Jedynie prawda jest ciekawa

PIS apeluje o nieakceptowanie paktu fiskalnego

30.01.2012

Prezes PiS Jarosław Kaczyński zaapelował w poniedziałek do premiera Donalda Tuska, by nie akceptował na szczycie UE paktu fiskalnego. Pakt - według Kaczyńskiego - "oznacza w istocie podział UE", a dla Polski - "autodegradację".

W poniedziałek po południu rozpoczyna się w Brukseli nieformalny szczyt UE, podczas którego unijni przywódcy podejmą decyzję w sprawie wzmacniającego dyscyplinę finansową paktu fiskalnego. Polska zabiega, by kraje spoza strefy euro mogły - jako obserwatorzy - uczestniczyć we wszystkich posiedzeniach szczytów euro.

"Jeszcze raz apelujemy do premiera, by nie godził się na wejście Polski do paktu fiskalnego" - mówił Kaczyński na konferencji prasowej w Warszawie. W jego ocenie, pakt fiskalny "oznacza w istocie podział UE" i to, że Polska nie będzie miała "głosu decydującego". "Zgoda na pozycję kraju, który nie ma takiego głosu, jest autodegradacją" - ocenił prezes PiS.

Ponadto - zauważył Kaczyński - przyjęcie paktu fiskalnego zakłada, że Polska ma "w przewidywalnej przyszłości" dążyć do wejścia do strefy euro, a to - zdaniem prezesa PiS - "żadnego ekonomicznego sensu w tej chwili nie ma". "Nie widać perspektywy, w której Polska gospodarka skorzysta na tym, że wejdziemy do strefy euro" - mówił polityk PiS. Jak dodał, jeśli obecnie nasz kraj cieszy się "z dobrych wyników, jeżeli chodzi o wzrost PKB, to właśnie dzięki temu, że mamy złotówkę".

"To jest apel, by nie zadawalać się jakimiś ochłapami i nie udawać, że się coś załatwiło, bo wiadomo, że się nic nie załatwi" - powiedział Kaczyński.

Pytany z jakimi krajami Polska mogłaby stworzyć koalicję w przypadku nie podpisania paktu fiskalnego, Kaczyński ocenił, że jest kilka państw, które "z całą pewnością tego nie podpisze i trzeba z nimi współpracować w tym kierunku, by skłonić UE do powrotu do normalnych procedur". "Mamy do czynienia z rozpadem dotychczasowej struktury prawnej UE i to jest zjawisko w najwyższym stopniu niebezpieczne" - podkreślił prezes PiS.

Zdaniem Kaczyńskiego, można było wcześniej szukać koalicjantów dla polskiego stanowiska "w Środkowej Europie lub po drugiej stronie Bałtyku". "Współpraca z Wielką Brytanią też jest możliwa" - dodał. "Można coś zdziałać, jeśli ma się pełną determinację i nie liczy na żadne osobiste awanse w UE. Jeżeli ktoś chce płynąć w tzw. głównym nurcie, to nie może zdziałać nic na żadnym azymucie" - zaznaczył prezes PiS.

Kaczyński pytany był również, jaką ocenę przyznałby premierowi w kontekście prac nad paktem fiskalnym. "Nie jestem od tego, by stawiać stopnie premierowi. Generalnie uważam, że Polskę spotkało wielkie nieszczęście w postaci premiera Tuska" - odparł Kaczyński. "Przeszło cztery lata temu spotkało nas nieszczęście" - dodał.

Polityk PiS pytany był także o ocenę innych działań rządu i o to, czy - w jego ocenie - premier ma "pecha".

Kaczyński zaznaczył, że m.in. "bardzo fałszywy i oparty na działaniach w istocie pozaprawnych i arbitralnych był raport komisji Millera" dotyczący katastrofy smoleńskiej. Według niego, mieliśmy do czynienia z "podporządkowywaniem się" w tej sprawie Rosji.

"Smoleńsk był totalną kompromitacją w 2010 roku; znęcanie się nad ludźmi, dosłownie trzy metry od funkcjonariuszy państwa, pod krzyżem, to też była kompromitacja. To był okres trudny, ale to nie jest brak szczęścia, tylko do władzy doszli ludzie, którzy, także ze względów kulturowych, się do tego kompletnie nie nadają. Do władzy nadają się ludzie od pewnego poziomu w górę, a tutaj mamy grubo poniżej tego poziomu" - ocenił prezes PiS.

PAP
[fot.PAP/Turczyk]
CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook