowiedzi wynika, że zwiększą one możliwości zablokowania manifestacji przez władze, co jawnie osłabi wolność słowa oraz debatę publiczną. Wiele wskazuje jednak, że propagandowo obóz rządzący będzie chciał wykorzystać zamieszki do kolejnej wojenki z PiSem. Media i rząd będą wmawiać opinii publicznej, że to partia Kaczyńskiego jest odpowiedzialna za burdy wywołane przez lewackich gości „Krytyki Politycznej”.

 mk,saż

Fot. Tomasz Gzell/PAP

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook