Jedynie prawda jest ciekawa

"Pendolino" do kontroli

03.12.2013

Po publikacji Tygodnika "wSieci" Prawo i Sprawiedliwość złożyło do prezesa NIK wniosek o skontrolowanie przetargu na zakup pociągów Pendolino.

 „Wokół tego zakupu jest coraz więcej wątpliwości i sygnałów medialnych, jak choćby wywiad w Tygodniku wSieci z byłym prezesem PKP Intercity. Tam wprost pojawiają się sugestie, że z tym zakupem może się wiązać korupcja na wielką skalę” - mówił eurodeputowany Janusz Wojciechowski.

Były prezes NIK przypomniał, że „pod koniec lat 90-tych była próba zakupu „Pendolino”.

„Jako prezes NIK doprowadziłem do  zablokowania tego przetargu, premier Buzek unieważnił zakończony już przetarg. Wtedy też kupowano pociąg, do którego nie było torów, sytuacja niewiele się zmieniła. Tyle tylko, ze wtedy zakup miał kosztować 900 milionów, a teraz 3 miliardy złotych” - mówił Wojciechowski, który nie przesądza o zaistnieniu korupcji, ale według niego „sprawa wygląda na korupcjogenne postępowanie państwowej spółki i brak nadzoru rządu”.

„To powinno być wyjaśnione przez NIK” - stwierdził Janusz Wojciechowski.

Były minister transportu, Jerzy Polaczek zwrócił uwagę na pewne aspekty, pod którymi powinno się zbadać przetarg na „Pendolino”.

„To przykład przetargu, gdzie wydając 3 miliardy złotych zaakceptowano tylko jedną ważna ofertę, niech NIK zbada, jak to się stało, że specyfikacja przetargu spowodowała, że tylko jedna oferta została dopuszczona do przetargu” - pytał poseł PiS, który zwrócił także uwagę, że ten kontrakt jest objęty gwarancją skarbu państwa.

„W momencie, kiedy spółka PKP intercity ma kłopoty i kiedy może mieć problemy ze spłata zobowiązań zwartych w kontrakcie, wtedy zostaną uruchomione pieniądze z budżetu, tzn. jako podatnicy zostaniemy obciążeni kosztami tego zakupu” - zauważył poseł PiS. Według Polaczka kolejnym problemem jest to, że niewiele ponad 120 km torów jest przygotowane na przejazd ponad 200km/h, czyli tak, jak może jechać „Pendolino”. Zakup „Pendolino” to także, według posłów PiS cios w polską gospodarkę, bo są krajowi producenci zdolni dostarczyć porównywalny, a tańszy pojazd.

Według Janusza Wojciechowskiego NIK powinna zbadać przetarg pod kątem czterech aspektów. Legalności, rzetelności, gospodarności i celowości.

„W ostatnich czterech latach PKP Intercity ubyło 40 proc. pasażerów, z punktu widzenia legalności i gospodarności, dopuszczenie do tak ogromnego przetargu tylko jednego producenta jest sprawa bezprecedensową” - podsumował Jerzy Polaczek.

run

fot. wsieci.pl
CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook