Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

O współpracy Wałęsy z SB wiadomo od 1992

19.02.2016

„To, co zrobiliśmy w latach 90. dzięki pracy Wydziału Studiów MSW, było stanowiskiem urzędowym państwa polskiego. Gdy słyszę głosy ludzi, którzy mówią, że wreszcie oficjalnie potwierdzono agenturalność Lecha Wałęsa, to taka sytuacja mnie bawi” – powiedział w TV Republika szef MSZ Antoni Macierewicz.

O współpracy Wałęsy ze Służbą Bezpieczeństwa jak oświadczył Macierewicz wiadomo od 4 czerwca 1992 r.  

„Niestety działanie różnych lobby, układów medialnych i sądowych, doprowadziło do tego, że przez ostatnie lata poddawano te informacje w wątpliwość, wyszydzano, atakowano i wyśmiewano je” – podkreślił. 

Macierewicz tłumaczył, iż mimo wiedzy jaką posiadał sąd lustracyjny ws. TW „Bolka” wydał w tej sprawie fałszywą decyzję. 

„Największa szkoda została uczyniona tym ludziom, którzy byli poszkodowani na skutek donosów Lecha Wałęsy, jego kolegów z lat 70. ze stoczni, których wydawał w ręce SB. Warto sobie z tego zdawać sprawę” – zaznaczył. 

W skutek zakłamania ws. Wałęsy ostatnie pokolenia młodych ludzi wychowano w kłamstwie o Wałęsie jako „twórcy Solidarności oraz herosie polskiego niepodległości” - podkreślał Minister obrony narodowej. 

„To była po prostu nieprawda” – oświadczył, dodając, że nikt poza Sławomirem Cenckiewiczem i Piotrem Gontarczykiem nie analizował problemu agenturalnej przeszłości byłego prezydenta. 

Cenckiewicz i Gontarczyk w swojej książce "SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii” podkreślają, że gdy Wałęsa został prezydentem, starał się zatuszować działalność z lat 70-tych, zabierając ze swojej teczki akta dotyczące „Bolka". 

Zdaniem historyków, Wałęsa miał podjąć się w ramach współpracy SB rozpracowywania osób zaangażowanych w  Grudzień'70 oraz prowadzić działalność prewencyjną wobec osób organizujących od stycznia 1971 r. wiece, protesty i strajki w Stoczni Gdańskiej. Zdaniem historyków, pierwszy przewodniczący „Solidarności" otrzymał w sumie 13100 złotych, za przekazane Służbie Bezpieczeństwa donosy. 

Dziś prezes Instytutu Pamięci Narodowej dr Łukasz Kamiński powiedział na konferencji prasowej, że w dokumentach ukrywanych w willi szefa MSW PRL Czesława Kiszczaka była teczka personalna i teczka pracy tajnego współpracownika o pseudonimie "Bolek".

Telewizja Republika

[fot.PAP/Rafał Guz]

Warto poczytać

Facebook