Jedynie prawda jest ciekawa

PiS i SP krytycznie o akcji policji w Sanoku

11.01.2013

PiS i Solidarna Polska krytykują policję za brak zdecydowania podczas akcji w Sanoku. Klub PiS złożył wniosek o zwołanie w tej sprawie nadzwyczajnego posiedzenia sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka.

Rany postrzałowe okolic głowy były przyczyną śmierci 32-letniego Andrzeja B. i 17-letniej kobiety, którzy zabarykadowali się w czwartek w mieszkaniu w bloku przy ul. Cegielnianej w Sanoku. W piątek po południu zakończyły się oględziny mieszkania.

Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Okręgowa w Krośnie - poinformowali w piątek prokuratorzy.

Prokurator rejonowy w Sanoku Izabela Jurkowska-Hanus poinformowała dziennikarzy, że więcej na temat przyczyn śmierci będzie można powiedzieć po sekcji zwłok. Nie ustalono jeszcze jej terminu. Jak wyjaśniła, w piątek przeprowadzana jest sekcja zwłok mężczyzny z Międzybrodzia, w związku z zabójstwem którego miał być zatrzymany 32-latek z Sanoka.

Prokurator ujawniła, że w mieszkaniu policjanci znaleźli, oprócz ciał mężczyzny i kobiety, dwa psy. Jeden był żywy, drugi martwy; zwierzę zostało zastrzelone.

Jurkowska-Hanus podkreśliła, że policja próbowała przez wiele godzin nawiązać kontakt z osobami, które znajdowały się w mieszkaniu.

"Te czynności okazały się bezskuteczne, nie podjęto żadnych sygnałów kierowanych ze strony policji. Wyłącznie z tego powodu przystąpiono do akcji siłowej. Dlatego, przynajmniej na tym etapie postępowania, tego rodzaju działania były jak najbardziej uzasadnione" - powiedziała.

Prokurator podkreśliła, że funkcjonariuszom policji szczególnie zależało, aby uchronić małoletnią dziewczynę od śmierci.

Zastępca prokuratora okręgowego w Krośnie Wiesława Basak dodała, że jest zbyt wcześnie, aby podejmować jakąkolwiek ocenę policyjnej akcji. "Sam fakt, że do siłowego wejścia doszło po wielu godzinach i próbach nawiązania negocjacji, świadczy, że wyłączną intencją funkcjonariuszy było to, aby rozwiązać to zdarzenie bez udziału siły i uchronić tę małoletnią osobę od śmierci" – dodała Basak.

Zaznaczyła, że w toku śledztwa wyjaśniane będzie, czy kobieta przebywała w mieszkaniu dobrowolnie.

Obie prokuratorki podkreślały, że dopiero po sekcji zwłok i badaniach laboratoryjnych będzie wiadomo m.in., o której godzinie oboje zginęli, czy w przypadku kobiety było to samobójstwo, czy zabójstwo oraz czy oboje byli pod wpływem narkotyków.

Jurkowska-Hanus zaznaczyła również, że ustalany jest termin sekcji zwłok obojga. "Mamy nadzieję, że sekcje przeprowadzi ten sam patomorfolog, który przeprowadził sekcję zwłok mężczyzny zastrzelonego w Międzybrodziu" - dodała.

Z kolei Basak podkreśliła, że nie można na razie stwierdzić, czy Andrzej B. odpowiedzialny jest za zabójstwo 29-latka z Międzybrodzia. "Dopiero śledztwo ustali, czy tak było" - mówiła.

W czwartek wczesnym popołudniem na największym osiedlu w Sanoku 32-letni mężczyzna zabarykadował się w mieszkaniu czteropiętrowego bloku. Była z nim kobieta. Wcześniej mężczyzna, który miał być zatrzymany w związku z zabójstwem, strzelał z okna mieszkania do nieoznakowanego policyjnego samochodu.

Z bloku ewakuowano mieszkańców i zamknięto okoliczne ulice. Na miejsce zostali wezwani antyterroryści z Warszawy oraz policyjni negocjatorzy. Przez wiele godzin policjanci próbowali nawiązać kontakt z mężczyzną i kobietą i nakłonić ich do poddania się. Nie reagowali oni jednak na apele policji. W nocy policjanci zdecydowali się na siłowe wejście do mieszkania; w środku znaleźli ciała mężczyzny i kobiety.

PiS i Solidarna Polska krytykują policję za brak zdecydowania podczas akcji w Sanoku. Klub PiS złożył wniosek o zwołanie w tej sprawie nadzwyczajnego posiedzenia sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka.

W czwartek wczesnym popołudniem z okien mieszkania na największym osiedlu w Sanoku mężczyzna, który miał zostać zatrzymany w związku z zabójstwem, ostrzelał policjantów w nieoznakowanym radiowozie.

Po ponad 12 godzinach antyterroryści weszli do mieszkania, w którym napastnik zabarykadował się. Na miejscu znaleziono dwa ciała: mężczyzny i kobiety.

Rzecznik PiS Adam Hofman podczas konferencji prasowej w Sejmie podkreślił, że jego klub zwrócił się o zwołanie komisji sprawiedliwości i praw człowieka na najbliższym posiedzeniu Sejmu, które rozpoczyna się 23 stycznia. PiS chce, aby szczegóły działań policji przedstawili m.in. minister spraw wewnętrznych i komendant główny policji.

"Filozofia +Zero tolerancji+ dla przestępców powinna obowiązywać. To był przykład, że człowiek podejrzany o zabicie w sposób mocno uprawdopodobniony, nie jest +załatwiony+ tak, jak chociażby człowiek, który robił stronę antykomor.pl. U tego pana wczoraj rano powinni pojawić się panowie w kominiarkach, obezwładnić go i wyprowadzić wraz z tą panią, a nie przyjść do niego, zapukać i dać się ostrzelać z okna" - podkreślił Hofman.

Dodał, że akcja w Sanoku to był "smutny koniec" ostatnich dni, kiedy padały oskarżenia wobec CBA o "złe metody" i "złe traktowanie podejrzanych".

Z kolei prezes Solidarnej Zbigniew Ziobro, komentując w piątek działanie policji w Sanoku, ocenił, że "zabrakło odwagi podjęcia trudnej, męskiej decyzji". Jak podkreślił, ustawa o policji w pełni upoważniała organy ochrony porządku prawnego do użycia broni palnej i - jak mówił - "zlikwidowania groźnego mordercy".

"Trzeba było podejmować zdecydowane, odważne decyzje, tego zabrakło - w efekcie mamy śmierć młodej dziewczyny i tragedię, która nie musiała się zdarzyć" - przekonywał prezes SP.

Według Ziobry zabrakło w tej sprawie także "zielonego światła" od premiera Donalda Tuska, który w tym czasie przebywał na urlopie. "Premier zamiast zająć stanowisko w tej sprawie, dać choćby cichy sygnał policji, że będzie z nimi, będzie moralnie trzymał za nich kciuki i da im pełne wsparcie, woli jeździć na nartach w Dolomitach" - zaznaczył.

Na zarzuty Ziobry odpowiedział na Twitterze rzecznik rządu Paweł Graś. "Może za czasów ministra Ziobry, to premier kierował akcjami policyjnymi i decydował, kiedy strzelać do bandytów. Teraz robi to dowódca akcji" - napisał Graś.

svit, PAP

[Fot. PAP/Jacek Bednarczyk]


Słowa kluczowe:

PiS

,

policja

,

sejm

Warto poczytać

  1. 05KACZYNSKITVTRWAMSI27072017 27.07.2017

    Kaczyński: Idźmy do przodu, by kolejne ważne sprawy były załatwione

    Lider PiS przyznał: Mam obowiązek powiedzieć, że decyzja pana prezydenta to był błąd, poważny błąd, ale idziemy do przodu.

  2. 02CHMIELNA70UCHYLONASI27072017 27.07.2017

    Komisja ds. reprywatyzacji naprawia gigantyczną aferę w stolicy

    Komisja weryfikacyjna ds. reprywatyzacji uchyliła decyzję prezydent Warszawy ws. Chmielnej 70. To grunt tuż przy Pałacu Kultury warty 160 mln zł. Wyłudzono go, mimo że dawny właściciel uzyskał już odszkodowanie. Komisja podjęła decyzję na swoim niejawnym posiedzeniu.

  3. SzymanskiFlickr 27.07.2017

    Szymański o propozycji spotkania KE-V4: jest wiele spraw, które wymagają rozmowy

    Jest wiele trudnych spraw, które wymagają politycznej wyobraźni i szczerej rozmowy; Polska jest zawsze gotowa do takiego dialogu - powiedział w czwartek PAP wiceszef MSZ ds. europejskich Konrad Szymański odnosząc się do propozycji spotkania w formacie KE-V4.

  4. Policja 27.07.2017

    Nowoczesna: mamy dziś do czynienia z państwem policyjnym

    "Państwo policyjne" - tak poseł Nowoczesnej Adam Szłapka skomentował doniesienia "GW", według których policja śledziła lidera partii Ryszarda Petru. Zażądał w tej sprawie wyjaśnień od premier Beaty Szydło i zapowiedział złożenie zawiadomienia do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa.

  5. lichocka16062017 27.07.2017

    Lichocka: Timmermans nie ma podstaw, żeby pouczać polski Sejm, jakie ma uchwalać ustawy

    Wiceszef KE Frans Timmermans nie ma żadnych podstaw, żeby pouczać Polaków i polski Sejm, jakie mają uchwalać ustawy - uważa posłanka PiS Joanna Lichocka z Rady Mediów Narodowych. Sądownictwo to kwestia państw członkowskich i politykom KE nic do tego - dodała.

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook