Jedynie prawda jest ciekawa


Oświatowa „S" manifestuje w Warszawie

28.04.2015

Podwyżki wynagrodzeń dla nauczycieli czy waloryzacji wynagrodzeń pracowników administracji domaga się oświatowa "Solidarność", która we zorganizowała manifestację przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów.

Dziewięcioprocentowej podwyżki wynagrodzeń dla nauczycieli, waloryzacji wynagrodzeń pracowników administracji, obsługi szkół i przedszkoli domaga się oświatowa „Solidarność", która we wtorek zorganizowała manifestację przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów.

Związkowcy domagają się także przywrócenia nauczycielom prawa do przechodzenia na emerytury bez względu na wiek, a w oparciu o staż pracy. Sprzeciwiać się będą również przekazywaniu prowadzenia szkół przez samorządy innym podmiotom.

Według organizatorów w pikiecie uczestniczy prawie 7 tys. osób. Mają ze sobą flagi związkowe, gwizdki, trąbki. Na transparentach można przeczytać m.in.:

„Nauczyciel nie wariat - nie zamieni pracy w wolontariat", „Na edukacji eksperymenty to szaleństwa odmęty".

„Nie chciała z nami siąść do dialogu pani premier Ewa Kopacz, więc przyjechaliśmy do niej, do Warszawy" - powiedział przewodniczący NSZZ „Solidarność" Piotr Duda.

Zaznaczył, że związkowcy przyszli przed siedzibę rządu walczyć o godne warunki pracy i płacy nauczycieli, a to oznacza, że przyszli walczyć o jakość edukacji i przyszłość uczniów.

„Kiedy słyszymy z ust pani minister edukacji Joanny Kluzik-Rostkowskiej(...), że najpierw likwidacja Karty Nauczyciela, a potem rozmowy o podwyżkach, to ja się na to nie zgadzam, tak jak wy się nie zgadzacie. To jest szantaż" - powiedział Duda.

„Jeśli słyszymy, że Karta Nauczyciela to relikt przeszłości, bo została przyjęta przez Sejm pod koniec stanu wojennego, to ja przypomnę, że kodeks pracy został przyjęty w 1973 roku. Czy to oznacza, że też należy go zlikwidować?" - pytał Duda.

Następnie związkowcy przypomnieli zgromadzonym swoje postulaty. Postulaty przedstawiła wiceprzewodnicząca Sekcji Krajowej Oświaty i Wychowania NSZZ

„Solidarność" Teresa Misiak. Zaapelowała do rodziców o poparcie protestu nauczycieli, zaznaczając, że obu stronom chodzi o dobro dzieci.

Wtorkowa manifestacja oświatowej „Solidarności" jest kolejną akcją protestacyjną zorganizowaną przez ten związek przed siedzibą rządu. Poprzednio Sekcja Krajowa Oświaty i Wychowania pikietowała przed KPRM w grudniu ubiegłego roku. Wówczas również zgłaszano postulat podniesienia płac nauczycieli oraz protestowano przeciwko przekazywania przez samorządy prowadzenia szkół innym podmiotom. 18 marca rada sekcji podjęła decyzję o zaostrzeniu protestu - organizacji kolejnej manifestacji w kwietniu oraz o wchodzeniu przez komisje zakładowe i międzyzakładowe oświatowej „Solidarności" działające w szkołach i przedszkolach w spory zbiorowe z pracodawcami, czy dyrektorami placówek.

Oświatowa Solidarność nie jest jedynym związkiem zrzeszającym nauczycieli, który prowadzi akcję protestacyjną. 18 kwietnia w Warszawie odbyła się ogólnopolska manifestację organizowana przez Związek Nauczycielstwa Polskiego; według związkowców uczestniczyło w niej około 22 tys. osób. ZNP także domaga się podwyżek dla nauczycieli - o 10 proc. w 2016 r. oraz zaniechania przekazywania prowadzenia szkół przez samorządy innym podmiotom.

Od początku marca minister edukacji Joanna Kluzik-Rostkowska, komentując żądania obu związków przypomina, że w ostatnich 10 latach nakłady na edukację wzrosły o 15 mld zł (w 2004 r. subwencja oświatowa wynosiła 25 mld zł, w roku 2014 wynosiła 40 mld zł), w tym samym czasie liczba uczniów zmalała o 23 proc., a liczba nauczycieli zmalała o 11 proc. Powtarzała także wielokrotnie, że nie ma żadnych wątpliwości, że te 40 mld zł, które są dziś w systemie, mogłyby pracować znacznie lepiej. Jednocześnie wskazała, że nie jest to możliwe bez zmian w Karcie Nauczyciela. Dlatego na początku marca poprosiła związkowców by wskazali mechanizmu, który umożliwi podwyżki dla nauczycieli w ramach obecnych środków. Oceniła, że podwyżka postulowane przez nich kosztowałaby budżet państwa 4 mld zł.

Po raz ostatni płace zasadnicze nauczycieli wzrosły we wrześniu 2012 r. (w zależności od ich stopnia awansu zawodowego od 83 zł do 114 zł). W efekcie wynagrodzenie zasadnicze nauczycieli wynosi brutto: stażysty - 2265 zł, nauczyciela kontraktowego - 2331 zł, nauczyciela mianowanego - 2647 zł, nauczyciela dyplomowanego - 3109 zł.

PAP/es

fot.PAP/Tomasz Gzell

Warto poczytać

  1. policja-20072018 21.07.2018

    Dziennikarz TVN wzywał policję do zaatakowania polityków?

    Prowadzący program w TVN24 nawoływał polską policję do wypowiedzenia posłuszeństwa władzy państwowej; czy Discovery akceptuje taki przekaz swojej telewizji? - zapytał w sobotę na Twitterze wicepremier, minister kultury i dziedzictwa narodowego prof. Piotr Gliński

  2. policjasejm21072018 21.07.2018

    Cztery osoby w areszcie po protestach przed Sejmem. Dziennikarz Gazety Wyborczej namawia do walki z policją

    Do „odbijania” zatrzymanych i walki z policją namawiał protestujących Wojciech Czuchnowski, dziennikarz Gazety Wyborczej.

  3. schmidt-20072018 20.07.2018

    Schmidt usprawiedliwia akcję z bagażnikiem. Absurdalne tłumaczenie

    Posłanka Joanna Schmidt na antenie Polsat News odniosła się do ostatnich wydarzeń przed gmachem polskiego Sejmu. Parlamentarzystka zdecydowała się na przewiezienie dwóch osób w bagażniku swojego samochodu

  4. nurowska20072018 20.07.2018

    To są plany totalnych? Nurowska: "Zrobiłam laleczkę Piotrowicza, wbijam szpilki". Odpowiedź Agnieszki Holland szokuje

    Sympatyzująca z KOD-em polska pisarka Maria Nurowska postanowiła kolejny raz włączyć się w polityczny spór toczący się w Polsce.

  5. duda08032018 20.07.2018

    Prezydent zapowiedział 2-dniowe referendum ws. zmian w Konstytucji

    Prezydent RP Andrzej Duda na piątkowej konferencji zapowiedział dwudniowe referendum dotyczące zmian w konstytucji, które ma się odbyć w dniach 10-11 listopada

  6. 1270zamkniete3opaze 20.07.2018

    Odrażająca manipulacja polskojęzycznej niemieckiej gazety

    To już wyższy poziom manipulacji. Dziennikarze „Gazety Wrocławskiej” z należącej do niemieckiego koncernu grupy Polska Press udowodnili, że im nie jest wszystko jedno. Kto według nich odpowiada za plagę sinic i pozamykane polskie plaże? Wiadomo – PiS

Wiadomości ze świata

więcej
CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook