Jedynie prawda jest ciekawa

Olechowski popiera Tuska

02.10.2011

Od słów poparcia od Andrzeja Olechowskiego rozpoczął sobotnią kampanię wyborczą premier Donald Tusk. Briefing szefa rządu przerwali na chwilę aktywiści Greenpeace, domagający się budowania wiatraków zamiast elektrowni atomowej.

Chciałbym, żeby Donald Tusk był premierem przez drugą kadencję, jest jedyną osobą, z którą będę czuł się pewnie w niepewnych latach, które są przed nami - oświadczył Olechowski na wspólnym briefingu z premierem.

Olechowski mówił, że w latach zawirowań, które nadejdą potrzebna jest "mocna ręka z doświadczeniem czterech lat rządzenia". "Jest jedyną osobą, z którą będę się czuł pewnie" - mówił o Tusku. Dodał, że nie widzi innej osoby, która mogłaby poprowadzić politykę międzynarodową tak jak Tusk. "Życzę powodzenia, trzymam kciuki, będę obserwował" - zakończył Olechowski.

"Nic lepszego nie mogłoby mnie dziś spotkać, dziękuję bardzo za zaufanie" - odpowiedział Tusk. dodając, że nie ma dla niego w tej chwili mocniejszego wsparcia, niż wsparcie od człowieka który go zna, nie ze wszystkim się zgadza i potrafi publicznie wyrazić słowa mocnej krytyki.

"Nie jest problemem numer jeden kto zdobędzie złoty medal w tych wyborach, kto będzie drugi, kto trzeci. Problemem numer jeden, i to pachnie dramatem politycznym, nie tylko w Polsce ale i w Europie jest to, czy po wyborach powstanie stabilny, co najmniej równie mocny rząd jak ten. To co się dzieje na świecie i w Europie to nie są żarty" - mówił Tusk. Dodał, że ma głębokie przekonanie, iż Polska takiego rządu będzie potrzebowała przez całą następną kadencję, bo to "gra o to, czy przez kilka następnych lat elementarne potrzeby ludzkie, świadczenia emerytalne, miejsca pracy będą w bezpiecznych rękach".

"Unikałbym nadzwyczajnych obietnic i zostawiam to politykom opozycji, ale dzisiaj będziemy rozstrzygali, czy Polska będzie elementarnie bezpieczna w czasach, które przestają być bezpieczne, jeśli mówimy o gospodarce" - mówił szef rządu. Dodał, ze sytuacja PO dzisiaj daje powody sądzić, że ta gra będzie do wygrania.

Pytany o ewentualność zawarcia po wyborach koalicji z ugrupowaniem Janusza Palikota, Tusk stwierdził, że "im więcej partii, im więcej ambitnych liderów, im bardziej skomplikowana koalicja,w tym trudniejszych warunkach znajdzie się Polska. Polacy zdecydują, kto ile udziałów we władzy powinien mieć, ale moim zadaniem przed wyborami jest powiedzieć, że jeśli zafundujemy sobie wielopartyjną koalicją, z konfliktowymi interesami, z rozmaitymi ambicjami, to będzie trudniej rządzić a nie łatwiej. Jestem przekonany, że Polska potrzebuje dziś bardziej jednolitego rządu" - oświadczył Tusk.

Nie wykluczył, że weźmie udział w debacie liderów partii politycznych, "chociażby przez szacunek", choć - jak stwierdził - debata bez głównego oponenta traci sens.

Tusk mówił też, że obecnie nie ma żadnego zagrożenia i politycznej akcji, która mogłaby prowadzić do prób zablokowania wydobycia gazu łupkowego. "My dziś w Polsce mamy problem nie tak, jakby chciał (Jarosław) Kaczyński - z Niemcami, Rosjanami czy Francuzami jeśli chodzi o gaz łupkowy. Mamy problem dużo poważniejszy - jak wydobywać gaz na terenach które nie są pustynią, tylko mozaika prywatnej własności, pól, wiosek, obszarów miejskich. Z tym problemem musimy sobie poradzić, przygotowaliśmy zestaw przepisów i działań, które ułatwiłyby i zachęciły ludzi do pracy z państwem"
- mówił Tusk.

Dodał, że nie ma wątpliwości, że wielcy gracze na rynku gazowym, jak Gazprom, mogą być zainteresowani, by lobbować na rzecz utrudnień. "Nie wywoływał bym dzisiaj konfliktu, którego jeszcze nie ma" - stwierdził Tusk dodając, że otrzymał od prezydenta Francji zapewnienie, że Paryż nie ma żadnych intencji blokowania wydobycia gazu łupkowego.

Briefing przerwali na samym początku aktywiści Greenpeace, którzy z plakatami o treści "Czysta energia teraz" domagali się od Tuska rezygnacji z elektrowni atomowych i budowania zamiast nich m.in. turbin wiatrowych na Bałtyku. "Odnawialne źródła energii to przyszłość dla Polski, miejsca pracy i niższe rachunki za energię. To co robi Greenpeace, robi to dla Polski" - mówił do mikrofonu premiera Iwo Łoś z Greenpeace.

Premier wyruszył prowadzić kampanię "tuskobusem", do którego w sobotę zabrał aktora Tomasza Karolaka. Artysta powiedział, że to duża przygoda znaleźć się w środku kampanii, jest w komitecie poparcia PO, a jego obecność jest również wyrażeniem poglądów części jego środowiska.

PAP
Fot. PAP
CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook