Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Odłożona debata o związkach partnerskich

24.07.2012

Sejm zdecydował, że na obecnym posiedzeniu nie zajmie się projektami ustaw o związkach partnerskich, pod którymi podpisali się posłowie Ruchu Palikota i SLD. Kluby były w tej sprawie jednomyślne. Podzieliła się jedynie PO.

Posłowie głosowali w sprawie dwóch projektów regulujących kwestie związków partnerskich, pod którymi podpisali się wspólnie posłowie Ruchu Palikota i SLD. Projekty różnią się od siebie szczegółami. Pierwszy z nich, wzorowany na francuskim modelu "PACS" ("Pacte Civil de Solidarite"), z góry określa, że partnerzy w związku "mają równe prawa i obowiązki; udzielają sobie wzajemnej pomocy i wsparcia, a także dbają o utrzymanie więzi pożycia".

Drugi z projektów daje partnerom wolną rękę - oni sami mieliby określić w cywilno-prawnej umowie związku partnerskiego, jakie mają prawa i obowiązki osobiste i majątkowe względem siebie.

Głosowanie poprzedziła krótka ale burzliwa wymiana zdań. O poparcie obydwu projektów zaapelowali Robert Biedroń z Ruchu Palikota i Ryszard Kalisz (SLD). Biedroń powoływał się na Konstytucję - Apeluję do państwa, żebyśmy procedowali zgodnie z polską konstytucją, pamiętając, że Polska jest dobrem wszystkich obywateli - mówił.

Z kolei Kalisz przypomniał art. 30 konstytucji, który stanowi, że obowiązkiem władz publicznych RP jest poszanowanie i ochrona "przyrodzonej i niezbywalnej godności człowieka". - Każdy człowiek jest równy i ma prawo do układania swojego życia osobistego tak, jak uważa za stosowne. I Sejm nie może ludziom tego odbierać, bo to jest ich przyrodzona godność - przekonywał polityk Sojuszu.

- Artykuł 30 rzeczywiście chroni godność człowieka, ale nie chroni niegodnych uczynków człowieka  - ripostowała Krystyna Pawłowicz (PiS). 

Do zdjęcia projektów z porządku obrad wezwał Andrzej Dera (SP), który cale głosowanie uznał za efekt wpływu "lobby środowisk jednopłciowych". - Apeluję, żebyśmy tych projektów w polskim parlamencie nie rozpatrywali, gdyż są one niezgodne z konstytucją  - powiedział poseł Solidarnej Polski.

Ostatecznie za utrzymaniem w porządku obrad projektu ustawy zagłosowało 88 posłów, przeciw było 323, zaś 14 wstrzymało się od głosu. Większość klubów głosowała jednomyślnie. Podzieliła się jedynie Platforma Obywatelska. Za zdjęciem z porządku obrad pierwszego z projektów głosowało 150 jej posłów, a także wszyscy obecni w sali posłowie PiS (126 głosów), PSL (25 głosów) i SP (20 głosów) oraz dwóch niezrzeszonych.

Przeciwnego zdania było 25 posłów PO, a także wszyscy obecni w sali posłowie Ruchu Palikota (41 głosów) i SLD (22 głosy).

Wśród posłów Platformy, którzy opowiedzieli się za dalszymi pracami nad projektem była m.in. marszałek Sejmu Ewa Kopacz, wicemarszałek Cezary Grabarczyk, minister zdrowia Bartosz Arłukowicz, rządowa pełnomocniczka ds. równego traktowania Agnieszka Kozłowska-Rajewicz, minister sportu Joanna Mucha, minister kultury Bogdan Zdrojewski, wiceszefowa klubu PO Małgorzata Kidawa-Błońska, posłanki: Agnieszka Pomaska, Jagna Marczułajtis-Walczak i Iwona Guzowska, a także poseł Marcin Święcicki. Od głosu w klubie PO wstrzymał się m.in. Adam Szejnfeld. Premiera Donalda Tuska nie było w sali.

Z podobnym rezultatem przegłosowano drugi projekt.

W czasie głosowania posłowie Ruchu Palikota trzymali kartki z napisem "Tak dla związków partnerskich", a także tęczowe chorągiewki (symbol środowiska LGBT - lesbijki, geje, biseksualiści, transseksualiści). Z lewej strony sali posiedzeń słychać było też okrzyki: "PO-PiS, PO-PiS".  Niewielka grupa zwolenników uregulowania kwestii związków partnerskich demonstrowała w tym czasie przed Sejmem.

ansa/pap

[fot.pap Tomasz Gzell]

Warto poczytać

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook