Jedynie prawda jest ciekawa

Odznaczenie Jana Karskiego trafi do Łodzi

11.05.2013

Medal Wolności przyznany w zeszłym roku Janowi Karskiemu przez prezydenta USA, w maju trafi do Łodzi. Jest to najwyższe odznaczenie cywilne w USA. Medal podróżuje obecnie po wystawach w USA.

O tym, że odznaczenie dla legendarnego emisariusza Polskiego Państwa Podziemnego, który bezskutecznie alarmował aliantów o zagładzie Żydów, ma na stałe trafić do łódzkiego muzeum, zapewnił wiceminister spraw zagranicznych Jerzy Pomianowski.

O jak najszybszy powrót medalu do Polski, a konkretnie do Muzeum Miasta Łodzi, dopomina się jedna z trzech żyjących krewnych Karskiego, jego córka chrzestna i bratanica dr Wiesława Kozielewska-Trzaska. "Takie było życzenie wuja - mówi. (...) Mnie nikt nie pytał, czy ja się zgadzam na wywiezienie medalu. Powiedziano mi tylko, że może do tego dojść, dlatego,że dyrektor Muzeum Holokaustu w Waszyngtonie domaga się, żeby medal tam pojechał"

"Chcę, by oddano mi medal, a ja sama przekażę go Muzeum w Łodzi" - zapowiedziała i dodała, że w piątek wysłała w tej sprawie list do Krzysztofa Olendzkiego z MSZ, do wiadomości prezydenta Bronisława Komorowskiego.

"Medal jak najszybciej powinien się znaleźć w Polsce. A jak muzeum będzie chciało go wykorzystać, za moją wiedzą - to co innego" - tłumaczyła Kozielewska-Trzaska. Dodała, że według zapewnień Olendzkiego medal ma powrócić do Polski około 20 maja br.

"Najpierw z medalem musi zapoznać się młodzież i społeczność Łodzi. (...) Mój stryj był łodzianinem i pod koniec życia chciał przekazać coś swojemu rodzinnemu miastu, dlatego wszystkie swoje memorabilia przekazał do Łodzi" - argumentowała.

Pomianowski podkreślił, że w działaniu polskiego MSZ nie ma "ani krzty złej woli, ani żadnego zamiaru dysponowania medalem wbrew woli rodziny".

MSZ poinformowało, że w styczniu skierowało do Kozielewskiej-Trzaski list dotyczący planów wystawowych związanych z medalem, który jednak "ze względu na zwykły błąd urzędniczy" trafił do niej z dużym opóźnieniem.

"Ta sama korespondencja była skierowana również do władz Łodzi i do Muzeum Miasta Łodzi. Zasadniczą jej treścią było to, że medal spocznie w muzeum. Tam jest - w naszej ocenie - jego docelowe miejsce" - podkreślił Pomianowski. Jednocześnie w liście napisano, iż MSZ, "chcąc wykorzystać ogromny walor popularyzacyjny, w tym samej postaci Jana Karskiego, pragnie, aby w najbliższym czasie, jeszcze przez kilka miesięcy, medal odwiedzał różne wystawy w USA".

Jak mówił Pomianowski, kiedy wreszcie te plany dotarły do pani Kozielewskiej-Trzaski, dowiedział się, że ona ich nie podziela, "a wręcz im się sprzeciwia", co było dla MSZ ogromnym zaskoczeniem.

Zaznaczył, że wcześniej nie otrzymał tak wyraźnego sygnału sprzeciwu. "Rozmawiałem osobiście z panią Kozielewską-Trzaską podczas Dnia Niepodległości 11 listopada 2012 r. w Pałacu Prezydenckim i wtedy odniosłem wrażenie, że znalazły zrozumienie argumenty, żeby medal podróżował, był prezentowany, sławił imię Polski i Jana Karskiego" - podkreślił wiceszef MSZ.

"Jednocześnie obiecałem i potwierdziłem, że minister Sikorski i wszyscy zaangażowani w tą sprawę podjęliśmy jednoznaczną decyzję, iż medal spocznie w izbie pamięci im. Jana Karskiego w Łodzi" - dodał.

Kozielewska-Trzaska potwierdziła, że 11 listopada ub.r. uzyskała od polskich władz zapewnienie, iż zgodnie z wolą Karskiego w najbliższym czasie medal zostanie przekazany do łódzkiego muzeum. "Niestety - jak powiedziała - mimo tych zapewnień medal tam nie trafił".

Zastrzegła również, że:"podczas spotkania w Pałacu Prezydenckim nie było mowy o wywiezieniu medalu do USA."

"Ja już nie mam zaufania. My jesteśmy ludźmi wiekowymi. Kiedy któreś z nas odejdzie, to będzie tak, że ten medal będzie oddawany "ad kalendas graecas" - tłumaczy krewna Karskiego.

Kobieta skarży się, że o przyznaniu odznaczenia najbliższa rodzina dowiedziała się z mediów, nikt oficjalnie jej o tym nie powiadomił. Medal odebrał podczas ceremonii w Białym Domu 29 maja ub. r. były szef polskiej dyplomacji Adam Daniel Rotfeld. Oprócz Wiesławy Kozielewskiej- Trzaski w Polsce żyją jeszcze dwie najbliższe krewne Jana Karskiego: Edwarda Natkańska i Jadwiga Lenoch-Bukowska.

Kozielewska-Trzaska wysłała list do ambasadora USA w Polsce Stephena Mulla, w którym podziękowała za przyznanie odznaczenia oraz zwróciła się z prośbą o wyjaśnienie "czy wydając przedstawicielowi polskiego MSZ medal dla Karskiego z pominięciem najbliższej rodziny strona amerykańska została poinformowana o jej zamieszkiwaniu na terenie RP".

"Medal Wolności został odebrany przez przedstawiciela polskiego MSZ nie tylko bez umocowania przez członków najbliższej rodziny stryja, będących jedynymi spadkobiercami zmarłego, ale i bez ich wiedzy" - napisała Kozielewska-Trzaska w liście do Mulla.

Jan Karski (Jan Kozielewski) zmarł w Waszyngtonie 13 lipca 2000 r. w wieku 86 lat. Jako kurier polskiego państwa podziemnego przekazał na Zachód pierwsze relacje naocznego świadka Holocaustu. W Anglii Karski spotkał się m.in. z ministrem spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii Anthonym Edenem. Po przybyciu do USA rozmawiał z prezydentem Franklinem D. Rooseveltem, którego prosił o pomoc dla Żydów. Prezydent dał mu jednak do zrozumienia, że priorytetem aliantów jest zwycięstwo nad Trzecią Rzeszą, a nie ratowanie Żydów.

Podczas wręczania medalu, przypominając postać Karskiego, prezydent USA popełnił gafę, mówiąc, że kurier podziemia AK "został przeszmuglowany do getta warszawskiego i polskiego obozu śmierci". Chodziło o hitlerowski obóz przejściowy w Izbicy, gdzie Karski się również przedostał, żeby na własne oczy zobaczyć, jak traktowani są przetrzymywani tam Żydzi. Błąd Barack'a Obamy odbił się szerokim echem w Polsce; Biały Dom przeprosił za nią polskie władze.

mc, pap
[fot. wikipedia.pl, licencja: CC 2.0, autor: Szczebrzeszynski]

Warto poczytać

  1. 1270neumanna23 16.01.2018

    Obłuda PO nie zna granic. Neumann: lepiej żeby w ogóle nie głosowali

    Neumann: gdyby trójka wykluczonych posłów w ogóle nie zagłosowała to nie byłoby problemu Gdyby trójka wykluczonych z PO posłów w ogóle nie zagłosowała w sprawie ustawy dotyczącej aborcji, to nie byłoby problemu - powiedział we wtorek szef klubu PO Sławomir Neumann.

  2. 1270sejmas 16.01.2018

    Będą wcześniejsze wybory parlamentarne?

    Nie planujemy wcześniejszych wyborów parlamentarnych - poinformował szef Komitetu Stałego Rady Ministrów Jacek Sasin. Jak dodał, Zjednoczona Prawica ma w tej kadencji program do zrealizowania. Chcemy wykonać wszystko, na co się z Polakami umawialiśmy - dodał.

  3. pielgrzymka15012018 15.01.2018

    Ujawniamy prowokację na Jasnej Górze. "Obywatele RP weszli w tłum kibiców i rozwinęli transparenty”

  4. ss15012018 15.01.2018

    IPN szuka SS-manów służących w niemieckich obozach na terenie Polski. "To nie jest zamknięta sprawa"

    Prokuratorzy z IPN zwrócili się do Interpolu o pomoc w odnalezieniu ok. 1,6 tys. funkcjonariuszy SS.

  5. AbpGadecki15012018 15.01.2018

    Abp Gądecki: troska o bezpieczeństwo mniej ważna niż pomoc potrzebującym

    Troska o zachowanie własnego bezpieczeństwa nie może przeważać nad postawą, która powinna być ukierunkowana na pomoc innym osobom - powiedział w poniedziałek przewodniczący KEP abp Stanisław Gądecki podczas konferencji prasowej po Światowym Dniu Migranta i Uchodźcy

  6. Jakitweetwp 15.01.2018

    Ostre starcie Jakiego z dziennikarką WP. "Ordynarnie manipuluje, nawet sekundy nie poświęciła żeby zadzwonić"

    - Wystarczyłaby sekunda, aby do mnie zadzwonić - i pani "dziennikarka" by się dowiedziała, że pomyliła wszystkie pojęcia - przekonuje wiceminister sprawiedliwości odnosząc się do tekstu opublikowanego w Wirtualnej Polsce

CS151fotMINI

Czas Stefczyka 151/2018

PDF (5,47 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook