Jedynie prawda jest ciekawa

Panika prokuratorów smoleńskich rośnie

27.06.2013

Dzisiejsza konferencja Naczelnej Prokuratury Wojskowej, była wyjątkowo ciężką dla prokuratorów biorących w niej udział, bowiem nie potrafili rzetelnie odpowiedzieć na większość pytań zadawanych im przez dziennikarzy. W wielkie zakłopotanie, wprowadził „ekspertów” red. nacz. wPolityce.pl Marek Pyza.

Rozpoczęcie zapowiedzianej na 12.00 konferencji prokuratury wojskowej, w czasie której miały zostać zaprezentowane wyniki ekspertyz biegłych odnośnie obecności materiałów wybuchowych w badanych próbkach pobranych z wraku TU 154 M, opóźniło się ze względu na złożenie przez mecenasa Stefana Hamburę wniosku o wyłączenie z wszelkich czynności płk Ireneusza Szeląga oraz ppłk. Janusza Wójcika.

Płk Jerzy Artymiak musiał podjąć decyzję procesową odnośnie możliwości wzięcia udziału w dzisiejszej konferencji w/w prokuratorów.

Na podstawie art. 41 § 1 k.p.k. w zw. z art. 47 § 1 k.p.k. wnoszę o wyłączenie:- z prowadzenia postępowania przygotowawczego sygn. akt: Po. Śl. 54/10 prokuratorów Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie ppłk. Karola Kopczyka, ppłk. Jarosława Seja, ppłk. Roberta Pyrę,- z wszelkich czynności nadzorowania postępowania Po. Śl. 54/10: płk. Ireneusza Szeląga, płk. Ryszarda Filipowicza, - z wszelkich czynności rzecznika prasowego Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie w zakresie śledztwa Po. Śl. 54/10 płk Ireneusza Szeląga,- z wszelkich czynności rzecznika prasowego Naczelnej Prokuratury Wojskowej w zakresie śledztwa Po. Śl. 54/10 ppłk. Janusza Wójcika.

Na podstawie art. 42 § 3 k.p.k. w zw. z art. 47 § 1 k.p.k wnoszę o powstrzymanie się wskazanych wyżej prokuratorów od udziału we wszelkich czynnościach prowadzenia, nadzorowania i informowania o przebiegu śledztwa Po. Śl. 54/10 - czytamy we wniosku mecenasa Hambury.

Wniosek mecenasa Hambury nie został jednak uwzględniony. Konferencja rozpoczęła się z opóźnieniem. Przedstawiono na niej wyniki badań Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego badającego próbki pobrane na miejscu katastrofy rządowego samolotu.

Biegli nie stwierdzili na elementach wraku samolotu materiałów wybuchowych, stwierdzili jednak obecność w próbkach obecność nitrogliceyny, difenyloaminy oraz paramitrodifenyloaminy. Prokurator Szeląg wskazał jednak, że nitrogliceryna może pochodzić z leku ma serce o nazwie Natromid.

Difenyloamina oraz paramitrodifenyloamina mogą pełnić rolę stabilizatorów prochu bezdymnego. Ich wykrycie zdaniem prokuratora Szeląga nie musi jednak świadczyć o wybuchu, ponieważ nie znaleziono na próbkach pochodnych spalania.

To tylko część procesu badawczego, niewystarczająca do przeprowadzenia ekspertyzy mogącej stwierdzić wybuch bądź jego brak. - stwierdził prokurator Szeląg.

Szeląg wskazał, że próbki badano najnowocześniejszymi metodami - m. in. przy użyciu mikroskopu elektronowego. Nie był jednak w stanie odpowiedzieć na pytanie dziennikarki GPC o to, w jaki sposób ustawione były detektory badające próbki.

Jak zaznaczył prokurator Szeląg, przedstawienie ekspertyzy nie orzeka jednoznacznie, czy na pokładzie tupolewa doszło do wybuchu, czy też nie. Zdaniem prokuratury, do sporządzenia pełnej ekspertyzy konieczne jest zbadanie próbek pobranych z ciał ofiar oraz metalowych próbek TU 154 M, jakie wbiły się w brzozę.

Przedstawiciele prokuratury nie byli w stanie precyzyjnie odpowiedzieć na pytanie o jakość sprzętu użytego do badań ani na pytanie o powód nieobecności biegłych na konferencji.

Dlaczego nie ma dzisiaj biegłych? Nie ma, bo być nie mogło - stwierdził prokurator Szeląg.

Prośbę o wydanie jasnego komunikatu, czy można na tym etapie śledztwa wykluczyć wybuch na pokładzie samolotu, prokurator Szeląg uznał za stawianie pytania pod określoną tezę. Uchylił się w ten sposób od odpowiedzi.

Jerzy Artymiak wyraził z kolei nadzieję, że do końca roku opinia biegłych zostanie uzupełniona o informacje pozwalające na przedstawienie pełniejszej ekspertyzy.

Nie da się odpowiedzieć "tak" lub "nie" w sposób wiążący - poparł go prokurator Szeląg.

Prokuratura wojskowa wydała także komunikat o przekazaniu przez Rosję stronie polskiej siedmiu pistoletów należących do oficerów BOR. Na pytanie, dlaczego stało się to dopiero dzisiaj i czy Rosja przedstawiła powód, dla którego zwlekała aż tyle czasu, prokurator Szeląg stwierdził, że podawanie powodów tego rodzaju opóźnień „Nie jest przyjęte we współpracy międzynarodowej”

Jerzy Artymiak dodał z kolei, iż ograniczone udzielanie informacji wynika z faktu, że obecni na konferencji przedstawiciele prokuratury nie mają dostępu do wszystkich materiałów śledztwa. Zapytany o powody nieobecności na dzisiejszej konferencji prokuratora referenta, Szeląg odpowiedział:

Prokuratora referenta zapytałem o to, czy chce tutaj dzisiaj wystąpić. Stwierdził, że nie chce.

Pytany o termin poznania opinii fonoskopijnej z analizy nagrań z samolotu JAK 40, stwierdził z kolei, że sprawa jest złożona i wystąpił tu szereg problemów technicznych.

Prokuratura wojskowa nie przedstawiła na konferencji ekspertyzy dotyczącej ewentualnego wywierania presji psychologicznej na pilotów.

Doniesienia na temat treści opinii psychologicznej trzeba traktować jak medialne spekulacje. - stwierdził Szeląg.

Jak podał prokurator, ekspertyza psychologiczna to dokument tajny, do którego dostęp jest ściśle reglamentowany ze względu na zawarte w nim treści wrażliwe.

Na pytanie Anity Gargas, dlaczego ślady materiałów wybuchowych wykryły nie tylko urządzenia, ale także psy policyjne, prokuratorzy stwierdzili, że jest to pytanie, które należałoby skierować raczej do prokuratury powszechnej. Nie byli także w stanie odpowiedzieć także, jakie kryteria biegli przyjęli podczas selekcji próbek pobieranych do badań.

Wzięli te, które uznali za stosowne - powiedział Szeląg.

Na pytanie Andrzeja Melaka, brata śp. Stefana Melaka, czy elementy samolotu, które przyjechały do Polski, zostały zbadane pod kątem obecności materiałów wybuchowych, prokuratorzy odpowiedzieli przecząco, po czym gwałtownie zakończyli konferencję.

Prokuratorzy wyraźnie nie wytrzymywali presji celnych i niewygodnych pytań. Dążyli do jak najszybszego zakończenia konferencji, zapraszając dociekliwych na stronę internetową prokuratury. Wywołało to oburzenia dziennikarzy, jak również rodzin ofiar tragedii.

My, rodziny, czekamy 3 lata

- powiedział wstrząśnięty Andrzej Melak.

Otrzymał impertynencką odpowiedź prokuratorów:

Nie jest pan dziennikarzem

Melak odparł jednak, iż owszem, jest dziennikarzem "Nowego Państwa" i zadał pytanie:

Kiedy prokuratura wojskowa podjęła decyzję o badaniu ewentualnego wybuchu?

Jerzy Artymiak odparł, iż wątek wybuchu jest nadal badany.

Marek Pyza, redaktor naczelny portalu wPolityce.pl oraz reporter tygodnika "Sieci" zapytał przedstawicieli prokuratury wojskowej, jak można wyjaśnić podwyższony poziom karboksyhemoglobiny we krwi ofiar katastrofy smoleńskiej i czy prokuratorzy zajmowali się tą sprawą.

Przedstawiciele prokuratury nie byli w stanie podać liczby osób, u których stwierdzono podwyższony poziom karboksyhemoglobiny. Potwierdzili natomiast, że poziom karboksyhemoglobiny u niektórych osób był "nieznacznie podwyższony". Co to znaczy "nieznacznie"? Tego przedstawiciele prokuratury nie byli w stanie podać. Zaproponowali naszemu reporterowi przesłanie im pytań drogą mailową.

Marek Pyza zadał również pytanie o powody przedstawienia na konferencji wyników badań zaledwie 28 z 258 analizowanych próbek. Także i na to pytanie prokuratura nie była w stanie udzielić precyzyjnej odpowiedzi.

Konferencja prokuratury wojskowej po raz kolejny przyczyniła się raczej do pomnożenia zamiast do rozwiania wątpliwości odnośnie przyczyn tragedii smoleńskiej. Trudno znaleźć kogoś, kogo ustalenia przedstawione na dzisiejszej konferencji mogły uspokoić. Wydaje się, że najmniej przekonani do nich są sami prokuratorzy, którzy wystąpili na dzisiejszej konferencji.

wP, az, lz

[fot: PAP/Jacek Turczyk]  

Warto poczytać

  1. skok21092017 21.09.2017

    Prezes Kasy Krajowej prostuje manipulacje i apeluje o zmianę przepisów

    Konferencja prasowa zorganizowana przez Kasę Krajową była odpowiedzią na medialną burzę wywołaną ostatnim zaskakującym oświadczeniem Związku Banków Polskich postulującym, by wykluczyć SKOK-i z systemu Bankowego Funduszu Gwarancyjnego.

  2. wystawa21092017 21.09.2017

    Jedno z najcenniejszych artystycznych świadectw Auschwitz zagrożone. Każdy może pomóc

    Franciszkanie szukają funduszy na ratowanie wystawy byłego więźnia Auschwitz Mariana Kołodzieja w Centrum św. Maksymiliana w Harmężach. Niszczy ją szkodnik zwany kołatkiem. Gwardian ojciec Piotr Cuber powiedział, że zakonnicy nie mają pieniędzy na dezynsekcję.

  3. PalacKultury 21.09.2017

    Mazurek: Gronkiewicz-Waltz złamała prawo i została słusznie ukarana

    Prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz złamała prawo, nie stawiając się przed komisją weryfikacyjną; została słusznie ukarana - powiedziała w czwartek rzeczniczka PiS Beata Mazurek.

  4. Szydlo21092017 21.09.2017

    Szydło: liczę na prawdziwą reformę sądownictwa

    Mam nadzieję, że prezydenckie projekty ustaw o KRS i SN, będą zakładały prawdziwą reformę sądownictwa, bo tego oczekują Polacy - oświadczyła w czwartek premier Beata Szydło.

  5. Grupinskiwiki 21.09.2017

    Farbowany konserwatysta. Poseł PO chce wprowadzenia związków partnerskich!

    Jeśli Platforma Obywatelska wróci do władzy, to będę dążył do tego, żeby "jak najszybciej" wprowadzić związki partnerskie - zapowiedział poseł PO Rafał Grupiński. Dodał, że jego ugrupowanie zmieni także podstawy programowe, po przeprowadzonej przez szefową MEN reformie edukacji.

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook