Jedynie prawda jest ciekawa

Obchody PW na Mokotowie i Ochocie

01.08.2016

Decyzja o wybuchu powstania warszawskiego ma coś w sobie z tragedii antycznej, z dramatu greckiego, każdy wybór jest wyborem trudnym, jest wyborem złym, ale oni wybrali Polskę heroiczną, Polskę, która powstaje z kolan, Polskę, która nie zgina karku, tylko walczy o niepodległość” - powiedział Jan Kasprzyk, p.o. szefa Urzędu do spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych.

W Warszawie trwają uroczystości związane z obchodami 72. rocznicy Powstania Warszawskiego. Uroczystości upamiętniające powstańcze walki na Mokotowie - złożenie wieńców, zapalenie zniczy i minuta ciszy przed pomnikiem Mokotów Walczy 1944 w parku im. gen. Gustawa Orlicz-Dreszera - rozpoczęły się w poniedziałek rano.

„Najważniejsze jest przechowywanie pamięci. Jeszcze mamy świadków powstania, mamy ich dzieci, które przekazują historię rodziców: jak dramatycznym przeżyciem, jak wielkim zrywem było powstanie warszawskie. Ważne jest, żebyśmy zawsze tutaj z powstańcami byli, co roku”— podkreślała podczas uroczystości prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz.

Pomnik Mokotów Walczy 1944 upamiętnia powstańców Mokotowa, żołnierzy Armii Krajowej pułku „Baszta” oraz innych oddziałów V obwodu 10 dywizji im. Macieja Rataja, walczących w dniach 1 sierpnia - 27 września 1944 r.
W uroczystości uczestniczą m.in. powstańcy warszawscy i weterani II wojny światowej, kompanie honorowe Wojska Polskiego, policji, Straży Miejskiej, harcerze ZHP i ZHR oraz mieszkańcy Warszawy.

Mokotów według spisu ludności z 1939 r. liczył tylko 88 tys. mieszkańców, podczas gdy cała Warszawa - prawie 1,4 miliona. Podczas okupacji należał do najsilniej obsadzonych przez Niemców dzielnic. W powstaniu osłaniał całą walczącą Warszawę od południa. Na Mokotowie były trudniejsze możliwości obrony niż w innych miejscach Warszawy - m.in. dlatego, że zwarta zabudowa zajmowała tylko 60 proc. powierzchni dzielnicy. Resztę stanowiła otwarta przestrzeń, a powstańcy nie byli przygotowani do walki w polu. Mimo to Mokotów bronił się 57 dni - skutecznie zatrzymał od tej strony niemieckie oddziały i atak na Śródmieście.
Oddziałami AK na Mokotowie dowodził ppłk Józef Rokicki „Karol”. Jednym z zadań mokotowskich powstańców było umożliwienie dotarcia do stolicy zdążającej przez lasy chojnowskie partyzanckiej odsieczy. To zadanie się nie powiodło, lecz Mokotów skutecznie zaangażował siły wroga, tak że zatrzymał od południa atak sił niemieckich na Śródmieście.

Po zakończeniu uroczystości, jak co roku, z parku im. Orlicz-Dreszera wyruszył Marsz Mokotowa, który przejszedł ulicą Puławską przed obelisk poświęcony pamięci 119 pomordowanych powstańców z „Baszty” przy ulicy Dworkowej. Powstańcy „Baszty” zostali zabici przez Niemców 27 września 1944 r., już po kapitulacji Mokotowa, po tym jak zabłądzili w kanałach, przedzierając się do Śródmieścia i przez pomyłkę wyszli z włazu, który znajdował się przy ul. Dworkowej 3/5. Na tym terenie stacjonowała komenda żandarmerii na powiat warszawski. Niemcy dokonali mordu wbrew umowie kapitulacyjnej dzielnicy, która gwarantowała traktowanie powstańców jako jeńców wojennych.

W drodze do ul. Dworkowej maszerujący złożyli kwiaty pod tablicą upamiętniającą twórców „Marszu Mokotowa” - Mirosława Jezierskiego „Karnisza”, który napisał słowa do tej piosenki oraz Jana Markowskiego „Krzysztofa”, który był autorem muzyki.
 
Również przed pomnikiem upamiętniającym podpisanie przez gen. Antoniego Chruściela „Montera” - dowódcę Okręgu Warszawskiego Armii Krajowej - rozkazu rozpoczęcia powstania warszawskiego oddano hołd powstańcom.

Kwiaty pod pomnikiem znajdującym się na warszawskiej Ochocie przy ul. Filtrowej 68, gdzie mieściła się konspiracyjna kwatera Okręgu Warszawskiego AK, złożyli m.in. przedstawiciele parlamentu, kancelarii premiera, kancelarii prezydenta, ministerstw, władz miasta oraz IPN. Na uroczystości przybyli m.in. powstańcy, politycy oraz władze miasta. Obecny był m.in. wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki.
Przewodnicząca rady miasta stołecznego Warszawy Ewa Malinowska-Grupińska przypomniała, że uroczyste obchody upamiętniające wybuch powstania warszawskiego po raz trzeci odbywają się także pod pomnikiem gen. Antoniego Chruściela „Montera”.
„Pierwszy raz, trzy lata temu, była nas garstka, co roku przybywa nas więcej i więcej. To jest bardzo ważne miejsce upamiętniające wybuch powstania warszawskiego i to tu na Ochocie zaczynamy obchody powstania warszawskiego” — mówiła. Podziękowała również wszystkim, którzy przybyli przed pomnik, by uczcić obchody rocznicy zrywu.
Na uroczystości obecny był również Bohdan Dembiński, żołnierz II Batalionu Szturmowego AK „Odwet”, który mieszkał w trakcie wojny w kamienicy przy ul. Filtrowej, gdzie gen. Chruściel podpisał rozkaz rozpoczęcia powstania.

„Ja byłem studentem, byłem w konspiracji od 1943 r.” — mówił w rozmowie z dziennikarzami o swoim udziale w konspiracji.
„Byłem na PWST, to była politechnika, dwuletnia politechnika zatwierdzona przez Niemców, pozwolili nam studiować i większość moich kolegów w liceum budowlanym i na politechnice byli w konspiracji, ale nikt nie wiedział, skąd on jest, w jakiej grupie i w jakim oddziale” — dodał.
Jak zaznaczył, jego rodzina w trakcie powstania została przy Filtrowej, jednak on sam nie wie dokładnie, jakie były dalsze losy mieszkańców kamienicy.
„Okropne rzeczy się działy, bo później wojska ukraińskie przyszły i zabierały cywilnych ludzi i tu nawet mojego kolegę, niedaleko stąd, jeden Ukrainiec zastrzelił, jak on stał i się troszeczkę śmiał, nie wiadomo z czego. Zastrzelił jego, tego śmiejącego się kolegę” — wspominał.
93-letni dziś Bohdan Dembiński, jak zaznaczył jego syn Michał, na co dzień mieszka w Londynie, a do Polski przybył po raz pierwszy od 40 lat. W powstaniu zginął m.in. jego 18-letni brat.

P.o. szef Urzędu do spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych Jan Kasprzyk w rozmowie z dziennikarzami zauważył, że pomnik gen. Chruściela skłania również do refleksji, czy powstanie warszawskie miało sens.

„Nam jest łatwiej dyskutować, bo mamy perspektywę tego, co zdarzyło się w wyniku powstania warszawskiego, co zdarzyło się po powstaniu warszawskim”
— mówił.

„Oni (powstańcy-PAP) musieli podjąć decyzję taką, czy inną natychmiast. Decyzja o wybuchu powstania warszawskiego ma coś w sobie z tragedii antycznej, z dramatu greckiego, każdy wybór jest wyborem trudnym, jest wyborem złym, ale oni wybrali Polskę heroiczną, Polskę, która powstaje z kolan, Polskę, która nie zgina karku, tylko walczy o niepodległość” — podsumował.

ansa/PAP

[fot. PAP/ Rafał Guz]

Warto poczytać

  1. Gowin19092017 19.09.2017

    Gowin przedstawił założenia nowej ustawy o szkolnictwie wyższym

    Poszerzenie autonomii uczelni, ich podział na akademickie i zawodowe, możliwość organizowania egzaminów wstępnych, nowy model kształcenia doktorantów - to niektóre z założeń ustawy o szkolnictwie wyższym i nauce, przedstawione we wtorek przez szefa resortu nauki Jarosława Gowina.

  2. Gasiuk-Pihowicz2007 19.09.2017

    Kłopoty Gasiuk-Pihowicz. Została pozwana za skandaliczną wypowiedź

    Posłanka Nowoczesnej Kamila Gasiuk-Pihowicz została pozwana ws. ochrony dóbr osobistych przez byłego ministra skarbu Dawida Jackiewicza (PiS). Chodzi o wypowiedź z trybuny sejmowej z lipca tego roku.

  3. Pomnikwegrow19092017 19.09.2017

    Przy Sejmie odsłonięto pomnik Węgrów wspierających Powstanie Warszawskie

    Pomnik ku czci węgierskich żołnierzy, którzy wspierali Polaków podczas Powstania Warszawskiego, mimo że formalnie byli sojusznikami Niemców, odsłonięto we wtorek w pobliżu Sejmu w Warszawie. W uroczystości wzięli udział m.in. wiceszef MON Węgier i prezes IPN.

  4. ruskie19082017 19.09.2017

    Ostrzelano obserwatorów i dziennikarzy podczas manewrów Zapad 2017? Rosjanie prostują

    „Zapad 2017. Helikopter przypadkowo ostrzelał stanowisko obserwatorów. Wśród rannych są dziennikarze” – takiej treści informację przekazał serwis Polskiego Radia, powołując się na źródła ukraińskie.

  5. ProkuraturaKrajowa10082017 19.09.2017

    Prokurator stanął w obronie drukarza, który odmówił wydrukowania plakatów LGBT

    Uniewinnienia łódzkiego drukarza, który odmówił wydrukowania plakatów fundacji LGBT, chce minister sprawiedliwości-prokurator generalny w kasacji do Sądu Najwyższego w tej głośnej sprawie. Sąd prawomocnie uznał Adama J. za winnego wykroczenia, ale odstąpił od kary.

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook