Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

PiS i PO remisują w sondażu do PE

07.05.2014

Platforma Obywatelska może liczyć na 31 proc. głosów, co da jej 17 mandatów (o osiem mniej niż w 2009 r.). Taką samą liczbą samo deputowanych (o dwóch więcej niż pięć lat temu) mogłoby się cieszyć Prawo i Sprawiedliwość, choć w całości miałoby je poprzeć 30 proc. wyborców – wynika ze szczegółowego badania IBRiS Homo Homini dla „Rzeczpospolitej", RMF FM i Interia.pl. To największy dotychczas sondaż sprawdzający preferencje wyborcze przed majowymi wyborami do europarlamentu. Sprawdzono nie tylko poparcie dla partii, ale i dla liderów list.

Trzecie miejsce w eurowyborach przy siedmiu mandatach zająłby Sojusz Lewicy Demokratycznej, którego poparcie kształtuje się na poziomie 13 proc. Polskie Stronnictwo Ludowe wciąż miałoby czterech europosłów i 7 proc. poparcia. Po trzech kandydatów wprowadziłyby nowe siły. Na koalicję Europa Plus Twój Ruch zagłosowałoby 6 proc., a na Kongres Nowej Prawicy Janusza Korwin-Mikkego 5 proc. wyborców. Z badania wynika, że nie uda się przekroczyć progu wyborczego Solidarnej Polsce Zbigniewa Ziobry (4 proc.), Polska Razem Jarosława Gowina (3 proc.) ani Ruch Narodowy (1 proc.).

Odpowiedzi internautów są różne w zależności czy odpowiadają na pytanie o poparcie dla partii, czy o poparcie dla konkretnych kandydatów. Największą porażką Platformy jest jest sytuacja byłego ministra finansów Jacka Rostowskiego. W Bydgoszczy PiS ma 29,4 proc., a PO 21,3 proc. poparcia, ale Rostowskiego wskazuje tylko 12,5 proc. wyborców. Wyprzedza go nawet Janusz Zemke z SLD, którego partia ma dwa razy gorszy wynik od PO.

Fatalnie wygląda też sytuacja Michała Kamińskiego w Lublinie, który może liczyć na poparcie tylko 8,3 proc. badanych, zajmując dopiero na piątym miejscu. Lepsze notowania ma nie tylko jedynka PiS Waldemar Paruch (30,2 proc.), ale również Arkadiusz Bratkowski z PSL (12,9 proc.), Jacek Czerniak z SLD (9,9 proc.) i Barbara Nowacka z EPTR (8,5 proc.). Sama PO w tym okręgu jest druga, choć popiera ją tylko niespełna 15 proc. wyborców (najgorszy wynik spośród wszystkich okręgów).

Straty, które generuje Rostowski i Kamiński, wyrównują się jednak w skali kraju, ponieważ okręgi, w których startują są niewielkie. 

Dlatego też wyniki prognozy różnią się od wyników samego sondażu. W badaniu przeprowadzonym metodą wywiadów telefonicznych między 16 a 23 kwietnia deklarowana frekwencja wynosi 38 proc. Jednak w eurowyborach nie przekraczała ona nigdy 25 proc. Ten i inne czynniki wpływające na ostateczny wynik zostały uwzględnione w prognozie.

W zwyczajowych sondażach uczestniczy ok. 1 tys. respondentów. Kompleksowe badanie IBRiS przepytało taką liczbę osób z każdego województwa (w mazowieckim ta liczba była dwa razy większa, bo są w nim dwa okręgi wyborcze).  Na tej podstawie opracowano prognozę poparcia i podziału mandatów. Według niej próg wyborczy przekroczy aż sześć partii (pięć lat temu było ich tylko cztery).


"Rzeczpospolita"/kop
[Fot. PAP/sxc.hu]

Warto poczytać

Facebook