Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

PiS: W koalicji PO-PSL panuje chaos

19.08.2015

Opowiadając się w kampanii referendalnej za JOW-ami i zniesieniem finansowania partii z budżetu Platforma uderza w swojego koalicjanta - uważa rzecznik sztabu PiS Marcin Mastalerek. W jego ocenie w koalicji PO-PSL panuje chaos.

Mastalerek na środowej konferencji prasowej odniósł się do billboardów Platformy rozpowszechnianych w ramach kampanii referendalnej, na których PO pokazuje, że jest za zniesieniem finansowania partii z budżetu i wprowadzeniem jednomandatowych okręgów w wyborach do Sejmu, a "oni" - PiS - są przeciw.

- To jest jakaś pomyłka chyba, bo Platforma zapomniała wpisać na te billboardy swojego koalicjanta - mówił Mastalerek, który dowodził, że przeciwko obu tym propozycjom jest PSL.

- Jesteśmy zdziwieni, dlaczego na tych billboardach nie ma ich koalicjanta - mówił rzecznik sztabu wyborczego PiS. - To może doprowadzić - podejrzewam - do zgrzytów w koalicji - zauważył. Jego zdaniem billboardy są dowodem na panujący w koalicji chaos. Apelował, by PO na plakatach umieściła także stanowisko swojego koalicjanta.

Wicemarszałek Senatu i szef sztabu Stanisław Karczewski przypomniał, że w umowie koalicyjnej zapisane jest, że "PO i PSL pragną dać przykład harmonijnej i uczciwej współpracy", a "w sprawach, w których porozumienie będzie trudne, koalicjanci poszukiwać będą kompromisu umożliwiającego realizację programów obu partii"; w przypadku braku porozumienia - jak wskazywał Karczewski - uczestnicy koalicji nie będą forsować własnych rozwiązań wbrew partnerowi koalicyjnemu.

Mastalerek podkreślił, że "PO atakując opozycję chyba nie zdaje sobie sprawy, że właśnie zaatakowała swojego koalicjanta". W jego ocenie "zabranie finansowania z budżetu to dla PSL byłaby bardzo ciężka sytuacja" z uwagi na "dług, który Stronnictwo spłaca wobec Skarbu Państwa". Rzecznik sztabu PiS uznał, że również nie na rękę PSL są jednomandatowe okręgi wyborcze.

6 września zgodnie z inicjatywą poprzedniego prezydenta Bronisława Komorowskiego Polacy mają odpowiadać na trzy pytania: czy są "za wprowadzeniem jednomandatowych okręgów wyborczych w wyborach do Sejmu"; czy są "za utrzymaniem dotychczasowego sposobu finansowania partii politycznych z budżetu państwa" i czy są "za wprowadzeniem zasady ogólnej rozstrzygania wątpliwości, co do wykładni przepisów prawa podatkowego na korzyść podatnika".

Z kolei PSL odniósł się na konferencji prasowej do pomysłu dopisania pytań. - Pomysł PiS dopisania "na siłę" trzech dodatkowych pytań do zaplanowanego na wrzesień referendum - o wiek emerytalny, obowiązek szkolny 6-latków i Lasy Państwowe - to "polityczna gra" tej partii, która "przeradza się w cyrk referendalny" - oceniają politycy PSL.

Rzecznik klubu PSL Jakub Stefaniak podkreślił na środowej konferencji w Sejmie, że pomysł PiS dopisania "troszeczkę na siłę" trzech dodatkowych pytań do zaplanowanego na wrzesień referendum to "wyłącznie polityczna gra" tej partii. - Naszym zdaniem ta sytuacja przeradza się w cyrk referendalny - ocenił Stefaniak.

Wtórowała mu posłanka Urszula Pasławska, która podkreśliła, że kwestie poruszone w pytaniach proponowanych przez PiS mogły już zostać "załatwione". Zaznaczyła, że obecny rząd nigdy nie miał planu prywatyzowania przedsiębiorstwa Lasy Państwowe, a gdy PiS zaczęło zbierać podpisy pod referendum, którego przedmiotem był zakaz prywatyzacji, w Sejmie powstała inicjatywa wpisania do konstytucji zakazu "jakichkolwiek przekształceń prywatyzacyjnych".

PAP/mmil

[Fot. twitter]

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook