Jedynie prawda jest ciekawa

Opozycja komentuje orędzie Dudy

15.04.2016

Ryszard Petru, Władysław Kosiniak-Kamysz i Ewa Kopacz zgodnie stwierdzili po orędziu PAD, że za pięknymi słowami, powinny pójść teraz czyny.

"Prezydent Andrzej Duda mówił w orędziu głównie o przeszłości, nie wspomniał natomiast o rzeczy najważniejszej - o przyszłości Polski w Europie" - stwierdził lider Nowoczesnej Ryszard Petru. 

"To bardzo słabe i trochę smutne przemówienie prezydenta" - ocenił.

W piątek w Poznaniu w ramach obchodów 1050. rocznicy Chrztu Polski odbyło się posiedzenie Zgromadzenia Narodowego, podczas którego prezydent Duda wygłosił orędzie.

Po zakończeniu Zgromadzenia Narodowego - które tworzą obradujący wspólnie posłowie i senatorowie - Petru powiedział dziennikarzom komentując orędzie prezydenta, że Duda odwoływał się tylko do historii, nie mówiąc nic o tym, jak możemy teraz budować silną wspólnotę polską.

Liderowi Nowoczesnej zabrakło w orędziu prezydenta rzeczy - jak mówił - najważniejszej, czyli odniesienia do przyszłości Polski w Europie. Prezydent - stwierdził Petru - głównie mówił o przeszłości, w ogóle nie wspomniał o przyszłości. 

"Dzisiaj to, co się dzieje w polskim państwie - niestety z udziałem pana prezydenta - oddala nas od Europy. Powodem jest to, co się dzieje, czyli nierespektowanie jakichkolwiek standardów europejskich, o których marzył Mieszko I" - powiedział szef Nowoczesnej.

"Przystąpiliśmy do chrześcijańskiej Europy, gdzie przestrzegane jest prawo. Tymczasem to prezydent Andrzej Duda nie przestrzega prawa, nie przyjmując m.in. ślubowania od wybranych zgodnie z prawem sędziów TK" - dodał.

Petru pytany, dlaczego nie klaskał po zakończeniu orędzia prezydenta, powiedział, że trudno mu było klaskać po takim przemówienie w kontekście jaki mamy obecnie. 

"Przypomnę, że po wczorajszym głosowaniu w Sejmie (ws. wyboru sędziego TK) zostały zerwane jakiekolwiek możliwości porozumienia. Polska jest w chaosie i poważnym kryzysie konstytucyjnym, a prezydent w swoim wystąpienie się do tego nie odnosi" - powiedział szef Nowoczesnej. 

Jego zdaniem "Polacy wiedzą, że jest źle" i że prezydent Duda jest jednym z tych osób, które mogłyby obecny konflikt rozwiązać, podejmując odważne decyzje, ale tego nie robi.

"Jest dużo słów, które pewnie zasługują na uznanie, tylko że do tych słów brakuje czynów" - powiedział natomiast w piątek w Poznaniu lider PSL Władysław Kosiniak, odnosząc się do orędzia prezydenta wygłoszonego przed Zgromadzeniem Narodowym.

"Jest dużo słów, które pewnie zasługują na uznanie przez wszystkich. I tych słów o roli Polski, o chrześcijaństwie, o roli chrześcijaństwa w historii Polski nie brakowało w wystąpieniu prezydenta. Na pewno ważny był ten element, że Polska, Europa są zbudowane na fundamencie trzech wzgórz: Akropolu, który dał filozofię grecką, Kapitolu, który dał prawo rzymskie i Golgoty, która symbolizuje wartości chrześcijańskie. Tylko, że do tych słów brakuje czynów. To jest największy problem. Bo słowa mogą być najpiękniejsze, tylko brakuje tego w realnym życiu" - powiedział dziennikarzom po wystąpieniu Andrzeja Dudy Kosiniak-Kamysz.

Jak dodał, wątpi, że wypowiedziane przez prezydenta słowa znajdą potwierdzenie w rzeczywistości.   

"Trudno już wierzyć, że czyny się pojawią.** Bo nie brakowało ładnych wystąpień pana prezydenta: na rozpoczęcie kadencji miała być demokracja, słuchanie wszystkich, wsłuchiwanie się w głos, spotkania z panem prezydentem. Tego nie ma" - podkreślił.

"Nawoływanie głowy państwa, by opcja, z której się wywodzi, szanowała zasady państwa prawa, zabrzmiało wyjątkowo mocno" - uważa była premier Ewa Kopacz. 

Oby słowa o poszanowaniu wartości dotarły do partyjnych kolegów prezydenta - dodała, komentując orędzie Andrzeja Dudy.

"Poszanowanie prawa, budowanie szacunku, odpowiednie miejsce i szacunek dla kobiet - to były te słowa, które zrobiły na mnie duże wrażenie. Chciałabym, aby te słowa dotarły z taką siłą przede wszystkim do tych, którzy słuchali tego przemówienia po naszej lewej stronie, czyli do partyjnych kolegów pana prezydenta" - zaznaczyła Kopacz.

Jej zdaniem obserwatorzy sceny politycznej każdego dnia widzą, że słowa są rozbieżne z faktami.

"Nawoływanie głowy państwa do tego, by opcja, z której on się wywodzi, dzisiaj szanowała zasady państwa prawa w ostatnich miesiącach tak bardzo nadwątlone - i to dzięki temu właśnie ugrupowaniu - te słowa zabrzmiały wyjątkowo mocno" - dodała.

Odniosła się też do rocznicy chrztu. 

"Niewątpliwie chrzest Mieszka I to tak naprawdę początek naszej historii, bo od 966 roku zaczęła się prawdziwa polska historia - i niewątpliwie chrześcijaństwo wpłynęło na kształtowanie naszego charakteru narodowego. Ale też na szczególne postrzeganie wolności" - mówiła b. premier.

W opinii Kopacz chrześcijaństwo było z narodem wtedy, gdy było mu trudno. 

"W tych najtrudniejszych czasach religia, Kościół były z nami. Pamiętamy te trudne czasy i dziękujemy za to" - podkreśliła.

kk/PAP

[fot. PAP/Jakub Kaczmarczyk]

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook