Jedynie prawda jest ciekawa

Nowe koło w Sejmie, Europejscy Demokraci

21.09.2016

Byli parlamentarzyści Platformy Obywatelskiej założyli nowy klub poselski, będzie nosił nazwę Europejscy Demokraci.

Potwierdzają się doniesienia portalu wPolityce.pl. Stefan Niesiołowski, Michał Kamiński, Jacek Protasiewicz oraz Stanisław Huskowski tworzą nowe koło poselskie pod nazwą „Europejscy Demokraci”. Byli parlamentarzyści Platformy Obywatelskiej chcą twardej walki z Prawem i Sprawiedliwością, ale także Grzegorzem Schetyną. Wkrótce zamierzają przystąpić do koalicji Wolność Równość Demokracja, której głównym członkiem jest Komitet Obrony Demokracji.

Zagrożona jest polska obecność w Europie, polskie marzenie by być fundamentem Europy. Prawo i Sprawiedliwość zamierza nas marginalizować w Unii Europejskiej. Będąc w pierwszym kręgu, już wkrótce nie będziemy do niego zapraszani. Stąd nasza nazwa „Europejscy Demokraci”. Jesteśmy częścią Europy, bo wiemy jak ważna jest ta obecność dla kraju – powiedział na wstępie konferencji prasowej Jacek Protasiewicz.

Oprócz krytyki Prawa i Sprawiedliwości, wszyscy posłowie nowego koła, podkreślali też swoją niechęć do Grzegorza Schetyny.

Na szczęście nie muszę siedzieć blisko Grzegorza Schetyny i to jest pewna wartość, Ten rozdział mam za sobą i bardzo dobrze – Stefan Niesiołowski nie owijał w bawełnę.

Stefan Niesiołowski podkreślał też, że koło będzie walczyło z Prawem i Sprawiedliwością, a nie będzie „prowadziło nieczytelnych partyjnych porachunków”.

Ostatnio w haniebny sposób został odwołany wiceprezydent Warszawy Jacek Wojciechowicz, który nie miał związku ze sprawą reprywatyzacji Warszawy. Tak Grzegorz Schetyna podporządkował sobie region warszawski. Zamiast więc walczyć z PiS, Schetyna zajmuje się czystkami wewnątrz partii – mówił Stefan Niesiołowski

Niesiołowski podkreślił też, że dał czas Grzegorzowi Schetynie do początków września, by odpowiedział na list, który kilkudziesięciu posłów PO napisało do szefa PO po usunięciu z partii Michała Kamińskiego i Jacka Protasiewicza. Decyzję o wyjściu z partii, Niesiołowski, tłumaczył także brakiem odpowiedzi na ten list.

Z kolei Michał Kamiński wytykał Grzegorzowi Schetynie jego słynny „skręt na prawo”.

Nie można pomijać faktu, że wielu posłów PO w tym moja osoba, nie wyrażaliśmy zgody na tzw. „skręt na prawo”. Opozycyjność nie jest tylko techniczna. My przeciwstawiamy się filozofii działania Pis i jego archaicznemu podejściu do patriotyzmu, do tzw. uzurpacji patriotyzmu.

Posłowie na razie nie mają sprecyzowanych planów jeśli chodzi o budowę nowej partii.

Nie zakładamy partii politycznej, ale stowarzyszenie. Chcemy mieć swoich przedstawicieli we wszystkich 16 regionach i otrzymujemy liczne zgłoszenia od zainteresowanych nami osób w terenie – powiedział Michał Kamiński.

Z kolei Stanisław Huskowski bardzo podkreślał potrzebę współdziałania nowego koła poselskiego z KOD i koalicją Wolność Równość Demokracja.

Wiosną KOD wezwał ugrupowania opozycyjne, by założyć płaszczyznę działania, czyli koalicję WRD. Wszystkie liczące się ugrupowania włączyły się w jej budowę, ale nie zrobiła tego Platforma Obywatelska. Byliśmy tym faktem wstrząśnięci. Tę płaszczyznę współdziałania należy ożywić, dlatego nasze koło będzie się starało do tej koalicji przystąpić.

– zapewniał Huskowski.

Pierwszą inicjatywą „Europejskich Demokratów” ma być pomysł, by o kwestiach związanych z prawem aborcyjnym, decydowali obywatele w powszechnym referendum.

Utworzenie nowego koła Europejscy Demokraci pokazuje, że PO traci i jest to efekt "erozji" władzy - uważają posłowie PiS i Nowoczesnej. Zdaniem Kukiz'15 pokazuje to, że jedynym spoiwem PO było "koryto". PSL cieszy się, że posłowie koła nie zasilili PiS.

W Sejmie powstało nowe koło Europejscy Demokraci; w jego skład weszło trzech posłów usuniętych z Platformy Obywatelskiej: Jacek Protasiewicz, Stanisław Huskowski i Michał Kamiński. Do koła dołączył też Stefan Niesiołowski, który wystąpił z PO. Jak powiedział, podjął taką decyzję, ponieważ Platforma zamiast walczyć z PiS, zajmuje się czystkami wewnętrznymi.

Rzeczniczka klubu PiS Beata Mazurek komentując powstanie koła, stwierdziła, że "Platforma traci". "Po pierwsze dlatego, że jednak się rozpada i to wszystko, co krążyło w kuluarach sejmowych i w przestrzeni medialnej staje się faktem. Grzegorz Schetyna to nie jest dobry wujek, wiadomo nie od dziś, że to jest człowiek, który sprawuje swoją władzę rządami silnej ręki, eliminuje wszystkich przeciwników, wcale nie rozpaczają z tego powodu, że odchodzą posłowie Platformy Obywatelskiej" - podkreśliła posłanka.

"Myślę, że to jest początek końca PO, że ludzie będą przechodzić do Nowoczesnej i że tak naprawdę liderem dzisiejszej opozycji staje się Nowoczesna, a nie Platforma" - dodała Mazurek.

Łukasz Schreiber (PiS) uważa, że powstanie nowego koła to efekt "erozji władzy". Jak dodał ma "przekonanie, graniczące z pewnością, że to nie koniec, że będzie ciąg dalszy". "Rozumiem, że o to też chodzi tym, którzy dokonują takiego rozłamu, by nie zapomniano o nich, o jednym odejściu – raz trzech, teraz jeden" - zauważył poseł PiS."

Wiceprzewodnicząca klubu Nowoczesna Katarzyna Lubnauer również oceniła w rozmowie z PAP, że w PO "rozpoczęła się erozja". "To wynik sposobu zarządzania Grzegorza Schetyny. On lubi rozwiązania siłowe, gdy wszyscy są mu podporządkowani. Zamiast rozmawiać, przekonywać, uzgadniać różne kwestie, zdecydował się na +wypchnięcie+ z PO trzech posłów, a teraz się okazuje, że kolejni odchodzą" - zauważyła Lubnauer.

"Jeśli chodzi o podstawowe zadanie partii opozycyjnych, czyli próbie odsuwania PiS od władzy, to w tym działaniu PO się rozsypała koncentrując się wyłącznie na sprawach wewnętrznych. Z naszego punktu widzenia oznacza to, że na placu boju do walki z PiS strona opozycyjna osłabła" - dodała.

Posłanka Nowoczesnej oceniła też, że obecna sytuacja nie spowoduje zmiany w sposobie działania szefa PO. "Myślę, że on się będzie jeszcze bardziej okopywał na stanowisku przewodniczącego" - podkreśliła.

Zdaniem rzecznika klubu Kukiz'15 Jakuba Kuleszy powstanie nowego koła pokazuje, iż jedyne, co spajało Platformę, to było "koryto". "W sytuacji, gdy zabrakło koryta, to nastąpiły ogromne tarcia w wewnątrz ugrupowania" - podkreślił w rozmowie z PAP.

"Jest to też bardzo ciekawe zwieńczenie kariery Michała Kamińskiego, który zaczynał w ZCHN, a poprzez PiS i Platformę, trafił do bardzo europejskiego koła. Widocznie Platforma w swoim krytykowaniu Polski na arenie międzynarodowej była dla Kamińskiego zbyt mało europejska, dlatego stworzył dużo bardziej antypolskie ugrupowanie" - ironizował poseł Kukiz'15.

Lider Kukiz'15 Paweł Kukiz, pytany, czy powstanie koła, to początek końca Platformy, powiedział: "Dla mnie nie ma znaczenia, czy Platforma, Kukiz'15, czy PiS będzie istniał, dla mnie ma znaczenie to, czy ten bandycki ustrój będzie nadal istniał, czy ustrój taki, który daje pełny żłób Platformie, PiS, czy innym partyjniakom".

Według rzecznika PSL Jakuba Stefaniaka najważniejsze w tej sprawie jest to, że odchodzący z Platformy posłowie nie zasilili rządzącej PiS. "To znaczy, że nie przekonała ich dobra zmiana, cieszymy nas to" - dodał Stefaniak. Dopytywany o ocenę usunięcia i odejścia posłów Platformy, odpowiedział: "To wewnętrzna sprawa PO. A my zajmujemy się sprawami najważniejszymi dla Polski, a nie platformerskimi".

Kamiński, Huskowski i Protasiewicz zostali 20 lipca PO wyrzuceni z partii za - jak argumentowano - "szkodzenie" jej wizerunkowi. Dzień po tej decyzji zarządu Platformy blisko 30 parlamentarzystów PO podpisało apel o przywrócenie ich w szeregi ugrupowania.

Autorem listu był Niesiołowski, a inicjatywę poparli m.in. b. premier Ewa Kopacz, b. ministrowie sprawiedliwości Cezary Grabarczyk i Marek Biernacki.

[fot. PAP/Tomasz Gzell]

(PAP)/ems

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook