Jedynie prawda jest ciekawa

Opozycja: PiS chce rozpętać wojnę wokół TK

30.09.2016

Prawo i Sprawiedliwość po raz kolejny próbuje rozpętać wojnę wokół Trybunału Konstytucyjnego - tak b. minister sprawiedliwości, wiceszef PO Borys Budka ocenił przygotowany przez posłów PiS projekt ustawy o statusie sędziów TK, który w piątek trafił do Sejmu.

W projekcie ustawy o statusie sędziów TK zawarto przepisy określające m.in. prawa i obowiązki sędziów TK, sprawy immunitetu, nietykalności osobistej, odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów. 

"To rzecz zadziwiająca, a wręcz kuriozalna, że Prawo i Sprawiedliwość po raz kolejny próbuje grzebać przy Trybunale Konstytucyjnym" - powiedział na piątkowej konferencji w Sejmie Budka. PiS, jego zdaniem, próbuje "po raz kolejny rozpętać wojnę w wokół Trybunału Konstytucyjnego". 

"Po raz kolejny Polakom funduje się spektakl polityczny, po raz kolejny PiS szuka wroga - jak wiemy tym wrogiem od kilkunastu miesięcy pozostaje Trybunał Konstytucyjny - a kolejne projekty ustaw, które są wnoszone do Parlamentu, mają jeden wspólny mianownik - niekonstytucyjność" - przekonywał wiceszef PO. 

Budka zwrócił uwagę, że projekt ustawy "zniknął" już ze strony sejmowej. "Nie trudno domyśleć się dlaczego ten projekt zniknął, otóż w przepisach końcowych PiS ujawniło inną rzecz, że szykowana jest druga ustawa, ustawa regulująca postępowanie przed Trybunałem Konstytucyjnym" - podkreślił. Według niego nie jest ona na razie ujawniana tylko dlatego, że PiS "zorientowało się, że jeszcze za wcześnie". 

"Możemy się dowiedzieć, że jest nowa koncepcja na Trybunał - rozbicie na dwie ustawy tego, co w tej chwili znajduje się w jednej ustawie" - wyjaśnił. "To wszystko jest nie potrzebne, przecież niedawno Parlament uchwalił nową ustawę o TK. Ta ustawa została przed Trybunał skontrolowana, niekonstytucyjne zapisy zostały wyeliminowane i w tej chwili Trybunał może funkcjonować w sposób normalny, w oparciu o obowiązujące przepisy, za wyjątkiem tych niekonstytucyjnych" - tłumaczył poseł. 

B. minister sprawiedliwości ocenił, że projekt ustawy "de facto w sposób niekonstytucyjny" próbuje wyłączyć z możliwości orzekania w Trybunale sędziów, którzy ukończyli 70 rok życia. 

"Przypomnę, że Konstytucja w sposób jasny i czytelny, niebudzący wątpliwości wskazuje, że sędzia Trybunału Konstytucyjnego wybierany jest przez Sejm na dziewięcioletnią kadencję. Nie ma więc mowy o tym, aby jakikolwiek inny organ - w tym nawet Sejm Rzeczpospolitej, czy cały parlament - w drodze ustawy mógł skrócić kadencję sędziego Trybunału" - podkreślił Budka. 

Według niego w projekcie znajduje się "jeszcze kilka wyjątkowo interesujących zapisów". "Proponuje się by móc ukarać sędziego w stanie spoczynku za ewentualne jego wypowiedzi publiczne, które mogłyby - zdaniem wnioskodawców - budzić wątpliwości, co do tego, czy jest on bezstronny, obiektywny" - zauważył Budka. Jak dodał, PiS "próbuje założyć kaganiec już nie tylko na sam Trybunał, ale próbuje założyć kaganiec, wprowadzić cenzurę i zakaz wypowiadania się w sprawach publicznych np. na byłych sędziów". 

"Należy to odczytywać, jako jasny sygnał, że obecna władza nie znosi żadnej krytyki, w tym również krytyki, która formułują znakomite autorytety prawnicze" - podkreślił wiceszef Platformy.

"Platforma Obywatelska apeluje do PiS, by wycofało złe, nieprzemyślane projekty ustaw i by wreszcie zajęło się tym, do czego podobno przez suwerena zostali wyznaczeni, czyli do rządzenia w państwie, a nie psuciu tego państwa, nie demolowaniu zasady trójpodziału władzy i przede wszystkim nie demolowaniu Trybunału Konstytucyjnego" - podkreślił poseł.

Zdaniem Budki PiS "odkryło karty", a zrobiło to w piątek, tylko po to - jak ocenił - "by spróbować te karty w jakiś sposób ukryć". Poza tym wybór tego terminu miał "przykryć ważne wydarzenia, które mają miejsce w ten weekend", przede wszystkim konwencję programową PO w Gdańsku. 

Pytany przez dziennikarzy o zapisy w projekcie, które mają określać odpowiedzialność sędziego TK przed dwuinstancyjnym sądem dyscyplinarnym i kary przewidujące nawet wydalenie sędziego TK, odpowiedział: "Prawo i Sprawiedliwość uwielbia prawo represyjne". "Jak widać Prawo i Sprawiedliwość to karanie wszystkich za wszystko ma chyba wpisane w swój program wyborczy" - podsumował Budka. 

Odnosząc się na briefingu prasowym do proponowanych przez PiS rozwiązań Kmaila Gasiuk-Pihowicz, rzeczniczka Nowoczesnej, stwierdziła, że stanowią one "kolejną salwę wymierzoną w stronę Trybunału Konstytucyjnego - w stronę prezesa TK i jego sędziów". Jej zdaniem, projekt ustawy o statusie sędziów "tak naprawdę opisuje represje, które mogą być zastosowane wobec sędziów Trybunału, którzy nie będą pokorni", m.in. o charakterze dyscyplinarnym, karnym i finansowym, oraz "daje klucze i narzędzia", żeby owe represje stosować. 

Celem wprowadzenia zmian w statusie sędziów TK jest - według rzeczniczki Nowoczesnej - m.in. zmuszenie prezesa TK do włączenia do składów orzekających "trzech nielegalnie wybranych przez PiS sędziów" oraz "zdyskredytowanie sędziów". Zwróciła w tym kontekście uwagę na przepisy dające "szersze pole do działania jeżeli chodzi o odpowiedzialność karną, odpowiedzialność dyscyplinarną czy ujawnianie informacji na temat majątku sędziów". 

"To wszystko ma budować taką złą opinię na temat sędziów - teraz Trybunału Konstytucyjnego, ale myślę, że podobne rozwiązania mogą się znaleźć także w przepisach dotyczących sądów powszechnych. To budowanie takiego wrażenia, że sędziowie nie wypełniają swoich obowiązków, dostają bardzo dużo pieniędzy przy niewielkim wysiłku, co nie jest prawdą" - podkreśliła. "Nie mam wątpliwości, że jest to odpowiedź na 11 miesięcy niezłomnego działania TK, który stał na straży praworządności, trójpodziału władzy, naszych praw i wolności obywatelskich zapisanych w konstytucji" - dodała. 

Rzeczniczka Nowoczesnej zwróciła jednocześnie uwagę, że projekt nie był konsultowany. "Jest to ustawa, która znowu nie jest wprowadzona w dialogu społecznym, nie jest wprowadzona w konsensusie, nie jest wypracowana ze środowiskiem (sędziowskim)" - wskazała. 

Odpowiadając na pytania dziennikarzy Gasiuk-Pihowicz odniosła się m.in. do przepisów projektu ustawy, które przewidują ograniczenia dot. działalności publicznej dla sędziów TK w stanie spoczynku; zgodnie z proponowanymi przepisami, nie mogliby oni należeć do partii politycznych, związków zawodowych ani prowadzić "działalności publicznej niedającej się pogodzić z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów". "Są to zapisy tak naprawdę narzucające cenzurę na sędziów TK" - oceniła Gasiuk-Pihowicz. 

Jakub Kulesza, rzecznik Kukiz'15, odnosząc się na briefingu w Sejmie do przygotowanych przez PiS propozycji ocenił, że niepotrzebnie zapisano w nim przywileje sędziów TK, m.in. zbyt wysokie - według niego - uposażenia dla sędziów w stanie spoczynku. 

"Zastanówmy się, czy ta kwota 15 tys., czyli 75 proc. z pięciokrotności nie minimalnej krajowej, tylko średniej krajowej, nie jest za wysoka. Co więcej są bardzo dziwne dodatki i różne przywileje sędziów TK, takie jak dodatek mieszkaniowy i takie, jak dodatek dla sędziów mieszkających poza Warszawą za rozłąkę z rodziną - to będzie się tyczyło także sędziów, którzy mieszkają w Piasecznie, w Ząbkach. Dla mnie to jest trochę absurdalne" - mówił. 

Kulesza skrytykował jednocześnie te przepisy projektu ustawy o statusie sędziów TK, które przewidują ograniczenia dotyczące działalności publicznej dla sędziów w stanie spoczynku. Zgodnie z proponowanymi przepisami, nie mogliby oni należeć do partii politycznych, związków zawodowych ani prowadzić "działalności publicznej niedającej się pogodzić z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów". 

"Z jednej strony uważam, że należy ukrócić przywileje sędziów przechodzących w stan spoczynku. Z drugiej strony, nie powinniśmy ograniczać ich działalności. Uważam to za próbę naruszenia wolności słowa" - podkreślił poseł Kukiz'15. 

Jako niepokojącą określił próbę "sztucznego, niekonstytucyjnego skracania kadencji", którą stanowią - jego zdaniem - przepisy zakładające przejście sędziego TK w stan spoczynku po osiągnięciu 70. roku życia, chyba że na sześć miesięcy wcześniej sędzia złożyłby prezesowi Trybunału zaświadczenie, że jest zdolny ze względu na stan zdrowia do pełnienia obowiązków sędziego. 

Słusznym rozwiązaniem jest natomiast - według Kuleszy - proponowane przez PiS wprowadzenie jawności oświadczeń majątkowych sędziów Trybunału. "Posłowie mają jawne oświadczenia majątkowe, inni funkcjonariusze mają jawne oświadczenia majątkowe i myślę, że sędziowie także takie oświadczenia powinni mieć. Jeżeli boimy się o ich niezależność i niezawisłość, no to niech obywatele mają kontrolę, czy rzeczywiście ci sędziowie są czyści" - argumentował poseł. 

Rzecznik Kukiz'15 zwrócił uwagę, że projekt zniknął po ok. 20 minutach ze stron sejmowych oraz, że zabrakło w nim przepisów przejściowych, opisujących status obecnych sędziów TK, wybranych na podstawie obowiązujących wcześniej przepisów. "A to oni odgrywają tutaj największą rolę, to oni stwarzają największe kontrowersje" - zaznaczył. 

"Najgorsze w tym wszystkim z punktu widzenia funkcjonowania TK jest fakt, że jest to już w ciągu roku piąta ustawa o TK, a przygotowywana jest już szósta. Jest to bardzo niepokojące, bo jak jakakolwiek instytucja może funkcjonować, jeśli co miesiąc, co dwa, co trzy, zmieniana jest ustawa określająca sposób jej funkcjonowania" - powiedział Kulesza. 

"Z niecierpliwością czekamy aż ustawa - ta piąta - ponownie pojawi się na stronie sejmowej, z niecierpliwością czekamy aż ustawa o przepisach przejściowych także się pojawi, bo to ona może mieć najbardziej kontrowersyjne się pojawią" - dodał poseł Kukiz'15. 

ak/PAP 

[fot. Fratria]

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook