Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Odpowie za usiłowanie napaści na prezydenta

05.07.2016

Do sądu skierowano akt oskarżenia przeciwko Remigiuszowi D. za usiłowanie napaści na ówczesnego prezydenta Komorowskiego.

Do sądu został skierowany akt oskarżenia przeciwko Remigiuszowi D. za usiłowanie 22 maja 2015 r. czynnej napaści na ówczesnego prezydenta Bronisława Komorowskiego - poinformował we wtorek PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w Toruniu Andrzej Kukawski.

Zdarzenie miało miejsce na toruńskim Rynku Staromiejskim, gdy Komorowski zmierzał na dziedziniec dawnego ratusza na wiec w ramach kampanii przed wyborami prezydenckimi.

Według Prokuratury Rejonowej Toruń Centrum-Zachód oskarżony wybiegł z tłumu, ominął umundurowanych policjantów, a następnie próbował uderzyć prezydenta lewą ręką, w której trzymał foliową torbę. Interweniowali funkcjonariusze Biura Ochrony Rządu.

W reklamówce, którą trzymał Remigiusz D., znajdowała się żółta koszulka z wizerunkiem płodu i napisem "Ratuj mnie. www. stop aborcji.pl". W drugiej ręce miał ulotki i zdjęcia płodów po aborcji.

Remigiuszowi D. prokuratura zarzuciła też zastosowanie przemocy wobec funkcjonariuszy policji, którzy obezwładnili go po interwencji BOR. Miał naruszyć ich nietykalność cielesną policjantów i wpływać na ich działanie.

D. był zatrzymany tylko kilka godzin, zwolniono go po przesłuchaniu przez prokuratora. Zastosowano jedynie poręczenia majątkowe i dozór policji, który później uchylono.

Prokurator Kukawski powiedział, że podejrzany w śledztwie twierdził, że przyszedł na Rynek Staromiejski w Toruniu wraz z członkami organizacji "Stop aborcji" i chciał porozmawiać z prezydentem na temat aborcji.

"W śledztwie przesłuchano kilkunastu świadków. Przeszkodą w szybszym zakończeniu sprawy była konieczność uzyskania z różnych ośrodków dokumentacji lekarskiej dotyczącej podejrzanego, a potem ustalenie czy w rozumieniu Kodeksu karnego był on poczytalny. Ustalono, że był poczytalny w chwili popełnienia czynu" - podkreślił Kukawski.

Bezpośrednio po zatrzymaniu Remigiusza D. oświadczenie wydała Fundacja Pro - prawo do życia, występującą w obronie życia poczętego i przeciw aborcji.

"Oświadczamy, że mężczyzna uczestniczący w zgromadzeniu publicznym przed ratuszem miejskim pobrał nasze ulotki z intencją pokazania ich Bronisławowi Komorowskiemu. Po przeanalizowaniu materiałów filmowych z miejsca zdarzenia stwierdzamy jednak, że działał zbyt gwałtownie, co mogło wywołać wrażenie, że jego intencje są inne od deklarowanych. Mężczyzna ten wcześniej pojawiał się na akcjach Pro - prawo do życia i nigdy nie dawał podstaw do powątpiewania w jego intencje. Tak jak potępiamy przemoc wobec nienarodzonych, tak też potępiamy przemoc w debacie publicznej" – napisali w oświadczeniu działacze fundacji.

Najsurowiej z zarzucanych oskarżonemu czynów zagrożone jest przestępstwo czynnej napaści na prezydenta, za którą Kodeks karny przewiduje karę pozbawienia wolności od 3 miesięcy do pięciu lat. Sprawę Remigiusza D. rozpatrzy Sąd Okręgowy w Toruniu.

[fot. wPolityce.pl/Gił]

(PAP)/este

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook