Jedynie prawda jest ciekawa

ONR zawiadamiło prokuraturę o popełnieniu przestępstwa przez KOD

31.08.2016

Przedstawiciele ONR złożyli do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez działaczy KOD podczas uroczystości pogrzebowych "Inki".

Przedstawiciele Obozu Narodowo-Radykalnego złożyli do gdańskiej prokuratury zawiadomienie dot. podejrzenia popełnienie przestępstwa przez działaczy KOD w związku z incydentem podczas niedzielnych uroczystości pogrzebowych "Inki" i "Zagończyka" w Gdańsku - poinformowano w środę.

W czasie tych uroczystości przed Bazyliką Mariacką w Gdańsku pojawiła się kilkunastoosobowa grupa działaczy KOD z liderem Mateuszem Kijowskim na czele. Doszło do przepychanek z innymi zgromadzonymi tam osobami, które wznosiły m.in. okrzyki: "Precz z komuną", "Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę". KOD-owcy opuścili plac przed świątynią w eskorcie policjantów. Dzień później lider Nowoczesnej Ryszard Petru poinformował, że w trakcie incydentu pobity został przewodniczący regionu pomorskiego KOD Radomir Szumełda.

Nawiązując do tych zdarzeń podczas środowej konferencji prasowej w Warszawie, Robert Bąkiewicz z ONR ocenił, że incydent był prowokacją ze strony KOD. Poinformował, że ONR złożył do Prokuratury Rejonowej Gdańsk-Śródmieście zawiadomienie o podejrzeniu popełniania przestępstwa przez Kijowskiego i Szumełdę. W zawiadomieniu wskazano na artykuł Kodeksu karnego mówiący o "złośliwym przeszkadzaniu" publicznemu wykonywaniu aktu religijnego lub pogrzebowi, za co grozi do dwóch lat pozbawienia wolności.

"Eskalacja nastąpiła, gdy na miejsce przybyli Kijowski oraz Szumełda i wtedy z tego środowiska padły krytyczne słowa pod adresem +Zagończyka+, a argumentacja była podobna, jak za czasów PRL" - dodał Bąkiewicz.

"Cieszę się bardzo, ponieważ mamy bardzo bogaty materiał filmowy z całego zdarzenia, na którym widać, że członkowie KOD, w tym ja i Mateusz Kijowski, nie skandowali żadnych okrzyków, niemal nie zwracaliśmy się do innych uczestników nabożeństwa, poza tym, że ja kilkakrotnie wezwałem, abyśmy przekazali sobie znak pokoju" - powiedział PAP Szumełda ustosunkowując się do zawiadomienia ONR.

"Na tych filmach dokładnie widać, kto skandował wulgaryzmy, epitety, kto nas lżył, widać kto na kogo fizycznie napadał (..), widać, jak sanitariuszka bandażuje mi zranioną rękę" – powiedział Szumełda dodając, że wspomniane filmy w większości zostały nakręcone przez narodowców. Uwagę Bąkiewicza o "krytycznych słowach pod adresem +Zagończyka+" Szumełda nazwał "oczywistym kłamstwem".

W poniedziałek Szumełda złożył wniosek do Prokuratury Okręgowej w Gdańsku o ściganie sprawców zajść przed Bazyliką Mariacką. Jak mówił PAP, został "napadnięty przez grupę ok. 30 faszystów z Młodzieży Wszechpolskiej i ONR". Zawiadomienie to - jak poinformowała PAP rzecznik prasowa gdańskiej PO Grażyna Wawryniuk, zostało przekazane Prokuraturze Rejonowej Gdańsk-Śródmieście.

Szumełda wyjaśnił, że w zawiadomieniu opisał dokładnie przebieg niedzielnego zajścia i "wskazał wszystkie akty agresji werbalnej i fizycznej, które miały miejsce". "Zwróciłem się z wnioskiem o ściganie sprawców tych czynów zabronionych" - powiedział PAP Szumełda dodając, że pozostawił prokuraturze ustalenie, jakie dokładnie "czyny zabronione" miały miejsce. W jego opinii doszło m.in. do "naruszenia nietykalności osobistej, lżenia, poniżania oraz uniemożliwienia uczestnictwa w uroczystościach państwowych i nabożeństwie".

W środę Szumełda poinformował, że złożył skargę do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji na – jego zdaniem "nierzetelną, tendencyjną, zmanipulowaną" relację z niedzielnych wydarzeń, która ukazała się w poniedziałkowych "Wiadomościach" TVP.

KOD wezwał prezydenta oraz premier do stanowczego potępienia takich postaw, a policję i służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo uroczystości do wykrycia sprawców i skierowania sprawy na drogę sądową.

Z kolei przedstawiciele Młodzieży Wszechpolskiej (MW) oświadczyli podczas wtorkowej konferencji w Gdańsku, że nieprawdą jest, iż to działacze MW zaatakowali zwolenników KOD-u. Poinformowali, że "po niedzielnych uroczystościach nie wystosowano żadnych zarzutów wobec jakiegokolwiek działacza".

[fot. PAP/Rafał Guz]

(PAP)/ems

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook