Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Ostry finisz kampanii wyborczej w Elblągu

05.07.2013

We wsparcie dla kandydatów w II turze wyborów prezydenta Elbląga PO i PiS zaangażowały swych najważniejszych polityków. Kończąca się kampania zaostrzyła się na finiszu, gdy Jerzy Wilk z PiS i Elżbieta Gelert z PO obwiniali się wzajemnie o łamanie wyborczych reguł.

Piątek jest ostatnim dniem kampanii przed niedzielną drugą turą głosowania w przedterminowych wyborach prezydenta Elbląga.

Nasilona kampania trwała do ostatnich godzin przed ciszą wyborczą. W piątek po południu w Elblągu przebywali jednocześnie premier Donald Tusk i szef PiS Jarosław Kaczyński. Na ulicach o głosy wyborców zabiegało - w imieniu swoich kandydatów - kilkudziesięciu parlamentarzystów obu  partii.

Po pierwszej turze wyborów oba sztaby wyborcze - Jerzego Wilka i Elżbiety Gelert - deklarowały zadowolenie z uzyskanych wyników. Wilk zdobył 31,79 proc. a Gelert 21,25 proc. głosów. Politycy PiS komentowali, że "wygrana tej pierwszej bitwy" jest zapowiedzią ostatecznego zwycięstwa. Działacze PO podkreślali natomiast, że sondaże dają w drugiej turze większe szanse ich kandydatce.

Zarówno Elżbieta Gelert, jak i Jerzy Wilk zapowiadali przed drugą turą merytoryczną kampanię, starcie na programy.

Kandydatka PO była prezentowana w kampanii wyborczej jako osoba, która zapewni rozwój miasta, dzięki zgodnej współpracy z samorządem regionalnym i administracją państwową. W jej obecności marszałkowie województw warmińsko-mazurskiego Jacek Protas i pomorskiego Mieczysław Struk podpisali porozumienie, które zakłada dalszą współpracę gospodarczą i kulturalną obu regionów, m.in. w zakresie rozwoju rejonu Zalewu Wiślanego.

PiS przedstawiało swojego kandydata jako jedyną osobę, która gwarantuje zmiany w Elblągu. Wilk i inni politycy tej partii zarzucali kandydatce PO, że jej wygrana oznaczałaby powrót do władzy ludzi odwołanych w referendum. W reakcji na te oskarżenia Gelert oświadczyła, że nie zamierza zatrudnić byłego prezydenta z PO Grzegorza Nowaczyka, ani nikogo z jego wiceprezydentów lub doradców w urzędzie miasta.

W ostatnim tygodniu kampanii wyborczej w Elblągu lokalne media opublikowały wyniki internetowych sondaży, z których wynikało, że żaden z kandydatów nie uzyskał znaczącej przewagi. A to oznaczałoby, że o wyniku głosowania może zdecydować końcówka kampanii wyborczej.

W drugim tygodniu kampanii sztaby obojga kandydatów zaczęły wydawać oświadczenia, zarzucające przeciwnikom posługiwanie się nieprawdą i łamanie reguł wyborczych. Działacze Platformy oskarżali Wilka o celowe unikanie debat medialnych. Politycy PiS twierdzili, że PO składa elblążanom obietnice bez pokrycia związane z infrastrukturą.

Finisz kampanii został zdominowany przez sprawę - zamieszczonych w internecie przez anonimową osobę - nagrań, w których kandydat PiS mówi o kulisach doprowadzenia do referendum i odwołania władz miejskich związanych z PO. Wilk i inni politycy PiS nazwali opublikowanie nagrań "brudną kampanią" i sugerowali, że stoi za tym "stary układ związany z PO". Sztab wyborczy Gelert zapewniał, że nagranie nie wyszło ze strony Platformy.

We wsparcie dla kandydatów swych partii zaangażowali się najważniejsi politycy PO i PiS. Nazajutrz po pierwszym głosowaniu do miasta przyjechał premier Donald Tusk. Jak tłumaczył, chciał w ten sposób podziękować za dużą frekwencję. Dodawał, że zależy mu na Elblągu, bo poprzednie władze miasta z Platformy, które odwołano w referendum, zawiodły oczekiwania mieszkańców, i - razem z kandydatką - chce to "odpracować".

Kandydatkę PO wspierał w kampanii wyborczej b. szef Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek, który podkreślał, że jest ona doskonałym menadżerem, co udowodniła kierując przez 15 lat elbląskim szpitalem wojewódzkim.

Do Elbląga przyjechali też marszałek Senatu Bogdan Borusewicz i minister transportu Sławomir Nowak, którzy przedstawiali kandydatkę jako osobę szukającą porozumienia. Nowak, mówiąc o planach budowy drogi ekspresowej S7 z Elbląga do Gdańska, nazywał ją żartobliwie "gelertówką".

Kampania kandydata PiS Jerzego Wilka miała podobny przebieg, jak przed pierwszą turą wyborów. Szef PiS Jarosław Kaczyński wystąpił wraz z nim na konferencji prasowej w Warszawie, aby ponownie poruszyć sprawę przekopu kanału przez Mierzeję Wiślaną, który był głównym tematem kampanii wyborczej tej partii.

Zdaniem szefa PiS, jest to projekt ważny dla całej Polski, podobny do tego, jakim była budowa Gdyni w II RP. Kaczyński powtarzał też zarzuty, że obecny rząd zaniechał tej inwestycji, czemu zaprzeczył potem premier Tusk. Według premiera, jeżeli inwestycje okaże się opłacalna, będzie zrealizowana.

Wspierający Jerzego Wilka europosłowie PiS złożyli rezolucję, która ma doprowadzić do wpisania Elbląga do ciągu komunikacyjnego Via Carpatia. Również przy tym przedsięwzięciu - podkreślali - przekop Mierzei Wiślanej jest konieczny.

PAP/kop
[Fot. PAP/T. Waszczuk]
CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook