Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

PiS żąda ustawowej ochrony historii w szkołach

12.04.2012

W piątek klub Prawa i Sprawiedliwości złoży projekt ustawy chroniącej historię jako przedmiot szkolny. Zapisano w niej, że we wszystkich klasach aż do maturalnej historia ma być wykładana jako przedmiot szkolny w wymiarze co najmniej 2 godzin w tygodniu.

Według nowej podstawy programowej zatwierdzonej w 2008 roku przez rząd Tuska normalnej kursowej historii uczy się tylko do pierwszej klasy liceum. W drugiej i trzeciej klasie liceum ci, co nie wybierają historii na maturze (a więc ponad 90 procent uczniów), mają się uczyć przedmiotu "Historia i społeczeństwo", który jest zbiorem bloków tematycznych do wyboru - np. "Panteon Bohaterów",  "Obcość i Swojskość", "Rządzący i rządzeni", także wybrane zagadnienia z historii armii, gospodarki czy kobiety i rodziny. 

Zdaniem grupy humanistów, którzy już parę lat temu protestowali w kolejnych listach otwartych, ta  reforma likwiduje w szkołach wspólny kanon wiedzy historycznej, w tych latach kiedy jest to  najistotniejsze (18, 19-latkowie wchodzą w dorosłość, stają się pełnoprawnymi obywatelami). Protesty wybuchły w tym roku, bo reforma dotarła do liceów. Ale uczy się już według niej kilka roczników w gimnazjach.

Z powodu protestów prezydent Komorowski zwołał na najbliższy poniedziałek  okrągły stół historyków w swoim pałacu. Z ramienia oponentów głównymi mówcami będą prof. Andrzej Nowak, inicjator kolejnych listów otwartych, i prof. Wojciech Roszkowski. Z ramienia twórców reformy prof. Joanna Choińska-Mika i Aleksander Pawlicki.  Wśród pozostałych 10 mówców znajdzie się nasz kolega redakcyjny Piotr Zaremba.

Prezydent próbuje odegrać rolę akuszera kompromisu. I  być może na jakiś kompromis byłaby szansa - prof. Nowak proponował aby w drugiej i trzeciej klasie w ramach nowego przedmiotu moduł "Panteon Bohaterów" poświęcony walkom narodowo-wyzwoleńczym uczynić obowiązkowym. Ale z nieoficjalnych informacji wynika MEN nie godzi się nawet na to. Minister Szumilas argumentuje, że jakakolwiek zmiana w nowym programie otworzyłaby pole do roszczeń specjalistów z innych dziedzin.

Jeśli tak, nie bardzo wiadomo, na czym miałoby polegać porozumienie. Być może jednak projekt ustawy autorstwa PiS zmiękczy nieco stanowisko rządu. Na jego przyjęcie nie ma wielkich szans. Ale w tej debacie PO wystąpi jako nieprzejednany przeciwnik szkolnej historii, nawet jeśli będzie powtarzać, że historia nie znika, bo wprowadzany jest nowy przedmiot.

To otwiera pole do gry  dla umiarkowanych przeciwników reformy. Ale to będzie także testem dla elastyczności rządu i jakiejkolwiek siły przebicia prezydenta, który musi pokazać, że stać go na coś więcej niż reprezentowanie stanowiska rządowego. 

rop
[Fot. wPolityce.pl]

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook