Jedynie prawda jest ciekawa

PiS żąda informacji o finansowym stanie kraju

30.11.2012

Klub PiS złożył w Sejmie wniosek o informację premiera nt. sytuacji finansowej naszego państwa - poinformowało biuro prasowe klubu PiS. "Ewidentnie mamy recesję i kryzys w Polsce" - argumentuje Przemysław Wipler (PiS).

"Rok 2013 będzie trudny, ale nie będzie mowy o kryzysie w Polsce" - odpowiada premier Donald Tusk. "Chciałbym i myślę, że to jest życzenie wszystkich Polaków, żeby w Polsce także opozycja zamiast modlić się o kryzys, pomogła rządowi" - zaznaczył. Podkreślił też, że w sytuacji niepewności gospodarczej, jaką mamy dzisiaj w Europie, fakt, że Polacy mają zaufanie do systemu bankowego i do swojego państwa, jest bezcenną wartością. Według niego zatem "każdy, kto kracze i mówi +to już jest koniec, załamała się gospodarka+, wywołuje wilka z lasu".

Klub PiS wnioskuje o informację Prezesa Rady Ministrów "na temat aktualnej sytuacji finansowej naszego państwa, kroków, które zamierzają podjąć rządzący w celu naprawy sytuacji oraz danych dotyczących wykonania budżetu w roku bieżącym oraz projektu na rok przyszły".

O tym, że PiS zamierza złożyć wniosek o informację premiera poinformował wcześniej PAP poseł PiS Przemysław Wipler, odnosząc się do danych przedstawionych w piątek przez GUS. Wynika z nich, że PKB wzrósł w trzecim kwartale o 1,4 proc. rok do roku w porównaniu ze wzrostem o 2,3 proc. rok do roku w drugim kwartale. Według danych GUS inwestycje w III kwartale spadły o 1,5 proc. rok do roku, zaś popyt krajowy spadł o 0,7 proc. w ujęciu rocznym. Rynek spodziewał się, że inwestycje spadły o 1,5 proc. rok do roku, zaś popyt krajowy spadł o 0,6 proc. w ujęciu rocznym.

"Ewidentnie mamy recesję i kryzys w Polsce. Poprosimy ministra finansów Jacka Rostowskiego o wyjaśnienia, czy podtrzymuje założenia makroekonomiczne, w oparciu o które budował budżet. Zwrócimy się, aby została przedstawiona informacja bieżąca w sprawie: jaki wpływ ma zmieniająca się sytuacja gospodarcza na zapowiedzi rządu i budżet, który jest uchwalany" - tłumaczył Wipler.

Podkreślił, że jest pewne, iż nie będą realizowane dochody z podatków na poziomie założonym przez rząd w budżecie. "Donald Tusk obiecywał, że nie wprowadzi nowych podatków. Mówił Polakom, że najgorsze mamy za sobą" - przypomniał polityk PiS.

"Obecny kryzys to jest rezultat decyzji, jakie podejmował rząd. Rząd musi pokazać, gdzie będzie ciął wydatki, gdzie będzie szukał oszczędności, albo poinformować, gdzie zamierza podnieść podatki, bo deficytu na pewno nie będzie w stanie zwiększyć" - zaznaczył.

W uzasadnieniu wniosku o informację premiera czytamy: "Niestety przedstawiane przez ministra finansów i rządzących nierealne założenia przyszłorocznego budżetu i stosowane nazbyt optymistyczne prognozy nie zmienią rzeczywistości, która dotyka i nadal będzie dotykać obywateli. Zwiększający się poziom bezrobocia czy inflacja będą stopniowo podnosić poziom społecznego niezadowolenia".

Napisano w nim też, że wiele wskazuje na to, iż w trakcie roku rządzący będą zmuszeni do nowelizacji budżetu. "Te wszystkie niepokojące fakty i informacje wymagają weryfikacji i przedstawienia Wysokiej Izbie rzetelnej informacji o rzeczywistej kondycji finansów państwa" - zaznaczono w uzasadnieniu wniosku.

Premier odniósł się do opublikowanych przez GUS danych w piątek w Białymstoku. "Przewidywaliśmy ten niezbyt optymistyczny scenariusz na koniec 2012 roku i dlatego podjęliśmy działania mające nie dopuścić recesji do bram naszej ojczyzny" - podkreślił.

Przypomniał, że jego tzw. drugie expose było poświęcone metodom przeciwdziałania zjawiskom kryzysowym. Zwrócił uwagę, że na ostatnim posiedzeniu Rada Ministrów przyjęła projekt nowelizacji ustawy o poręczeniach i gwarancjach Skarbu Państwa. Jak zaznaczył, umożliwi ona udzielanie bez marży 60-procentowych gwarancji na wszystkie kredyty dla małych i średnich przedsiębiorstw.

Tusk powiedział też, że dobiegają końca prace nad zapowiedzianym w tzw. drugim expose programem "Inwestycje Polskie". Jak mówił, przedsięwzięcie to ma uruchomić możliwości finansowe spółek Skarbu Państwa po to, "aby w Polsce inwestycje nabrały jeszcze większego tempa niezależnie od zjawisk kryzysowych, które płyną do nas z zewnątrz".

Natomiast główny ekonomista, radca Ministerstwa Finansów Ludwik Kotecki uważa, że wzrost PKB w br. będzie niższy niż 2,5 proc., ale powyżej 2 proc. Dodał, że w 2013 r. wzrost może spaść poniżej założonego w projekcie budżetu 2,2 proc., ale nie jest to oczywiste.

PAP/kop
[fot. PAP/R.Pietruszka]
CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook