Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Nowa wersja raportu Millera?

18.07.2012

Niemal rok (minie 29 lipca) po opublikowaniu raportu komisji Jerzego Millera, jej członkowie chcą napisać drugą wersję dokumentu – popularnonaukową, pisze „Polityka”. Wszystko wskazuje na to, że tezy zawarte w raporcie zostaną powtórzone.

– Widzimy potrzebę przełożenia naszej pracy na język zrozumiały dla większości ludzi i wydania jej w wersji książkowej – mówi tygodnikowi Maciej Lasek, przewodniczący Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych, jeden z członków komisji Millera. Jak dodaje, do współpracy nad książką zaproszą doświadczonych redaktorów.

Uproszczona wersja, ma być napisana bardziej przystępnym językiem. Książka nie będzie wskazywała winnych, jak mówi Maciej Lasek, lecz ma rzetelnie odtworzyć przygotowania do lotu i cały jego przebieg, aż do zderzenia z ziemią.

Problem w tym, że raport został wielokrotnie podważony, w wielu zasadniczych kwestiach. Od obecności w kokpicie gen. Błasika, przez oparcie się na niewiarygodnych i zmanipulowanych materiałach rosyjskich, po wątpliwe tezy dotyczące położenia TU-154M w ostatnich sekundach lotu i bezpośrednią przyczynę tragedii, jaką – według komisji – miało być błędne odczytywanie wysokości przez załogę, nie odejście na drugi krąg i zderzenie z brzozą.

Jak dziś wiemy, głosu generała nie ma na nagraniu z czarnej skrzynki, piloci dobrze odczytywali wskazania wysokościomierzy i w odpowiednim momencie zdecydowali o przerwaniu podejścia do lądowania. Niewyjaśnione pozostaje, dlaczego mimo to samolot wciąż się obniżał i co doprowadziło do jego rozbicia. Według parlamentarnego zespołu badającego tragedię smoleńską, z zapisów systemów pokładowych wynika, że tupolew przeleciał nad brzozą a kilkaset metrów dalej, na jego pokładzie doszło do dwóch wybuchów.

ruk

[Fot. PAP / Grzegorz Jakubowski]

 

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook