Jedynie prawda jest ciekawa

NIK zarzuca niegospodarność minister sportu

05.06.2013

Minister sportu i turystyki wydała publiczne pieniądze na koncert Madonny niegospodarnie i niezgodnie z ich przeznaczeniem - ostatecznie uznała NIK, oddalając ministerialne zastrzeżenia. Resort jest zdumiony, że raport poznały przed nimi media.

O decyzji Kolegium Najwyższej Izby Kontroli, które zgodnie z prawem rozpatruje zastrzeżenia, jakie kontrolowane podmioty wnoszą do raportu NIK, poinformował PAP rzecznik Izby Paweł Biedziak. "Skarb Państwa stał się w istocie sponsorem koncertu Madonny" - czytamy w raporcie.

Kolegium uznało, że z budżetowej rezerwy celowej przeznaczonej na zadania związane z turniejem Euro 2012 oraz na upowszechnianie siatkówki wśród dzieci i młodzieży można było finansować wyłącznie przedsięwzięcia związane z tymi dwoma celami i większość środków z tej rezerwy (zaplanowano je w wysokości 284,3 mln zł) wydano prawidłowo.  

"NIK w wystąpieniu pokontrolnym zakwestionowała jednak legalność i gospodarność niektórych wydatków, w tym przede wszystkim 5,8 mln złotych, które wydano na sponsorowanie koncertu Madonny" - podkreślił Biedziak.

"Jesteśmy zdumieni przede wszystkim rażącym nieprzestrzeganiem procedur przez NIK. Za pierwszym razem (gdy NIK prezentowała swe wstępne ustalenia - PAP) nie dano ministerstwu szans na ustosunkowanie się do zarzutów zawartych w wystąpieniu pokontrolnym, zanim poinformowano o nich opinię publiczną. Teraz także nie dotarł do nas jeszcze ostateczny dokument, a już o decyzji Kolegium NIK poinformowano media" - skomentowała rzeczniczka ministerstwa Katarzyna Kochaniak.

W jej ocenie "to zdumiewające, że NIK nie stosuje się do procedur". Podkreśliła, że ministerstwo podtrzymuje, że nie zgadza się z zarzutami NIK, co znalazło odzwierciedlenie w zastrzeżeniach, jakie resort skierował do Izby w odpowiedzi na pierwsze wystąpienie.

W ocenie NIK, minister sportu i turystyki Joanna Mucha miała prawo kierować do ministra finansów wnioski o uruchomienie kolejnych transz środków z rezerwy celowej także po zakończeniu Euro 2012, ale jedynie na zadania związane z mistrzostwami (np. regulację wcześniejszych zobowiązań wymagalnych po zakończeniu turnieju albo opłacając inne przedsięwzięcia z nim związane).  

"W żadnym z pism do ministra finansów skierowanych w sprawie uruchomienia środków z rezerwy celowej minister sportu i turystyki nie wspomniała o finansowaniu koncertów muzycznych, w tym o sponsorowaniu koncertu Madonny oraz innych imprez niezwiązanych z turniejem piłkarskim" - podkreśla NIK.

Zarazem według kontrolerów resort finansów na podstawie pism z resortu sportu miał prawo uważać, że środki, o których uruchomienie minister sportu wnosi, wydatkowane będą zgodnie z celem rezerwy.

Jak podkreślono, wydatkowanie środków na inne cele, np. na testowanie, utrzymanie lub zarządzanie Stadionem Narodowym bez związku z piłkarskimi mistrzostwami Europy oraz bez związku z upowszechnianiem siatkówki wśród dzieci i młodzieży wymagało zmiany przeznaczenia rezerwy w sposób przewidziany w ustawie o finansach publicznych (czyli po pozytywnym zaopiniowaniu wniosku przez sejmową komisję finansów publicznych). NIK zaznaczyła, że takiej procedury w tej   sprawie nie uruchomiono.

NIK przypomniała, że przed rokiem Narodowe Centrum Sportu (NCS), za zgodą resortu sportu, oddało
prywatnemu podmiotowi zewnętrznemu do bezpłatnego używania pomieszczenia Stadionu Narodowego w celu organizacji koncertu Madonny. Według Izby trzy miesiące wcześniej NCS zawarło z tym samym prywatnym podmiotem umowę zakupu praw marketingowych, na podstawie której Skarb Państwa stał się w istocie sponsorem koncertu Madonny.

"W zamian za świadczenia ze strony prywatnego podmiotu Skarb Państwa zobowiązany został m.in. do uiszczenia opłaty sponsorskiej w wysokości 600 tysięcy euro netto. Z rozliczenia umowy wynika, że Skarb Państwa wydał ponad 5,8 mln zł, zarabiając niewiele ponad 1,2 mln złotych" - wskazali kontrolerzy wyjaśniając, że niegospodarność w tym wypadku polegała na sponsorowaniu koncertu Madonny ze środków publicznych, pochodzących z rezerwy celowej przeznaczonej na zadania związane z Euro 2012 oraz na upowszechnianie siatkówki wśród dzieci i młodzieży. Skarb Państwa stracił na tym przedsięwzięciu ponad 4,6 mln zł.

Zdaniem NIK było to niezgodne z przepisem ustawy o finansach publicznych stanowiącym, że "wydatki publiczne powinny być dokonywane w sposób celowy i oszczędny, z zachowaniem zasad uzyskiwania najlepszych efektów z danych nakładów oraz optymalnego doboru metod i środków służących osiągnięciu założonych celów".

W maju minister Mucha, gdy w trybie przewidzianym w procedurze kontrolnej NIK odwoływała się od raportu, tłumaczyła, że jej resort za każdym razem miał zgodę Ministerstwa Finansów na wykorzystanie pieniędzy z rezerwy. Mówiła, że pieniądze były przeznaczone na cały rok 2012, na wszystkie tzw. imprezy testowe organizowane na Stadionie Narodowym.

"Gdybyśmy przyjęli inne założenie, oznaczałoby to, że po Euro 2012 powinniśmy zgasić światło i zamknąć Stadion Narodowy na cztery spusty" - mówiła w maju Mucha, podkreślając przy tym, że doświadczenie z organizacją występu Madonny i poniesione z tego tytułu straty sprawiły, że nowym operatorem Stadionu Narodowego została spółka PL.2012+.

Również w maju resort finansów odnosząc się do sprawy podał, że we wszystkim pismach kierowanych do MF ministerstwo sportu wnioskowało o środki na cele wskazane w tytule rezerwy, który brzmiał: "Dofinansowanie zadań związanych z Euro 2012 oraz na upowszechnianie sportu wśród dzieci i młodzieży w zakresie piłki siatkowej". We wnioskach tych nie wskazywano konkretnych imprez.

"Zmiany przeznaczenia rezerwy celowej minister finansów może dokonać wyłącznie po uzyskaniu pozytywnej opinii sejmowej komisji właściwej do spraw budżetu. W odniesieniu do przedmiotowej rezerwy nie występowano do komisji, a co za tym idzie, nie wydano zgody na zmianę przeznaczenia środków tej rezerwy, jak również minister sportu i turystyki nie występował do ministra finansów z wnioskiem o zmianę ich przeznaczenia" - informowało w maju ministerstwo finansów.

Sprawę dofinansowania publicznymi pieniędzmi koncertu Madonny na Stadionie Narodowym z doniesienia PiS bada stołeczna prokuratura. W ramach postępowania sprawdzającego gromadzi dokumenty, które pozwolą jej podjąć decyzję, czy wszcząć śledztwo w tej sprawie, czy też tego odmówić. Zawiadomienie o możliwości popełnienia przez minister Muchę przestępstwa nadużycia władzy złożyli posłowie PiS.

 W związku ze sprawą PiS zażądało dymisji minister sportu. "Decyzja była z całą pewnością bezprawna. Środki przeznaczone na sport nie mogą być wydawane na zupełnie inne, w istocie mające charakter propagandowy cele" - komentował w maju szef PiS Jarosław Kaczyński. Jego zdaniem koncert Madonny miał pokazać, że stadiony zbudowane dużym kosztem na Euro 2012 są wykorzystywane.

Koncert Madonny 1 sierpnia 2012 r. był pierwszą niesportową imprezą zorganizowaną po mistrzostwach Europy w piłce nożnej na Stadionie Narodowym. Budził kontrowersje m.in. ze względu na termin - 68. rocznicę wybuchu powstania warszawskiego. Obejrzało go 35 tys. widzów. Organizatorzy liczyli na większą frekwencję, a dodatkowo nie znalazł się żaden sponsor imprezy. Przed koncertem ówczesny prezes spółki NCS Rafał Kapler, wierząc w sukces przedsięwzięcia, zwrócił się do Ministerstwa Sportu o pożyczkę, licząc, że pieniądze zwrócą się z nawiązką. Tak się nie stało, a straty musiało pokryć ministerstwo.

PAP/kop
[fot. PAP/P.Supernak]
CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook