Jedynie prawda jest ciekawa

PiS chce oficjalnie upamiętnić Powstanie Warszawskie

22.07.2014

Prawo i Sprawiedliwość złożyło w Sejmie projekt uchwały upamiętniającej 70. rocznicę wybuchu powstania warszawskiego. W uchwale jest też mowa o b. prezydencie Lechu Kaczyńskim, jako o pomysłodawcy otwarcia Muzeum Powstania Warszawskiego.

Poseł Maciej Łopiński (PiS) powiedział PAP, że PiS chciałoby, aby uchwała została przyjęta na trwającym posiedzeniu Sejmu. Zastrzegł jednocześnie, że nie ma jeszcze wyznaczonego terminu posiedzenia komisji kultury, która musi zaopiniować projekt uchwały. Większość klubów parlamentarnych nie ma jeszcze stanowiska ws. projektu.

Projekt uchwały, do którego dotarła, uznaje powstanie warszawskie za "jedno z najważniejszych narodowych wystąpień na rzecz niepodległości Polski", które "zasługuje na szczególny szacunek współczesnych pokoleń Polaków".

W uchwale PiS oddaje hołd "pamięci Polaków, którzy stanęli w obronie swojej ojczyzny, w szczególności zaś tych, którzy poświęcili dla niej życie".

PiS podkreśla, że powstanie warszawskie było największą operacją Armii Krajowej, która miała na celu umożliwienie wyzwolenia stolicy z rąk niemieckich przed wkroczeniem sowieckiej armii, a tym samym "wzmocnienie pozycji konstytucyjnych władz Rzeczypospolitej w ostatniej fazie wojny". Jako przyczyny upadku powstania PiS wymienia w uchwale "wstrzymanie sowieckiej ofensywy na prawym brzegu Wisły" oraz "ograniczone wsparcie ze strony aliantów".

W uchwale znalazł się też fragment poświęcony otwartemu w 2004 r. Muzeum Powstania Warszawskiego. PiS podkreśla, że muzeum, otwarte "z inicjatywy ówczesnego prezydenta Warszawy śp. Lecha

Kaczyńskiego", odwiedziło już ponad 4,6 mln gości. "Sukces Muzeum Powstania Warszawskiego świadczy o tym, że przywiązanie do wolności i niepodległości pozostaje ważnym elementem narodowej tożsamości Polaków" - czytamy w projekcie uchwały.

Posłowie z pozostałych klubów parlamentarnych nie przesądzają, czy poprą projekt. Wiceszefowa klubu PO Urszula Augustyn powiedziała PAP, że Platforma zawsze stara się czcić pamięć powstańców, ale zanim PO podejmie decyzję o poparciu uchwały, musi zapoznać się z jej treścią.

W podobnym tonie wypowiadał się poseł PSL Franciszek Stefaniuk: "Każda heroiczna walka jest z pewnością warta upamiętnienia, także ta, gdyż chodziło w niej o wolną Polskę. Jest jednak ważne, aby jej treść, podobnie jak treść każdej uchwały, była skonstruowana tak, aby łączyć Polaków, nie dzielić".

Rzecznik Sprawiedliwej Polski Patryk Jaki zapewnił, że jego klub poprze uchwałę. "Uchwała o tym wydarzeniu jest potrzebna; SP przygotowywało własny projekt, ale w takim razie poprze wniosek PiS.

Powstanie warszawskie to bardzo ważny element naszej historii i naszego kodu kulturowego, więc jako taki zasługuje na upamiętnienie. Lech Kaczyński, w kontekście inicjatora budowy muzeum powstania warszawskiego, także jest warty wspomnienia" - dodał.

Z kolei Andrzej Rozenek, rzecznik Twojego Ruchu, sceptycznie odniósł się do umieszczenia w uchwale wzmianki o Lechu Kaczyńskim. Wyraził nadzieję, że "temat ważnej rocznicy nie będzie rozgrywany partyjnie". Poseł jednak nie stwierdził jednoznacznie, czy TR poprze uchwałę. "Przed podjęciem decyzji o poparciu musimy zapoznać się z treścią uchwały" - podkreślił.

1 sierpnia 1944 r. wybuchło powstanie warszawskie - największa akcja zbrojna podziemia w okupowanej przez Niemców Europie. Przez 63 dni żołnierze Armii Krajowej prowadzili heroiczną i osamotnioną walkę, której celem była niepodległa Polska, wolna od niemieckiej okupacji i dominacji sowieckiej.

Dowództwo Armii Krajowej zakładało, że Armii Czerwonej zależeć będzie ze względów strategicznych na szybkim zajęciu Warszawy. Przewidywano, że kilkudniowe walki zostaną zakończone przed wejściem do miasta sił sowieckich. Oczekiwano również pomocy ze strony aliantów zachodnich.

W czasie walk w Warszawie zginęło ok. 18 tys. powstańców, a 25 tys. zostało rannych. Poległo lub zaginęło również około 2,3 tys. żołnierzy 1. Armii Wojska Polskiego gen. Zygmunta Berlinga, którzy usiłowali pomóc walczącej stolicy.

Straty wśród ludności cywilnej były ogromne i wynosiły ok. 180 tys. zabitych. Pozostałych przy życiu mieszkańców Warszawy, ok. 500 tys., wypędzono z miasta, które po powstaniu zostało niemal całkowicie zburzone. Specjalne oddziały niemieckie, używając dynamitu i ciężkiego sprzętu, jeszcze przez ponad trzy miesiące metodycznie niszczyły resztki ocalałej zabudowy.

PAP, lz

[fot: Wikimedia CC-BY-SA-3.0]

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook