Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

PiS chce informacji premiera ws. IPN

22.08.2012

Klub PiS chce, by premier Donald Tusk przedstawił podczas przyszłotygodniowego posiedzenia Sejmu informację na temat sytuacji Instytutu Pamięci Narodowej w związku ze sprzedażą budynku, w którym mieści się centrala IPN. Sprawą - według PiS - powinna zająć się także NIK.

Ruch SA sprzedał budynek w Warszawie będący siedzibą centrali IPN. Instytut podkreśla, że sam nie mógł kupić budynku z powodu cięć budżetowych i braku odpowiedzi resortu finansów na ofertę zakupu go na raty.    

Szef klubu PiS Mariusz Błaszczak na środowej konferencji prasowej w Sejmie poinformował, że w imieniu swojego klubu złożył wniosek do marszałek Sejmu Ewy Kopacz o to, by porządek obrad najbliższego posiedzenia Sejmu, które rozpoczyna się w następną środę, został rozszerzony o punkt dotyczący informacji premiera na temat sytuacji IPN.          

PiS - jak dodał - chce też, by premier przedstawił "możliwości i pomysły rządu" w sprawie rozwiązania problemów IPN. Błaszczak zapowiedział, że w sprawie IPN zwróci się też do Najwyższej Izby Kontroli, ponieważ - jak mówił - "mamy do czynienia z niegospodarnością rządu Donalda Tuska". PiS chce również, by sprawą zajęła się sejmowa komisja ds. kontroli państwowej.        

"Co robi premier Donald Tusk, kiedy ma kłopot z jakąś instytucją (...), otóż premier Donald Tusk taką instytucję likwiduje. Tak dzieje się obecnie z IPN, pewnie za chwilę będziemy mieli do czynienia z powtórką tego scenariusza w przypadku mediów publicznych (...)" - powiedział Błaszczak.         

Przekonywał, że IPN to jedna z nielicznych instytucji, która udała się III RP. "To instytucja niezbędna w państwie, które wychodzi z komunizmu, my z komunizmu długo wychodzimy i z problemami" - mówił Błaszczak. Ocenił, że lustracja w tej chwili została zahamowana.         

"Donald Tusk po raz kolejny oszukał. Mówił, że jest za lustracją, tymczasem czyny przeczą tym słowom" - ocenił szef klubu PiS. Jego zdaniem sprzedaż siedziby IPN to gest w stronę SLD, które od dawna postulowało likwidację IPN. "Realizowany jest scenariusz polityczny zmierzający do tego, aby instytucję niezależną, która udała się w III RP, po prostu zlikwidować" - powiedział Błaszczak.         

Dodał, że SLD ma ponad 20 szabel w parlamencie i "zawsze stanowi jakiś rezerwuar sił". Błaszczak stwierdził, że politycy Sojuszu "przebierają nogami, byleby do koalicji się wepchnąć".         

"Poza wszystkim PO kiedyś uchodziła za partię konserwatywną (...), a dziś jest partią lewicową, żeby nie powiedzieć lewacką (...). IPN przeszkadza gen. Jaruzelskiemu, gen. Kiszczakowi, ich towarzyszom i również tym wszystkim, którzy współdziałali z generałami i ich towarzyszami" - powiedział Błaszczak.          

Zdaniem posła PiS Zbigniewa Kuźmiuka w PO została podjęta polityczna decyzja dotycząca likwidacji IPN, "nie poprzez odejście od ustawy powołującej IPN, ale poprzez ograniczenie środków finansowych".         

Zaznaczył, że w projekcie budżetu IPN na 2012 rok przygotowanym przez prezesa Instytutu były zapisane środki na pierwszą ratę wykupu budynku w Warszawie. "Z bardzo mocnym uzasadnieniem, że skoro Skarb Państwa pozbył się udziałów w Ruchu SA, co stało się w 2010 r., to prywatny właściciel będzie sprzedawał ten budynek" - powiedział poseł PiS.         

"Niestety, szef IPN został zmuszony do złożenia autopoprawki, wprawdzie tych wydatków inwestycyjnych na zakup budynku nie wykreślił, ale zrobiła to większość koalicyjna" - dodał Kuźmiuk.          

Ocenił, że wraz ze sprzedażą siedziby IPN dojdzie do "utraty poważnych pieniędzy publicznych", bo - jak powiedział - Instytut wyłożył na modernizację tego budynku i jego przystosowanie do specjalnych potrzeb około 17 mln zł.         

Kuźmiuk uważa, że "cała operacja" związana z siedzibą IPN może kosztować Skarb Państwa około 70 mln zł. Jak przypomniał, w 2000 r. między Ruchem i Skarbem Państwa zostało podpisane porozumienie o przekazaniu Ruchowi nieruchomości zamiennej, a Skarb Państwa z tej umowy się nie wywiązał. W związku z tym - dodał poseł - Ruch złożył do sądu pozew o kwotę 41 mln zł odszkodowania, z odsetkami, za niewywiązanie się z tej umowy.        

W 2000 r., zgodnie z ustawą o gospodarowaniu nieruchomościami minister skarbu - w ramach obowiązku wyposażenia nowo powoływanej państwowej osoby prawnej w nieruchomości niezbędne do jej działalności - przekazał IPN w użytkowanie gmach przy ul. Towarowej 28, będący własnością spółki Ruch SA, w której do 2010 r. większość udziałów miał Skarb Państwa. Na mocy zawartego 5 października 2000 r. porozumienia między Skarbem Państwa a Ruchem spółka miała otrzymać nieruchomość zamienną.         

Resort skarbu proponował Ruchowi nieruchomość zamienną przy ul. Marszałkowskiej 3/5. Do jej przejęcia jednak nie doszło, bo na przeszkodzie stanęły roszczenia reprywatyzacyjne do tych gruntów.         

W środę dyrektor Biura Gospodarki Nieruchomościami stołecznego ratusza Marcin Bajko powiedział PAP, że spółka Ruch nie zaakceptowała żadnej z propozycji zamiennych nieruchomości składanych przez miasto. 

PAP

[fot. PAP/Grzegorz Jakubowski]

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook