Jedynie prawda jest ciekawa


Ogromne nadużycia w Polskim Instytucie Sztuki Filmowej. Porażająca skala nieprawidłowości

09.04.2018
pisf09042018
Ogromne nadużycia w Polskim Instytucie Sztuki Filmowej. Porażająca skala nieprawidłowości

Ocena Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej po audycie jest negatywna - przekazał w poniedziałek PAP dyrektor PISF Radosław Śmigulski. Dodał, że przeprowadzony audyt wykazał m.in. nepotyzm i nieprawidłowości w umowach.

9 października, pomimo negatywnej opinii Rady PISF, z funkcji dyrektora Instytut została odwołana Magdalena Sroka. Po odwołaniu Sroki - którą na stanowisku dyrektora pod koniec ub.r. zastąpił Radosław Śmigulski - resort kultury zlecił w PISF audyt, o którym po raz pierwszy poinformował pod koniec października na antenie TVP Kultura wiceminister kultury Paweł Lewandowski. Jak powiedział PAP Lewandowski, zlecono go "w związku z sygnałami o nieprawidłowościach". "Będzie audyt nasz ministerialny i zewnętrzna firma również będzie audytować na wniosek p.o. PISF pani Izy Hoflik" - zapowiedział wówczas.

Media informowały w poniedziałek m.in. o tym, że w latach 2016-2017 część pieniędzy - przekazywanych do PISF z MKiDN - trafiła do osób bliskich dyrektor Sroce. Doniesienia dotyczą także nagród, które w październiku 2016 r. miały otrzymać 2/3 pracowników instytucji i które miały wynosić ponad 10 tys. zł. Media donoszą także o zawieranych przez PISF nierejestrowanych umowach cywilnoprawnych.

"Generalna ocena audytora jest negatywna. Niemniej, jest to audyt ogólny, w mojej ocenie niedostatecznie jeszcze pogłębiony. Postępowanie trwało od paru tygodni, w tej chwili trwają pogłębione audyty w czterech obszarach. Po wynikach będę lepiej wiedział, co działo się w instytucji, którą kieruję" - powiedział PAP Śmigulski.

Jak mówił, w Instytucie "brakowało podstawowych rzeczy, jak rejestry umów, rejestry pełnomocnictw". "Dodatkowo decyzje były zawierane bez zgody prawników, a nawet z ich sprzeciwem" - dodał.

Dyrektor PISF wskazał także na brak występowania regulaminów dotyczących zakupów do 30 tys. euro. Podkreślił, że zdaje sobie sprawę z tego, że ustawa o zamówieniach publicznych mówi o kwocie powyżej 30 tys. euro na zakup i dostawę usług, niemniej - jak mówił - nie spotkał się z żadną instytucją publiczną czy spółką prywatną, w której tego typu procedury nie istniały. Poinformował również o szeregu "nieprawidłowości drobnych" - np. pracownicy otrzymywali zlecenie na te same zadania, które widniały w ich umowach o pracę. "To pokazuje jakiś generalny bałagan, który dotyczy samej instytucji" - skomentował dyrektor PISF.

Śmigulski zwrócił uwagę na istniejący w PISF nepotyzm. "Można odnieść wrażenie, że połowa zatrudnionych miała zatrudnionego kogoś od siebie z rodziny, o rekordzistach pisała dzisiaj prasa - cztery osoby z rodziny księgowej, trzech członków rodziny kierowcy" - powiedział. Zaznaczył jednak, że tych 30 osób już w PISF nie pracuje, z innych przyczyn.

Zdaniem dyrektora PISF, jeżeli chodzi o kwestię wspierania polskich filmów to "wymaga ona głębszego zbadania". "Obiektywnie patrząc te filmy powstawały i funkcjonowały" - powiedział.

Śmigulski przekazał PAP, że w audycie zapisano 30 zaleceń pokontrolnych. "Większość z nich zostanie wdrożona do połowy roku, następnie przedstawimy raport. Nie można nie wdrożyć np. rejestru umów, rejestru pełnomocnictw, regulaminu zakupów i nagród" - wskazał dyrektor PISF.

"W PISF jest szereg uchybień, które pojedynczo nie wywołują wielkiego szoku, natomiast w połączenie ich wszystkich w jednej instytucji tworzy sytuację absolutnego chaosu organizacyjnego i strukturalnego" - podsumował.

Choroba trawiąca Polski Instytut Sztuki Filmowej trwa już od kilku lat. O nieprawidłowościach w PISF tygodnik Sieci pisał już w październiku 2016 roku:

- W ostatnich latach Polski Instytut Sztuki Filmowej stał się instytucją skonfliktowaną, pogrążoną w decyzyjnym chaosie, udzielającą tajemniczych pożyczek ludziom, którzy zamiast spłacać długi, oddają w zamian majątkowe prawa autorskie do swoich filmów. Kto naprawdę czerpie korzyści z PISF: polska kinematografia czy wąska grupa wzajemnej adoracji? - pisał Artur Ceyrowski w tygodniku "Sieci".

Dziennikarz opisywał wówczas ogromny bałagan, jaki panuje w PISF: 

- Zwalniani dyrektorzy dostają kolejne umowy, dzięki którym, już po wypowiedzeniu kontraktu, dalej pracują dla instytutu. Radcy prawni PISF świadczą usługi dla kancelarii obsługujących umowy dotyczące produkcji filmowych, które wcześniej opiniował dział prawny instytutu. Ten chaos organizacyjny nie przeszkadza w udzielaniu dziwnych pożyczek ludziom, o których można napisać wiele, ale na pewno nie to, że są młodymi i początkującymi twórcami. Bo przecież trudno Grzegorza Hajdarowicza, jednego z beneficjentów PISF-owych pożyczek, pomylić z biednym i ambitnym studentem łódzkiej Filmówki. Jeśli doda się do tego, że niektóre pożyczki udzielane przyjaciołom zastępcy dyrektora PISF w ogóle nie są spłacane, w zamian za to instytut przejmuje w dość tajemniczy sposób (przynajmniej w kwestii dochodów) prawa autorskie do sponsorowanych filmów, to mamy już jakiś zarys bałaganu panującego w tej instytucji. 

Po dwóch latach udało się w PISF przeprowadzić audyt, po którym nowe władze uznają, że niektóre kwestie wymagają "głębszego zbadania". Być może za kolejne dwa lata się uda?

AC / PAP (Katarzyna Krzykowska, Nadia Senkowska)


Warto poczytać

  1. 1270lunapark 22.07.2018

    Dramat na wesołym miasteczku w Polsce. Zginął chłopiec

    9-letni chłopiec zmarł po wypadku, do jakiego doszło w niedzielę w wesołym miasteczku w Szczytnie (Warmińsko-mazurskie). Według policji do wypadku doszło w wyniku awarii karuzeli. Lunapark zamknięto.

  2. 1270rozlewkrwijpg 22.07.2018

    "Opozycja chce, żeby w Polsce doszło do rozlewu krwi"

    Mam wrażenie, że opozycja chce, żeby w Polsce doszło do rozlewu krwi - powiedział w niedzielę szef gabinetu politycznego premiera Marek Suski, komentując ostatnie ataki na biura poselskie PiS.

  3. sasin-22072018 22.07.2018

    Czarczasty grozi więzieniem politykom PiS oraz sędziom. Bezbłędna odpowiedź Sasina

    Robimy to, na co umówiliśmy się z Polakami, umawialiśmy się na radykalną reformę sądownictwa - mówił w niedzielę szef KSRM Jacek Sasin. "Będziecie siedzieć, a sędziowie, którzy pójdą na współpracę z wami, zostaną zwolnieni z wykonywania zawodu" - odpowiedział szef SLD Włodzimierz Czarzasty

  4. dawid-winiarski-22072018 22.07.2018

    Cudowne uzdrowienie czy symulacja? Co tak naprawdę się stało nowemu męczennikowi opozycji

    Ostatnie posiedzenie Sejmu wzbudziło spore zainteresowanie opinii publicznej

  5. pispzpr21072018 22.07.2018

    Zdewastowano biura parlamentarzystów PiS. Wandale pomazali je farbą

    Przed wejściem do biura pojawił się napis: "Czas na sąd ostateczny", a na drzwiach i oknach napisano: "PZPR".

  6. policja21072018 21.07.2018

    Tak amerykańska policja radzi sobie z demonstrantami

    Warto zestawić obrazki z Polski z tymi, na których widać zachowanie amerykańskich funkcjonariuszy.

  7. monika-miller 21.07.2018

    Seksowna wnuczka Leszka Millera wyjawiła swój sekret. Ostra reakcja dziadka!

    Monika Miller to prawdziwa gwiazda mediów społecznościowych. Znana jest jest nie tylko z powodu swojej urody i dużej liczby tatuaży. Wnuczka Leszka Millera lubi też zaskoczyć media oryginalną i ciekawą wypowiedzią. Nie inaczej było ostatnio, gdy... pochwaliła się swoją biseksualną orientacją.

  8. policja-20072018 21.07.2018

    Dziennikarz TVN wzywał policję do zaatakowania polityków?

    Prowadzący program w TVN24 nawoływał polską policję do wypowiedzenia posłuszeństwa władzy państwowej; czy Discovery akceptuje taki przekaz swojej telewizji? - zapytał w sobotę na Twitterze wicepremier, minister kultury i dziedzictwa narodowego prof. Piotr Gliński

Wiadomości ze świata

więcej
CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook