Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

PiS o wkroczeniu CBA na giełdę

15.10.2015

W sprawie wkroczenia CBA do budynku Giełdy Papierów Wartościowych zabrał głos także PiS. Stanisław Karczewski na konferencji prasowej podkreślił, że Beata Szydło zwróciła się do KNF o kontrolę i sprawdzenie dokumentów związanych z prywatyzacją CIECH-u już ponad rok temu.

W środę CBA na polecenie prokuratury zabezpieczała w Ministerstwie Skarbu Państwa i na Giełdzie Papierów Wartościowych dokumentację w śledztwie ws. nieprawidłowości przy prywatyzacji Ciech SA. Transakcja sprzedaży Ciechu odbyła się, gdy funkcję wiceministra skarbu pełnił obecny prezes GPW Paweł Tamborski.

Karczewski na czwartkowej konferencji prasowej ocenił, że wejście CBA do siedziby GPW to sytuacja bez precedensu. - To bezprecedensowa sytuacja, w której oficerowie CBA przychodzą do tej instytucji, sprawdzają, i kontrolują - powiedział szef sztabu PiS.

Dodał, że jeszcze przed powołaniem Tamborskiego na prezesa GPW wiceprezes PiS Beata Szydło zwróciła się do Komisji Nadzoru Finansowego o kontrolę i sprawdzenie sytuacji związanej z prywatyzacją Ciechu. - Nie zrobiono tego, robi się to dopiero teraz, z tak dużym, ponad rocznym opóźnieniem. Apelujemy o to, by dokładnie wyjaśnić elementy i fakty związane z prywatyzacją Ciechu - powiedział szef sztabu wyborczego PiS.

Zastępca rzecznika prasowego PiS Krzysztof Łapiński dodał, że Tamborski na fotel szefa GPW przeszedł z funkcji wiceministra skarbu. - Mówiliśmy i prezes Szydło wspominała, że jest to bardzo polityczna nominacja, a GPW powinien kierować ktoś, kto nie ma takich konotacji politycznych, kto nie jest uważany za polityka - powiedział Łapiński.

Dodał, że rozmowy ws. prywatyzacji Ciechu odbywały się też w restauracji "Sowa i Przyjaciele", w której nielegalnie podsłuchiwano politykó i biznesmenów. - Tam padały różnie stwierdzenia dot. nieprawidłowości, przypadków korupcji. Wielokrotnie podnosiliśmy, że prywatyzacja Ciechu odbywa się w sposób nietransparentny, że jest przede wszystkim niepotrzebna. Dziś mamy dowody na to, że mieliśmy rację, że wokół tej prywatyzacji jest wiele rzeczy, które trzeba wyjaśnić, a być może doszło być może także do przestępstwa - powiedział Łapiński.

Dodał, że Tamborski spotykał się z Janem Kulczykiem, gdy prowadzone było postępowanie prywatyzacyjne. - Pan Tamborski, b. wiceminister skarbu nie budzi zaufania, nie daje rękojmi, że GPW będzie instytucją, która będzie działała sprawnie - dodał Łapiński zaznaczając, że po wejściu funkcjonariuszy CBA ceny akcji GPW spadły. - Myślę, że to czas na reakcję, by odpowiednie organy KNF, Ministerstwo Skarbu podjęły odpowiednie kroki - powiedział Łapiński.

Konferencja odbyła się w zaaranżowanym przez PiS lokalu "Ewa&Przyjaciele" przy ul. Miodowej w Warszawie nawiązującym nazwą do restauracji "Sowa&Przyjaciele", w której dochodziło do nielegalnego podsłuchiwania rozmów polityków, w tym ministrów, i biznesmenów. Miejsce to ma przypominać m.in. o tzw. aferze hazardowej, tzw. infoaferze, sprawie spółki Elewarr, czy tzw aferze podsłuchowej.

- Przedstawiamy afery ośmiu lat rządów PO, które wszystkie zostały zamiecione pod dywan. PO chce, by obywatele zapomnieli, ale zrobiliśmy ten lokal, aby warszawiacy i ci, którzy przyjeżdżają do Warszawy mogli zobaczyć, obejrzeć, przyjść i przypomnieć sobie wszystkie kolejne afery - powiedział Karczewski.

Łapiński dodał, że "wszystko wskazuje na to, że być może do tych dekoracji wkrótce dołączy kolejna". - Funkcjonariusze CBA weszli do Ministerstwa Skarbu i do gabinetów prezesa GPW. Być może mamy do czynienia z kolejną aferą - dodał.

Śledztwo dotyczące możliwych nieprawidłowości przy prywatyzacji Ciechu SA prowadzi Prokuratura Apelacyjna w Warszawie. Ma ono wyjaśnić m.in., czy ktoś nie przekroczył uprawnień, nie było korupcji lub prania pieniędzy. Śledztwo dotyczy "niedopełnienia ciążących obowiązków i nadużycia udzielonych uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowej przez osoby zobowiązane do zajmowania się sprawami majątkowymi Skarbu Państwa w związku ze zbyciem przez SP w odpowiedzi na publiczne wezwanie KI Chemistry z grupy Kulczyk Investments 37,9 proc. akcji Ciech SA za kwotę nie mniejszą niż 619 mln zł, czym wyrządzono państwu szkodę majątkową w wielkich rozmiarach". Za taki czyn grozi kara do 10 lat więzienia.

Prywatyzację Ciechu przeprowadzono w połowie 2014 r. W lutym 2005 roku Ciech zadebiutował na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych.

W środę CBA na polecenie prokuratury zabezpieczało dokumentację w MSP i na GPW w śledztwie ws. nieprawidłowości przy prywatyzacji Ciechu. Prezes GPW powiedział w środę na antenie TVN Biznes i Świat, że transakcja sprzedaży Ciechu, kiedy sprawował funkcję wiceministra skarbu, była "przeprowadzona w najbardziej transparentny sposób". Tamborski zapewnił, że współpracuje ze służbami i "współpracował w zakresie swoich obowiązków pracując w MSP". W środę Tamborski przekazał funkcjonariuszom CBA dane za okres od listopada 2013 r. do sierpnia 2014 r., których zażądała prokuratura.

Prezes giełdy podkreślił jednocześnie, że mimo wizyty oficerów CBA "giełda działa normalnie, wszystkie operacje są realizowane bez żadnych przeszkód". Zapewnił też, że gdyby pojawiły się jakiekolwiek wątpliwości związane nim, to stawia "się do dyspozycji rady (rady giełdy) i walnego zgromadzenia".W reakcji na działania CBA dotyczące nieprawidłowości przy prywatyzacji Ciech, akcje tej spółki straciły w środę ponad 5 proc., a GPW taniały o prawie 2 proc.

PAP/mmil

[Fot. PAP/Marcin Obara]

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook