Jedynie prawda jest ciekawa

Ochroniarze Krauzego na procesie

02.12.2011

Proces Krauze kontra Gargas: ochroniarz oligarchy decyduje, kto może wziąć udział w rozprawie sądowej?

Ryszard Krauze pozwał Anitę Gargas oraz TVP za program "Misja Specjalna", dotyczący jego interesów. Nie spodobało mu się przedstawienie roli byłych funkcjonariuszy służb specjalnych w jego spółkach. Konkretnie – chodzi o wypowiedź Antoniego Macierewicza na ten temat. Sprawa toczy się od 2008 roku, ale dziś odbyła się bez publiczności i to z kuriozalnych powodów. Oto specjalnie dla nas relacja Anity Gargas:

Dzisiaj podczas rozprawy doszło do bezprecedensowego wydarzenia. Po tym jak Krauze wszedł na salę rozpraw, jego ochroniarz zablokował drzwi nie wpuszczając nikogo więcej na salę. Nie wpuścił między innymi dziennikarzy i fotoreporterów, którzy chcieli uczestniczyć w rozprawie w charakterze publiczności. Ochroniarz ten blokował wejścia fizycznie, odpychając ludzi od drzwi a także wzywając przez telefon posiłki, czyli innych ochroniarzy.

My w środku nie wiedzieliśmy, co się dzieje na zewnątrz i nie zdawaliśmy sobie sprawy z tego, że de facto byliśmy razem z sądem uwięzieni przez tego pana. Prawdę poznaliśmy dopiero wtedy, kiedy sąd zarządził przerwę techniczną i wyszliśmy na korytarz. Kiedy dowiedziałam się od dziennikarzy o całej historii, złożyłam natychmiast skargę sądowi. Sąd zaprzeczył jakoby coś wiedział na ten temat, podobnie jak adwokaci Krauzego. Narzuca się jednak pytanie - czy ktoś na to wcześniej się zgodził.

Krauze żąda od Anity Gargas i TVP miliona złotych (solidarnie) – a więc dąży do finansowego bankructwa dziennikarski. Dzisiaj roszczenie zostało podtrzymane. Co ciekawe, pełnomocnik TVP przedłożył sądowi sprawozdanie finansowe spółki, z którego wynika, że TVP ponosi stratę i nie może zapłacić takiego roszczenia. Anita Gargas zapewnia, że nie da się zastraszyć, nawet jeśli roszczenie będzie nadal tak wysokie.

MiKo
[fot. Andrzej Hrechorowicz]

 

Słowa kluczowe:

Krauze

,

Gargas

,

proces

,

sąd

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook