Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

PiS nie chce Biedronia w komisji sprawiedliwości

22.11.2011

Na najbliższym posiedzeniu Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka PiS złoży wniosek o odwołanie Roberta Biedronia (Ruch Palikota) ze stanowiska wiceprzewodniczącego tej komisji - poinformował szef klubu PiS Mariusz Błaszczak. Ta sprawa w wykonaniu PiS ma wymiar satyryczny - uważa Biedroń.

Błaszczak powiedział we wtorek dziennikarzom, że chodzi o wypowiedź Biedronia, która padła na sali sejmowej podczas piątkowych obrad. Jego zdaniem Biedroń zasugerował wtedy, że pali marihuanę. Przypominam, że posiadanie narkotyków w Polsce jest karalne - powiedział Błaszczak.

Wiceprzewodniczący komisji sprawiedliwości poseł Biedroń sugeruje, że nie przestrzega obowiązującego w Polsce prawa - dodał Błaszczak. W naszym przekonaniu, każdy obywatel - szczególnie każdy poseł - jest zobowiązany do przestrzegania prawa, jeżeli wiceprzewodniczący Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka sugeruje, że tego prawa nie przestrzega, to jest karygodne - zaznaczył.

Podczas piątkowej debaty nad expose premiera Donalda Tuska Andrzej Rozenek z Ruchu Palikota powiedział, że 800 tys. Polaków żąda depenalizacji posiadania marihuany. Mówił, że wśród posłów Platformy też są palacze marihuany, są też w rządzie.

Później zabrał głos Robert Telus (PiS). Nie pozwalajmy na to, żeby posłowie, którzy nie byli do tej pory w parlamencie, psuli dobre imię naszego parlamentu, mówiąc, że ktoś z parlamentu pali trawkę, marihuanę, że ktoś z rządu... - apelował Telus. W tym momencie z sali padły słowa: Ja palę. Palę. Według stenogramu z obrad Sejmu, powiedział to Robert Biedroń.

Odnosząc się do zapowiedzi Błaszczaka Biedroń ocenił na wtorkowej konferencji prasowej, że sprawa ta "w wykonaniu PiS ma wymiar satyryczny". W jego opinii "konwencja, w jakiej PiS próbuje rozmawiać na temat fundamentalnych dla wolności swobód obywatelskich, jest przerażająca".

Rozumiem, że dla PiS najlepiej by było, by wszyscy użytkownicy marihuany trafiali do więzienia, by byli skazywani na długoletnie więzienie za użytkowanie, ale kwestia jest dużo bardziej poważna. Ja złożyłem tę deklarację w parlamencie i gwarantuję państwu, że będę składał tę deklarację, że palę marihuanę za każdym razem, gdy majestat państwa nie będzie rozumiał obywatela - oświadczył Biedroń.

Zapowiedział, że będzie składał takie deklaracje w każdym momencie, kiedy państwo będzie próbowało ograniczać swobody i wolności obywatelskie". Kiedy państwo mnie zapytacie o aborcję, powiem państwu, że dokonałem aborcji, bo jest to też kwestia związana z wolnościami obywatelskimi i jestem w 100 proc. przekonany, że obywatele powinni mieć prawo do wykonywania aborcji. Kiedy państwo mnie spytacie o wolność zgromadzeń, o spontaniczne zgromadzenia i karanie tych spontanicznych zgromadzeń, powiem: "tak, organizowałem spontaniczne zgromadzenia", bo uważam, że obywatel ma prawo organizować spontaniczne zgromadzenia - mówił Biedroń.

I mimo że jestem znany z tego, że jestem abstynentem, także jeśli chodzi o marihuanę, to będę publicznie deklarował, że palę marihuanę, bo uważam, że prawo obowiązujące w Polsce w tym zakresie łamie podstawowe prawa i wolności obywatelskie i należy je zmienić. Dlatego: tak, palę marihuanę, tak, dokonałem aborcji, tak, jestem za spontanicznymi zgromadzeniami - powiedział poseł Ruchu Palikota.

Natomiast lider Ruchu Palikota oświadczył podczas konferencji: Chcemy być karani, karajcie nas, niech nas PiS, niech parlament, karze za palenie marihuany, za aborcję, za nielegalne zgromadzenia.

We wtorkowej "Rzeczpospolitej" Biedroń wyjaśniał, że podczas debaty na expose premiera mówił, że pali kadzidełka; kadzidełka wolno palić.

PO ma 12 posłów w komisji sprawiedliwości, PiS - 8; Ruch Palikota, PSL i SLD - po dwóch.

PAP

[fot.PAP/Paweł Supernak]
CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook