Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

PSL za Arłukowiczem i przeciw Kierzkowskiej

11.01.2013

PSL zagłosuje przeciwko odwołaniu ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza - powiedział lider PSL, wicepremier Janusz Piechociński. Według niego, wniosek PiS o odwołanie ministra podyktowany jest po części także względami politycznymi.

Sejm ma głosować nad wnioskiem o odwołanie ministra zdrowia na najbliższym posiedzeniu (23-25 stycznia). Piechociński, pytany w RMF FM, czy PSL zagłosuje przeciwko odwołaniu ministra zdrowia, powiedział: "Tak, dlatego że po części to wotum jest podyktowane nie tylko trudną sytuacją w służbie zdrowia, ale także scenariuszami politycznymi".

Jak dodał, gdyby od odwoływania ministrów zdrowia poprawiała się sytuacja w ochronie zdrowia, to odwoływałby każdego ministra codziennie.

Piechociński odniósł się też do słów rzecznika PSL Krzysztofa Kosińskiego, który powiedział w czwartek, że klub parlamentarny PSL spotka się z Arłukowiczem. "Będziemy chcieli, aby dał nam argumenty, żeby go bronić. Chcemy postawić mu pewne zadania, które chcielibyśmy, aby zrealizował w najbliższym czasie" - powiedział Kosiński PAP.

"Młody rzecznik nie wie, jak zagłosuje, bo nie głosuje. Ja wiem, jak zagłosuję. Jednocześnie wiem, że nie tylko klub parlamentarny PSL, ale samorządowcy PSL chcieliby przeprowadzić rozmowę z ministrem Arłukowiczem i jego współpracownikami w zakresie zapowiadanych zmian w funkcjonowaniu służby zdrowia" - powiedział Piechociński. Jak dodał, chodzi głównie o reorganizację Narodowego Funduszu Zdrowia.

Wniosek o odwołanie Arłukowicza złożył PiS pod koniec ubiegłego roku. Na początku stycznia negatywnie zaopiniowała go sejmowa komisja zdrowia.

Sam minister przekonuje, że wniosek jest nietrafiony, a w ochronie zdrowia nie ma kryzysu. Do osiągnięć resortu zalicza m.in. wdrożenie systemu eWUŚ, który ułatwia pacjentom dostęp do lekarzy. Ministra broni PO, wniosek PiS nazywa "kiepskiej jakości spektaklem politycznym".

PiS próbuje odwołać Arłukowicza już drugi rok z rzędu - 27 stycznia 2012 koalicja PO-PSL odrzuciła poprzedni wniosek, który był pokłosiem przygotowanej przez resort ustawy refundacyjnej. Ministra bronił wówczas premier Donald Tusk - przekonywał, że ustawa refundacyjna nie godzi w interesy pacjentów.

Sejmowa arytmetyka wskazuje, że, jeśli PSL zagłosuje przeciwko odwołaniu Arłukowicza, nowy wniosek PiS o odwołanie ministra zdrowia podzieli los poprzedniego.

Sejm wyraża wotum nieufności wobec ministra większością ustawowej liczby posłów (czyli 231 głosami). Koalicja PO-PSL ma w Sejmie 235 głosów. Dotychczas było ich 234, ale w czwartek Stronnictwo zasilił poseł Solidarnej Polski Andrzej Dąbrowski.

Za odwołaniem Arłukowicza chce głosować cała opozycja, czyli - obok PiS - Ruch Palikota, SLD i Solidarna Polska.

Piechociński poinformował natomiast na antenie Polsat News, że zwrócił się o odwołanie Ewy Kierzkowskiej ze stanowiska sekretarza stanu w kancelarii premiera. Zapewnił, że nie kierował się tym, że Kierzkowska nie popierała go w wyborach prezesa PSL.

Piechociński powiedział w Polsacie News, że wniosek ws. odwołania Kierzkowskiej złożył po Bożym Narodzeniu. "Potrzebuję aktywnego Stronnictwa i wobec każdego - nie tylko siebie - podniosłem wyżej porzeczkę, a sekretarz stanu w kancelarii premiera jest osobą szczególnie ważną do kontaktu z partią, samorządem, rozwiązywania konfliktów, a przede wszystkim bieżących kontaktów między rządem a koalicyjnymi klubami parlamentarnymi. Nie widziałem aktywności. Brak aktywności oznacza dla mnie jedno - trzeba przejść na nowe rozwiązanie" - powiedział szef PSL.

Kierzkowska w ubiegłej kadencji parlamentarnej była wicemarszałkiem Sejmu. W ostatnich wyborach nie zdobyła mandatu poselskiego z list PSL, w listopadzie 2011 r. premier Donald Tusk powołał ją na stanowisko sekretarza stanu w swej kancelarii.


PAP/kop
[fot. PAP/P.Supernak]
Facebook